Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

morskie dno zataja
życiowe wyroki

w otchłani słońce głaszcze
kłębiące się myśli

jestem kojejną ofiarą
wzburzonego oceanu

tonę
stań przy brzegu

obmyję ci stopy
może powrócę

świetlistymi ramionami
ku górze

Opublikowano

Wiersz jest zbyt krótki żeby było powtórzenie typu tonę=utonę(utonąć) i słońce!!Myślę że wiersz wymaga jeszcze przemyślenia i poprawek!!Proszę nad tym pomyśleć!!I coś zmienic tym razem nie będę nic sugerował!!
Pozdrawiam

Opublikowano

Poprawiłam na tzw."szybkiego" nie wiem czy teraz lepiej ...dzięki Łukaszu za komentarz ;-)

Opublikowano

Coś dla mnie :)
Popieram opinię Altera (pkt 1 i pkt 2).

Podoba mi się tematyka, choć przeszkadzają zbyt ogólnikowe zwroty:

"życiowych żeglarzy"

"myśli człowiecze"

Tempo jest dobre, klimatyczny, udlany w formę. Zakończenie jest dobre. Popracowałbym tylko nad wyżej wymienionymi dopełnieniami.

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Dziękuję Wam za komentarze, przepraszam za milczenie ale wynikło ono z pewnych trudności technicznych (nie tylko u mnie) ;-).

Izo zastosowałam się do Twoich rad i zerknij łaskawym okiem na teraźniejszą czytelność wiersza.

Piotrze (czy mogę na Ty? )dziękuję za zwrócenie uwagi nad lepszym brzmieniem i zapisem wiersza .Do Twojej sugestii równie odniosłam się z przychylnością , zmieniłam poniekąd te ogólnikowe zwroty i czekam na słowo czy jest lepiej ....

Arku, to nie jest jeszcze całkowity "lifting" wiersza, dopiero w tej chwili się zakończył. Nie jestem pewna czy całokształt jego wizerunku jest obecnie najlepszy ale cóż całe życie się uczymy ...a i tak umieramy nie do końca rozumni.

Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie :-).

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Możemy (nie lubię jak ludzie tak "poważnie podchodzą do rozmówcy ;)). Co do zmian... teraz jest znacznie lepiej, tylko drażni mnie jeszcze ta desperacja (zbędna moim zdaniem):
"jestem kojejną ofiarą
wzburzonego oceanu"

Pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Nata_Kruk świetne, uśmiechnęłam się pod koniec :⁠^⁠)
    • Czasem wezmę wiadomości na ruszt i prześledzę tok wydarzeń   wojny i kataklizmy pójdą w ruch i założą kaganiec na ziemię   tragedia oślepi mnie nie zrozumiem czemu tak źle   na drodze znów niespokojnie piję wino gniewu czemu tak nierozsądnie   prawica łamie zasady jeśli jakaś istnieje wybiorę siatkę tajemnic spisek węszę.  
    • Czerwony promyk świtu — jeszcze płaski zapodział się w krągłości ust gorących. Przy brzegu żółwie jak jaskry. Pootwierały ptaszęta gardła blade. Krople dzwonią za                                   wodospadem.
    • @Alicja_Wysocka Spoko, nic się nie stało, niektórym polityka za bardzo weszła w krwiobieg i nie widzą życia poza nią @bronmus45 A czy ja wspomniałem gdzieś Kaczyńskiego czy Tuska. Proszę zostawić swoje projekcje  gdzieś z boku. Skoro Młynarski nie chciał tego publikować, to Pan też nie powinien. A po drugie złamał Pan prawa autorskie, bo na publikację jakiegokolwiek utworu Wojciecha Młynarskiego potrzebna jest zgoda właścicieli praw autorskich, czyli prawdopodobnie rodziny.
    • Kolejny utwór z serii "Echo":     Wrzaski – słychać wiry, głosy Szczęk siekier, toporów, mieczy Z prawej, lewej śmierci ciosy I ból ludzki – człowieczy   Siekają ciała, wyblakła nadzieja Tylko krew i ścięte głowy W oczach upiornych cieni zawieja Tnie świat na dwie połowy   I sen, i prawda gdzieś pomiędzy W ferworze wzrok mętnieje I trwoga, i rozpacz, mrok nędzy Miesza się, pęcznieje   W krwi zwłoki – przeżyte Na zbrojach krwawe znaki Ciała pocięte, mgłą nakryte I ulga, bo ból znikł wszelaki   A tam dwóch krzyczy, śpiewa Wśród obłąkanych rycerzy Swym krzykiem żywych zagrzewa Bez modlitw, pacierzy   Ze śpiewem tną i walczą Mieczami i krwią świeżą Obecność swoją znaczą Pod stopami trupy leżą   Nikt nie wie skąd siłę I skąd biorą natchnienie A w środku krew przez żyłę Czerwonym strumieniem   Lecz buch i buch, i po chwili W błoto ciężkimi kroplami Martwi – ci co żyli W żyle krew nie strumieniami   Lecz martwą, zastygłą rzeką Co nurt swój wstrzymała I upiór pod powieką I śmierć uparta – wytrwała
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...