Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Z wypowiedzianych rzeczy na świecie
spokojem ranka, ciszą wieczora
wiatr moje imię porwał, zawołał:
zostaw to wszystko i ze mną lećże.

 

Opuść daremne duszy zmagania
łez uwięzionych w źrenicach nocą
zostaw to wszystko, podepcz, bo po co
z balastem ruszać w miejsca nieznane?

 

Razem zwiedzimy przystań daleką,
południa, wschody,  zachody słońca
w krainie Hidżaz, nad świętą Mekką,

 

lub afrykańskie kraje gorące.
Przez oceany podniebnych marzeń
leć ze mną dzisiaj, świat ci pokażę.

 

15.01.2019r.

 

 

 

 

Edytowane przez Maria_M (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Marysiu, to jest to, ppięknie, subtelnie, cała Ty. Gratuluję. Takie Twoje wiersze uwielbiam. 

 

Nigdy nie zapomnę "NATUROFIKCJI" - ZNAM NA PAMIĘĆ.

 

I jeszcze mam w głowie wers z jednego Twojego wiersza, tytułu na razie nie pomnę, ale wers brzmi:

 

'Dziś jestem skrawkiem jasnego błękitu" 

 

Pozdrawiam Justyna :)) 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @viola arvensis   Czytam ten wiersz jak dziennik modlitwy kogoś, kto nauczył się szukać Boga nie w nadzwyczajności, ale w zwyczajności chwili. I właśnie dlatego trafia głębiej niż niejeden teologiczny traktat. Przepiękny tekst!
    • @Simon Tracy   Czytam jak reportaż z wypadku, a pod koniec okazuje się, że dostaję coś zupełnie innego. I ten ostatni wers narratora - zimny, spokojny, straszny. Świetny tekst! 
    • Kolejny utwór z cyklu "Echo":     Na dno duszy, wędrówka w grób W dole bez skargi zadrzemał Mimo starań, tysięcy prób W echa śnie oniemiał   Szpalerem trupów osaczony W życiu w śmierć przeminął W dwa światy duch skręcony Sen ze snem i jawą zawinął   Nie miłość, nie złość zniweczyła Nie ona winna, nie on Nie on, nie ona wszystko zniszczyła Lecz w śnie niepokoju ton   Nie gniew, a skradziona róża Umarłą duszę zachmurza   Z wdziękiem – gorzka zdrada   Sam ze sobą w grobie gada
    • Błękit pociemniał. Anioły pękate siały planety huczące w krąg w deszcze i grady zdrobnione. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.   A ludzie tworzyli z ziemi, morza i chmur jakby do nieba schody, jak spęczniałe troską ciała gór na płask rozmiażdżone w groby.   I mówili: to nic, że w śmierć ubrany dziś ten świt, powietrze. Nam jeszcze słońce dusi sny i wiatr się jeszcze o nas trze.   Anioły - w żałobne płomyki świec ucichły, jak ciepło drżących rąk i jak para łez ciepłych milkły. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.  
    • @Jacek273   Świetnie oddajesz dysocjację -  to poczucie bycia kukłą we własnym życiu. Pytania w cudzysłowach działają jak chór w greckiej tragedii -  obserwują, ale nie pomagają.  Szczególnie poruszający wers -"sztuczny człowiek, z zewnątrz - sztuczny dramat".   Pierwszy etap - wyrzucić telewizję! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...