Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

od rana czeszę przed taflą uśmiech 
tête-à-tête-owi to też się podoba 
od ideału daleki lecz ujdzie 
w bylejakości zatuszował 
i niepogodę i zziębnięte ręce 
w złoto zamieniał wszystko ze szczętem 

ty tam no powiedz czy to takie proste 
interlokutor ubrany w grymas 
wspomina czasy upadków i potknięć 
pragnie negować już nawet zaczyna 
ale nie może ze śmiechu pęka 
insynuuje że się nad nim znęcam 

w kontorsji przeszłej pragnął zostać 
ale zamieniał się w zamyśleniu 
wyraz w pogodny i pierzchła troska 
nieznaną siłę poczuł demiurg 
teraz chichrają się wzajem do sera 
w przemijających kafeteriach

Edytowane przez Leszek (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak to jest Janku, że człowiek patrzy, a nie widzi, że przy kopiowaniu jedno  tête się zgubiło. :) Spodobało mi się, że wiersz wywołał u Ciebie chęć zaznania podobnej przygody. :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W życiu taka akceptacja, według mnie, jest najważniejsza. Bo przy nie akceptacji zewnętrznego świata, można zawsze zwinąć się w sobie, a przy braku akceptacji siebie, to trudno jest gdziekolwiek od tego uciec. :)

Opublikowano

 

już wygramolił nieuczesany

i tego w lustrze wziął za wilka

że tete a tete – przyłóż do rany

lecz vis a vis drze się pomyłka

 

nie wszystko dobre co z wierzchu piękne

i bylejakość zda się tuszować

się powkradały rytmy zmarznięte

i rym jak gdyby traci swój powab

 

interlokutor ciepłym uśmiechem

docenia pióra rzadkie podrygi

także facecji wiaterek lekki

i to znęcanie jakże na niby

 

nikt się nie chichra szanowny Panie

najwyżej spojrzy z politowaniem

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Achilles_Rasti dobry wiersz... ale człowiek to jednak nie pająk... na szczęście ;)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie wiem jak to się stało, że umknął mi ten komentarz. Dopiero teraz go przeczytałem. Dzięki.   Pozdrawiam  
    • W jasną księżycową noc, Gdy skrzaty i chochliki podobne zjawom, Kłaniają się przyrody sekretom, Próbując sobie zjednać ich przychylność,   Skrzący w pełni srebrzysty księżyc, Odbijając się w setkach kropel wieczornej rosy, Zapytał wyniośle każdej z nich, Czy więcej swego blasku im użyczyć,   Te między sobą się naradziwszy, Opiniami swymi wymieniwszy się w skrytości, Nie czekając dłużej ni chwili, Odparły zaraz dumnemu księżycowi...   – Nie potrzebujemy twej łaski, Gdyż ty sam, choć taki dumny, Jesteś jedynie sługą naszej planety, Niczym paź królowej swej wierny,   A naszymi paziami , Oddanymi nam i wiernymi, Są niezliczone świętojańskie robaczki, To ich blaskiem nocami się cieszymy,   Bo tak naprawdę każda z nas Jest niczym maleńka planeta, Wszelakich niepojętych sekretów pełna, Strzeżonych przez upływający czas,   Nieprzebranych łąk połacie, Otulone wielkim zieleni płaszczem, Tak rozległe i ogromne, Niezbadanym są naszym kosmosem,   Bowiem niczym olbrzymie planety, Ukryte w czeluściach nieznanych galaktyk, Choć maleńkie także i my, Ukryte jesteśmy pośród tej łąki,   A ta niewielka pobliska rzeczka, Tak skromna, czysta i cicha, Jest nam niczym nasza Droga Mleczna, Równie co i ona tajemnicza,   Niczym gwiazd niezbadanych, Niedosięgłych, złocistych i skrzących, Także i nas maleńkich kropel rosy, We wszechświecie tym są miliardy...   – Wiersz ten dedykuję znakomitej poetce kryjącej się pod pseudonimem JaSnA7 w podziękowaniu za te wszystkie pochlebne komentarze jakie do tej pory pozostawiła ona pod wierszami mojego autorstwa.      
    • Sieć...   na pajęczej sieci moje serce ufne tak lekkie jakby nigdy nie widziało deszczu...   zdrada nie przychodzi z hałasem przychodzi nocą jak anioł w czarnym płaszczu siada obok i wygląda jak coś znajomego   dopiero później widzisz że każdy dotyk zostawił pęknięcie   co zrobi pająk kiedy ktoś rozerwie sieć rzuci wszystko?   czy zacznie od nowa dzień po dniu nić po nici   jakby nie pamiętał kto ją zniszczył?   to tylko sieć... powiedzą   to tylko kilka nitek rozciągniętych między gałęziami   Ale dla pająka   to dom to głód to życie   Więc wraca i buduje od nowa choć wie, że są rzeczy które przychodzą w ciemności   tylko po to... żeby sprawdzić...   ile jeszcze zostało do zerwania...
    • @Łukasz Wiesław Jasiński Jestem zagorzałym przeciwnikiem aborcji i jestem z tego bardzo dumny!!!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...