Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Ta, która rozłożyła się 

 na poduszce,

w oknie, w swoim domu,

ona mnie nienawidzi, ale jeszcze nie wie za co.

 

Idę równym krokiem, 

a ona chciałaby, żebym miała jej garb, 

bym się nie zmieściła w jakieś drzwi.

 

Idziemy wzdłuż rzeki na spacer,

biorę cię za rękę, a ty chcesz mi ją odciąć,

schować do kieszeni

na później, bo jest twoja.

 

(będzie  tak, jak chcesz, 

nie poruszę nią w żadnym innym kierunku).  

 

Idziemy dalej, 

wpadam do rzeki,

chcesz  mnie ratować, ale schowałeś  mi rękę w kieszeni,  

nie wiesz gdzie ona jest.

 

(zanim ja znajdziesz, ja utonę,

będzie ci smutno,

ale nie dowiesz się, czemu umarłam). 

 

A ona  kreśli  w notatniku krzyżyk nad moim zdjęciem,

jest szczęśliwa. 

Dzień się na dobre nie zaczął, a już jest tak pięknie 

nad rzeką.

Edytowane przez ania mila milewska (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Pierwsza 'rzecz', która rzuciła mi się.. niemal.. "drapieżnie" w oczy, to forma wiersza.

Anno, dla mnie, te trzy najbardziej rozciągnięte wersy, powodują, że całość wygląda trochę "niedbale", jakbyś "zapomniała",

że jest enter... sorry, osobiście takich wystających "ogonków" nie lubię, ale nie przejmuj się tym, może tylko ja tak mam.
Co do treści, ogólnie, dobrze podpatrzona "zazdrość". Różne są jej oblicza i tak może ona wyglądać.

Fragment z obciętą ręką trochę mniej mnie przekonuje.... pewnie gdzieniegdzie inaczej bym rozpisała, ale to nieważne.

Najbardziej to mi się spodobało...

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

... wymowne.

Pozdrawiam.
 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Wiersz mi się podoba, nawet bardzo. Oryginalne metafory, fajna puenta.
Co myślę o opisanej scenie? Czasami bywa tak, że ludzie widzą, co chcą widzieć. Nieznajomy — łotr/kanalia a może przyjaciel, którego jeszcze nie znamy? Pozdrawiam :)

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...