Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

z trzaskiem drzwi i
szczękiem kasownika 
znów jestem bajtlem
w Katowicach

w uszach głos ojca
trzymaj się bo trzęsie
kolejny chrzęst i zryw
turkot stalowych szyn


przygoda

na szeroko rozstawionych nogach
sztorm rozpędzonych myśli
ścisk jeans górnicze torby
szarość dnia koloryt
zagięta czasoprzestrzeń 

i chrzęst i szczęk hamulca
rzuca w przód na białe płytki 
i zapach starbucksa
na dworcu gdzie połysk
lecz brak Ryśka Riedela

ludzka masa w pędzie
a ja z nadzieją że kiedyś znów
będę mógł poczuć się dzieckiem
idę na peron 
 

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

z trzaskiem drzwi

i szczękiem kasownika
znów jestem bajtlem
w Katowicach

w uszach głos ojca
trzymaj się bo trzęsie
kolejny chrzęst i zryw
turkot stalowych szyn

 

przygoda

na szeroko rozstawionych nogach
sztorm rozpędzonych myśli
ścisk  jeans górnicze torby
szarość dnia zagięta                                            ->        koloryt
czasoprzestrzeń 

i chrzęst i szczęk hamulca
rzuca w przód na białe płytki
i zapach starbucksa
na dworcu gdzie połysk
lecz brak Ryśka Riedela

ludzka masa w pędzie
a ja z nadzieją że kiedyś znów
będę mógł poczuć się dzieckiem
Idę na peron 

 

podoba mi się, mimo użytych delikatnie nożyczek. Lubię takie wspomnieniowe klimaty, no i Ryśka Riedla też. Nie piszę lubiłem, bo dla mnie wciąż żyje. Moim zdaniem wszystko w porządku, jest gotowy.

Pozdrawiam

PS

Marcin, a nie napisałbyś tego po Śląsku, tak 'akuratnie', gwarowo - jak ten bajtel - wiym, że mosz anong o tym. :)

Edytowane przez jan_komułzykant (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

W gowie fater godo

"Trzym sie" banom durś ciepie

angrif rozfechtownych myśli

Presa, Arbajciok,

Fetor ugryzionej sznity 

Popularnych, Ekstra mocnych

koloryt szychty

Za fenstrem

Zagięta czasoprzestrzeń 

Szklanych domów ;) 

Edytowane przez Marcin Krzysica (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Ważne jest co drugiemu ofiarowujemy. Może to być czas, prezent, serce. Każda z tych rzeczy jest tak ważna, że lepiej zawczasu pomyśleć kim jest ta druga osoba. Gdyż może to wykorzystać. Może nas oszukać. Refleksyjny wiersz. Chwile się nad nim zatrzymałem. 
    • Kochać chcesz i ciebie żeby kochano?  To nie czekaj. Serio. Jutro nie daje żadnych gwarancji. Miłość nie wpada jak paczka z dostawą next day. Budujemy wokół mury. Nie relacje. Nie mosty. Każdy coś chowa. A może wystarczy lekko uchylić drzwi? Bez planu na całe życie. Bez regulaminu i gwiazdek na końcu. Z ciekawością. Z miękkością. Zanim wszystko się splącze, że nawet odejść będzie trudno. Kochaj na full. Nie na próbę. Nie na trzy miechy z opcją wypowiedzenia. Nie w połowie. Bo nie wiesz ile serc,  płacze w poduszkę po cichu. Ile wiadomości zostało w "drafcie", bo zabrakło odwagi. Ile twarzy gra twardziela, gdy nikt nie patrzy , a ekran milczy. Ile łez spada cicho po ludziach, co mieli być skałami, a zmiotło ich jedno rzucone zdanie: "z tego pary nie będzie." I nagle stop. I cisza. A gdy naprawdę będziesz czuć, że ci zależy: nie graj w dystans. Nie uciekaj. Nie mów:"może później." Bo później nie istnieje. Napisz. Zadzwoń. Rzuć "ej, jesteś." Albo po prostu "nie znikaj." To nic nie kosztuje. A może być tą jedną nitką, która zszyje komuś serce, na nowo. Bo czasem najcichszy pocałunek leczy więcej niż tysiąc słów. A takie "nic,"mały gest -  potrafi posklejać człowieka.                          Tadeusz KOCH.
    • bardzo ciekawy tekst , może ciut przegadany ,ale coś w nim jest ,pozdrawiam
    • przegadaniec ,nie mój klimat ,pozdrawiam
    • Od dawna było już wiadomo, że na rynku Lanckorony zjawiają się anioły.   Kiedy szedłem ulicą, zobaczyłem, jak skrzydła łopoczą.   Kiedy wszedłem na tę samą ulicę nocą, zobaczyłem Cię w drzwiach. Odwiesiłaś swoje skrzydła, w nagości schowałaś się.   Od dawna było przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony przysiadają anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony lądują anioły.   Na ryneczku, w oknie zobaczyłem smutną twarz. W innym drewnianym okienku w dłoniach trzymałaś lirę. Pozbierałem skrawki Twojego odzienia.   Od dawna przecież wiadomo, że na bruku rynku Lanckorony rozbijają się anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię rozpoznać.   Spieszysz się, by nie dopadła Cię. Spieszę się, by nie dopadła mnie. Śmierci jasna postać.   Kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. To dziwna przypadłość, że kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. Co dnia od nowa rodzę się.   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię spotkać.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...