Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Zgłoś

  • Niestety, Twoja zawartość zawiera warunki, na które nie zezwalamy. Edytuj zawartość, aby usunąć wyróżnione poniżej słowa.
    Opcjonalnie możesz dodać wiadomość do zgłoszenia.

    ×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

      Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

    ×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

    ×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

    ×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Simon Tracy   Mocny i naturalistyczny tekst. Z jednej strony jest tu absolutny rozpad, turpizm, fizyczny i moralny brud (pluskwy, brak godności, lepka wersalka), a z drugiej - niezwykle świadomego, trzeźwego w swoich osądach bohatera. Nałóg i odwrócona piramida Maslowa - zderzenie z tradycją romantyczną poprzez sparafrazowanie „Smutno mi Boże” Słowackiego (i nawiązanie do niego jako patrona z etykiety alkoholu) - to jest doskonałe! Niezwykle autentyczny obraz upadku, w którym paradoksalnie wciąż tli się pisarska duma. Koniec uderza lodowatym spokojem akceptacji. I tak - pewna jest tylko śmierć! Świetne!
    • Strach wiódł przez las. Mimo to wszedłem doń. Smutny był, bo sam. Podałem mu dłoń. Podałem mu dłoń.   Lęk objął mnie wpół. Nie mogłem oddychać. Zabrakło mi tchu.   W szczerym polu duch opuścił mnie. Szedłem koło bzu. Za mną został tylko śpiew.   — W polach śpiewał wiatr. Jestem jak twój duch. Jestem jak twój duch.   Mogę z drogi cię zwieść. Do domu nie wrócisz. Ze mną zaprzyjaźnij się.   Szedłem dalej prosto, a przede mną widnokrąg. Tam, gdzie pagór z niebem styka się.   — Dalej przejść nie możesz. Noc już bliska jest.   Rankiem drogę ci otworzę. Wejdziesz w ścieżki dwie. Jedna z nich właściwa. W dobrą musisz wejść.   Szedłem tak ze strachem, pewnie ze dwie wiorsty hen, drogą pełną pereł bzu.   A za mną skradała się cicho.   Jak cień — śmierć.   — W polach śpiewał wiatr. Jestem jak twój strach. Jestem jak twój strach.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Leszczym   Rozumiem Twój problem - jak się tłumaczyć latami to musi być męczące. Nie będę już drążyć tematu. Fajnie, że podzieliłeś się tą historią. Pozdrawiam. :)
    • @Simon Tracy   Długi,ale bardzo mi się podoba. Zwłaszcza ten klimat wśród słowiańskich bogów. Tekst jest wart przeczytania.Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...