Teo Opublikowano 13 Stycznia 2005 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2005 Spadająca gwiazdka szuka wolności Ucieka z komuny konserwatywnych ciał niebieskich Ucieka...ma dość wiszenia bez celu Odbywa wędrówkę w nieznane Odwaga –nie powie nikt! Głupota –mówi świecąca komitywa! Gwiazdka spada, mknie szczęśliwa! W nocy widzimy jak znika na naszym niebie w innej części świata niezauważona Widzimy jak parzy Ją atmosfera zabijająca wolność setką gwiazdek dziennie–codziennie! Szczęśliwi, wypowiadamy w niebo życzenia nie wiedząc, że właśnie zostały zabite czyjeś marzenia!!!
Antoni Leszczyc Opublikowano 13 Stycznia 2005 Zgłoś Opublikowano 13 Stycznia 2005 Krzyczysz w ostatnim wersie - a mnie to w ogóle nie wzrusza. Przede wszystkim denerwuje mnie ten bałwochwalczy stosunek peela: ja rozumiem, że on się, prawda, z tym meteorem utożsamia, ale nie szukajmy bogów tam gdzie ich nie ma. Zdrobnienie "gwiazdka" jest trochę takie irytujące, tak jak i pisanie "Ją" z litery wielkiej. Zbyt czarno-biało na tym niebie. Poza tym: na jednym porównaniu się nei da zbudować wiersza. Zwłaszcza, że zakończenie jest zbyt dobitne: zabija pointa ten utwór, banalizuje go. Przecież to samo napisałeś już w pierwszej strofie - po co się powtarzać? Jak supermarket pewien - poezja nie dla idiotów : ) Nie przekonało. Pozdrawiam, Antek
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się