Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

bronmus45 - oto i ja .. oraz moje kolejne teksty, czyli blogowisko


Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

nasze zdrowie - warto przekonać się samemu ..

 

 

Natrafiłem przypadkowo w sieci na taką oto informację - nieudokumentowaną naukowo, ale ponoć bardzo rzetelną. Proszę obejrzeć sobie poniżej zamieszczone fotki i ewentualnie sprawdzić u siebie - to nic nie kosztuje, ale i nie boli ..

NORMAL - wszystko w porządku - jeśli nie, to warto wybrać się do lekarza ..

źródło: 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

609625114_paznokciearakpucx560.jpg.aea1d8037dc4da6ba3c3247a16a72201.jpg

Opublikowano
- to nie są andrzejkowe wróżby 
- to realia ..
~~
Ci, co niegdyś z Andrzejem wiązali nadzieję,
na przyszłość rozświetloną jasnym zarządzaniem,
mogą czuć się zdradzeni. Dzisiaj nie są w stanie
przewidzieć, co ich czeka, gdyż prawo się chwieje,
i mocno ciągle stoi po stronie rządzących.
 
Mimo dawnych obietnic, zapewnień gorących
o przestrzeganiu prawa, któremu przysięgał
kładąc rękę na księdze, Konstytucją zwaną,
nie może dziś powiedzieć, że niepokalaną
pozostaje ocena, której to potęga
stawia Kraj pod pręgierzem całego dziś świata.
 
Kiedyś zapewne czekać będzie go zapłata,
która to w rozliczeniu przykrą będzie bardzo,
od osób, co już dzisiaj po prostu nim gardzą ..
~~

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.
Opublikowano

- modlącym się pod figurą ..

 

~~

Ślinotokiem patriotyzmu i bogobojności

plują w oczy naiwnych, bo tak im najprościej

wejść w umysły i serca łatwowiernych osób.

 

Chcą jedynie dla siebie przychylnego losu,

szafując populizmem dla własnej kariery,

przy której zdobywaniu wyłamią bariery

wszelkich norm i zwyczajów, zapisanych w prawie.

 

Na brudy wiernych sobie spoglądnie łaskawie

ów błazeński obłudnik, pragnąc wzajemności.

Skrytykujesz zaś jego - ów pretensje rości,

bo prawda takich boli, doskwiera i rani

 

- ja podobnych obwiesiów mam po prostu za nic ..

 

Opublikowano (edytowane)

- nadciągający upadek ..

.

 

~~

(..) a mur się kruszy, kruszy, kruszy

- wnet pozostanie gruzów stos (..)

 

Filar z opoki muru od strony Senatu

- za nim zbrojenia więźba z NIK-u też wypada.

Obydwa elementy nie sposób zagadać

prawieniem nowych baśni. Za tą ważną stratą

potoczą się kolejne cegiełki domina.

 

Pozory - fałsz - obłuda - historyczna wina

upadku im podobnych budowli z pirytu.

 

Bo owo złoto głupców przy pomocy kitu

wklejane, by oślepić nim "ciemnego luda"

to tylko na czas jakiś może się i udać,

lecz w końcu musi odbić niezbywalną czkawką.

 

Tą odcierpią już winni podwojoną dawką 

kar - które zasłużyli - mamiąc społeczeństwo

 

- na wieki nazwę partii zamienią w przekleństwo -

.

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

- z najlepszymi życzeniami ..

 

***
Z OKAZJI ŚWIĘTA GÓRNICZEGO - BARBÓRKI
***
Tyle powrotów, co zjazdów na dół
- z tym samym zdrowiem.
Czego Wam życzyć jeszcze lepszego
- tu nie dopowiem,
bo sami przecież najlepiej wiecie,
co Wam potrzeba
- zgodnej rodziny, wesołej miny
i .. gwiazdki z Nieba


***

 

 

Opublikowano

- jesienne rozrachunki ..

~

Przegniła już zieleń, a wraz z nią i miłość
rozbujała latem, przesączona żarem,
który z niebios i w sercach z jednakową siłą
rozpalał nasze ciała żądzami kolorów ..

Naturalne pragnienia, bez zbędnych pozorów
znalazły swoje ujście w tych dniach zapomnienia
- odkrywając na nowo zatracone światy ..

Powróciła młodość, która to przed laty
dozowała nam częściej owe szczęśliwości
- dziś echem jedynie pozostaje z nami,
ograniczona czasem - tego nazbyt mało ..

W szarudze jesiennej nic z niej nie zostało
- tli się jednak nadzieja, że z nadejściem wiosny
odnajdziemy na nowo szczęśliwości kosmyk ..

~~

Opublikowano

- poza zasięgiem ..

~

(...) Ukłon w stronę przeszłości, która już poza mną
- ta nigdy nie powróci, więc nic w niej nie zmienię,
biorę się więc za bary tu i teraz z życiem (...)
 
Pośród podobnych istnień trwam w swoim kokpicie,
będąc u steru zdarzeń - tak by się zdawało,
tworzących rzeczywistość, w jakiej się znajduję.
 
W niej jednak ciągle fatum przewagę ma sporą,
niwecząc często plany skrzętnie układane
- nie jestem więc swojego życia prowadzącym panem ..
 
I cóż mi teraz począć? Jak zareagować?
Nie mam tutaj wyboru - ślepy losie prowadź ..
~~~
Opublikowano (edytowane)
- wspomnienia emeryta ..
 
pisano 13 grudnia 2017 (dwa lata temu)
 
Kto nie przeżywał owych pamiętnych lat osiemdziesiątych w proteście do władzy, niech lepiej dziś zamilknie ze swoją oceną. Ja mam prawo porównać atmosferę obecnych nastrojów społecznych, do tamtych właśnie, które były mi bardzo bliskie ..
 
Dziś jedynie brak osoby przywódcy na miarę Lecha Wałęsy, aby poderwać naród w sprzeciwie wobec jawnemu sprzeniewierzaniu się polskiej racji stanu obecnej grupy rządzącej. Niszczeniu demokracji wyrażanej w wielu aspektach życia społecznego. Od Trybunału Konstytucyjnego, poprzez Ustawę o Zgromadzeniach, aż po obecne oddanie sadownictwa w ręce polityków. Oraz wiele jeszcze innych, groźnych dla obywateli Polski dokonań.
 
To, co dziś dzieje się w Polsce stanowi dla mnie osobiście bardzo gorzką refleksję, zaczynającą się od pytań ..
 
To po to wtedy ja, pośród milionów innych rodaków stawaliśmy w sprzeciwie wobec PRL, aby obecna władza cofnęła nas jeszcze głębiej, bo aż po czasy stalinowskie, które to też pamiętam?.
 
PRL-bis w wykonaniu PiS-owskich pozorantów, stanowi dla mnie o wiele ciemniejszy obraz w swojej bieżącej odsłonie, od pierwowzoru, którego potrafiliśmy "jakoś omijać". Dlatego jest gorszym, bo po okresie ćwierćwiecza nawykliśmy już do nowego, lepszego życia, a tu nagle nadjechał walec kierowany przez Kaczyńskiego i wgniata nas z powrotem w objęcia Ciemnogrodu Rosji, wraz z jej systemem społecznym.
 
Czy i jak długo wytrzyma to wtórnie przeobrażane społeczeństwo, które jeszcze pamięta lata PRL-u, lecz zapewne nie chce powrotu do rządów "jedynie słusznej drogi", po której prowadzi dziś KP PiS, a kiedyś KC PZPR ..?
...
Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano
- prosto w oczy ..
 
W przedświątecznym okresie mniej uważnych wejrzeń
w polityczne zamiary rządzących
- a ci korzystają z każdej sposobności -
dzieją się niepojęte sprawy dla światłych narodów ..
 
Nasi zaś politycy będący u władzy
kręcą wciąż szybciej karuzelą smrodu
- pod każdej okazji łamiąc Konstytucję.
 
Coraz to odważniejszą w herezji jej ustaw
staje się groźna sekta wyznawców półboga
- niosąc przy tym w swych rękach chrześcijańskie znaki,
gdy tymczasem w swych czynach są obłudnie nadzy ..
 
Tak czyniąc, wiedzieć winni ci "wyznawcy Boga",
że sadzają przy stołach w wigilijnej porze,
coraz bardziej skłócone, polskie społeczeństwo ..
 
Zamiast gestu z opłatkiem - w ich stronę .. przekleństwo
Opublikowano (edytowane)

- świątecznie ..

~~

Mikołaj wraz z Gwiazdką nie do każdego zjedzie
- a to z prostej przyczyny - środki lokomocji.
Tradycyjny po prostu nijak nie potrafi
- brak śniegu - ciężkie sanie - renifery na przedzie ..

No, a takiemu z autem potrzebna nawigacja,
owa często nawala - stąd i owa racja,
która tutaj przemawia już z pierwszego zdania.

Wyglądajmy go jednak wśród nikłej nadziei,
że a nuż się pojawi gdzieś, z pobliskiej kniei ..??!
~~
Samych szczęśliwości - humoru i zdrowotności
życzę Wam w te Święta (i jak najmniej gości ..)

***

1905437847_reniferx558.jpg.082c2df6e670f70fa7c2cfdc9b3ea534.jpg

Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

- z łezką w oku -

~
Powracają w pamięci obrazy z młodości;
połowa zeszłego wieku - wśród beskidzkich lasów
stoki pokryte śniegiem, czas szkolnych wywczasow
w okresie świąt zimowych. Same wspaniałości ..
*
Wigilia z zapachami w tamtych lat bukiecie
- bo i lampa naftowa, świeczki na choince,
opary potraw z kuchni najcudniejsze w świecie,
no i nasza chałupa - rodzinna - w kotlince,
gdzie te wszystkie pachnidła kotłują się społem ..
*
Powagę przy kolacji kolędy wesołe
wnet zmieniają w ogólnej szczęśliwości chwile
- o .. jakże powspominać możemy najmilej
schodzący rok z przygodą - tych - co są za stołem ..
*
Dzisiaj to my - wiekowi - porównać możemy
tamte i te dzisiejsze wigilie "ze sznytem"
- młodzi nasze wspomnienia nazywają "kitem"
więc i je pomijamy, by nie zaznać tremy ..
~~
Edytowane przez bronmus45
dodano pastorałkę (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

- obrazek poświąteczny ..
*
(...) śmietniki pełne odpadów
- butelki też się walają -
kuchenne zlewozmywaki
wciąż pełne garów, czekają ..

Na te, co przyjdą po pracy
- tam wypoczęły już nieco -
i zrobią wreszcie porządek;
mimo bolących ich pleców ..

Potem lodówkę otworzą
by jeszcze sprawdzić zapasy
- z butelki deczko poleją;
zakąszą pętkiem kiełbasy ..

Kawunię też pewno zrobią;
w fotelu usiądą sobie
- może i zdrzemną się nieco
dając odpocząć wątrobie ..

Przyśnią się dni im świąteczne
poza swym domem, daleko
- gdzie, jako gościom proszonym
będzie i miło i lekko (...)
***
Opublikowano (edytowane)

~

- aż słowo stanie się ciałem ..

~
(...) nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną (...)

Tym Bogiem jest Mamona. Przy niej inni bledną,
zamieniając się w rabów możnych tego świata.

Taka myśl w wielu głowach od dawna kołata,
oceniając religie panujące w świecie.

Pieniądz przed moralnością - to widoczne przecież
u zbyt wielu "pasterzy" pilnujących trzody,
tworzącej Kościół Boży. Dla własnej wygody
"doją" od kogo da się - w tym od polityków,
którzy tymże sposobem dochodzą wyników
wyborów, dokonanych ogłupionym ludem.
To właśnie moc kazalnic powoduje cudem
skierowania narodu w pożądanym celu.

Takich to duszpasterzy jest już nazbyt wielu,
by Kościół mógł się ostać u narodów światłych

- a przy tym ich swawole wśród niewinnej dziatwy ..
prowadzą mocą piekieł to, co było święte
w odrzuceniu precz od się - te będą wyklęte ..

~~~

Edytowane przez bronmus45
zmieniono "wśród" na "u" w czwartym wersie od dołu (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

- sylwestrowo / noworoczne pienia .. (z humorem)

~

(...) stojąc przed lustrem - "siem zastanawiam"
- co ubrać na bal w Sylwestra (...)


.. zapewne trzeba cosik luźnego
- bo przecież tańce .. orkiestra,
no a melodie bywają skoczne
- na gości wymęczenie,
a ja też lubię sobie pohasać
- toż mam góralskie korzenie,
więc i swawola tu rozpasana
wyziera z mojej postaci
- przy barze seta - niezbyt ich wiele
bo przecież trzeba zapłacić ..

.. i tak radośnie nocka mi zleci
- z brzaskiem porannym do chaty,
gdzie łoże czeka już rozścielone ..

Swe stroje spłacę .. na raty

Koło południa (już w Nowy Roczek)
lodówkę przejrzę dokładnie
- znajdę butelkę (prawie, że pustą,
lecz coś tam jeszcze jest na dnie),
więc to wysączę z wielką lubością
- ogolę się i ubiorę;
wyjdę "na miasto" poszukać knajpy
- w niej kupię trunek i .. colę.

Usiądę sobie sam przy stoliku,
by wspomnień upuścić wodze,
wrócę do domu bardziej zmęczony
- parę fikołków po drodze ..

~~
PS - wszelakiej pomyślności w Nowym Roku - bronmus45

*

 

 

Opublikowano (edytowane)

933139492_2020.jpg.d54b993c8c7d415071bb6718fe41a7ef.jpg

obrazek z sieci (nieco zmieniony przez autora tekstu)
 
Dwie dwudziestki obok siebie
- ot, gratka nie lada ..
 
.. jeśli je nie przyhołubię
- wezmą mnie za dziada,
który jeno gada wiele
- a mało potrafi,
więc nie miałbym co już szukać
w tutejszej parafii ..
 
Wezmę zatem je w obroty
- zakaszę rękawy,
by mi jakieś obce kmioty 
nie popsuły sprawy ..
 
Do chałupy swej zaproszę
(wlezą i bez tego)
- zdrowie ich kielichem wzniosę,
choć mi brak swojego ..
.
.. Sen to był jedynie płochy,
z marzeń zbudowany
- po prawdzie nie miałbym siły,
by iść z nimi "w tany" ..
 
Nareszcie się przebudziłem
(kac męczył już srogi)
- widzę, a tu Nowy Roczek
łapie mnie za nogi ..
 
Więc wstaję, by go przywitać
czym chata bogata
- w lodówce jest okowita
(znowu moja strata)
~
~~~
Dla mnie już trzy czwarte wieku
stuknie za dni parę
- zamierzam być nieśmiertelnym
(dla innych .. za karę)
.
Edytowane przez bronmus45 (wyświetl historię edycji)
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano
.. prosto w oczy!!!

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~~
Wstyd mi i żal okrutny za mój Kraj dziś chory, 
w którym znowu serwuje nam sowieckie wzorce
grupa obłudnych typków, trzymających władzę ..
 
Rodaku!!! Czas się zbudzić!!! - miej to na uwadze,
że żyjemy w Europie i tejże proporce
mają nam nieść dobrobyt, nie Kremla kolory ..
 
A te przedziwnym trafem są na logo grupy
która dziś włada Polską. Czyżby ruskie słupy?!!!
 
.. i jedna tylko głowa w koronę przybrana
swoim chorym umysłem, śni o ruskich panach ..
  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

- czas nie zabliźni obłudy ..

Dwóch krewniaków srebrniki ze Srebrnej skłóciły
- nie tylko o kopertę zasobną w tauzeny,
która to otwierała finansowe dreny
przy budowie two tower - by wciąż było miło ..

Imieniem K zdobione budowle bliźniacze
miały na wieki wieków sławić imię rodu,
lecz tutaj żądza władzy - jej ciągłego głodu
miały już nazbyt wiele wprost bezprawnych znaczeń.

Dzisiaj - przy rządach osób władzę trzymających
sprawę skryto pod dywan Nowogrodzkich włości.
Lecz ta zapewne nie umrze kiedyś ze starości
- odkurzą ją, ożywią - czas będzie gorący ..

~~

Opublikowano (edytowane)
~~
Babciom i dziadkom (w tym także i sobie)
życzyć dzisiaj należy (lub w kolejnej dobie)
zdrowia no i radości na dalszej ich drodze.

Bo przecież utrudzeni są zapewne srodze
pokonywaniem przeszkód życiowej szarugi ..

Zatem pełniąc dziś rolę pokornego sługi
nie będę tutaj wnosił toastów bez miary


- kłaniam się i uciekam (gdyż czekam .. na dary)
~~

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~~
PS
- mógłbym tutaj "wody polewać" bez liku;
lecz nam to niepotrzebne, jeno .. obłudnikom
~~

Nagła decyzja administratora Mateusza o zablokowaniu możliwości dodawania komentarzy na stronie "śmietnika" - czyli w każdym przypadku kontynuacji wątków - "utrąciła" kolejną moją publikację .. Żenujące ..

...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

~~
Zmrożoną mamy wiosnę i mroźne nastroje,
kiedy to ranek wita nas stanem liczników
ciągle przyrastających, trwogą przesyconych ..

Brakuje nam atutów dla własnej obrony
- a i te - które mamy, wielu lekceważy
swoją lekkomyślnością bezrozumnych postaw.

Har-Magedon już nastał, czy jedynie chłosta???

Od nas samych zależy, jak przeważyć szalę
naszego być lub nie być - na nic późne żale ..

~~

 

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- bez owijania w bawełnę ..

~~

Koronawirusa łańcuch pokarmowy
jest dosyć prosty. Gdy nie stracisz głowy
to nie pomożesz mu pomiatać nami ..

To przecież właśnie ludzie, swymi skłonnościami
do wiary w swoją inność, odporną na wszystko,
tworzą od nowa wraże wirusa siedlisko
- często dla bliskich osób będąc katem zgoła ..

Zamiast z pełną rozwagą stawić jemu czoła,
wychodzą bez potrzeby - ot, tak - dla zabawy
roznosząc, lub wracając z nim. A ten ciekawy
coraz to nowych istot, chętnie je zaraża ..

Jeśli ten ciąg wydarzeń będzie się powtarzać,
to również i my sami w końcu polegniemy

- czy więc aby na pewno dzisiaj tego chcemy?!!
~~

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Ta wiadomość krąży już w sieci od wielu dni. Warto ją jednak przypomnieć / powtórzyć - co niniejszym czynię:
źródło:
 
Według najnowszych badań pierwsze objawy koronawirusa mogą pojawić się już po kilku godzinach od zakażenia. Ma to być głównie utarta węchu i smaku. Lekarze apelują, aby uważnie się obserwować i zgłaszać do lekarzy po zauważeniu u siebie tych dolegliwości.
 
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- zrób sobie sam, jeśli nie możesz kupić ..
~~


W sieci można znaleźć wiele "patentów" na wykonanie dla siebie jednorazowej maseczki na twarz, chroniącej (w pewnym zakresie) przed zakażeniem koronawirusem.

Ja osobiście zastosowałem inne rozwiązanie dla samego mocowania. Podwójny arkusz z ręcznika papierowego (można znaleźć ciut większe rozmiary, zależnie od producenta) - składam w harmonijkę o szerokości paska ok. 1,5 cm (im gęściej, tym lepiej) a obydwa końce już tak złożonego papieru zapinam .. krokodylkami, zakupionymi w sklepie elektronicznym. Krokodylki te połączyłem cienką (wytrzymałą!!) gumką takiej długości, aby opinała moją głowę. Złożony w ten sposób papier - po zapięciu krokodylkami - rozsuwam delikatnie, tworząc dosyć nawet zgrabną, i dolegającą do twarzy maseczkę, którą to zakładam przed wyjściem z domu (pod brodę i na nos). Gotowy zestaw - gumka + krokodylki do wielokrotnego użytku (po odkażeniu), a papier służący jako filtr - do .. spuszczenia z wodą muszli klozetowej, po zdjęciu z twarzy. Jestem osobiście przekonany, że takie maseczki nie odbiegają swoją skutecznością od tych, materiałowych.

 

PS - fotki mojego autorstwa, wykonane bez zbytniej staranności

...

 

...

PS - prosty sposób na sprawdzenie jakości jakiejkolwiek maseczki - bierzesz do ręki dezodorant w sprayu (mogą być perfumy) i psikasz w maseczkę. Jeśli bez większego trudu aerozol przedostaje się na drugą stronę maseczki - możesz ją wyrzucić do kosza. Bo i czyjeś kichnięcie też się przedostanie razem z wirusami.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

- temat do świątecznych przemyśleń -

Jarosław Kaczyński odwiedził grób matki

- i w tym nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby ... nekropolia nie była zamknięta w związku z pandemią, ale szefa rządzącej partii wpuszczono ..

źródło:

~~~

~~~

Setki tysięcy (miliony?) Polaków, którzy tradycyjnie - jak co roku - chcieliby odwiedzić w okresie Świąt groby swoich bliskich, zostało pozbawionych tej szansy wprowadzonym - i według mnie słusznym - zakazem, na czas szerzącej się pandemii.

No, a ten tutaj ... "nadczłowiek z wybranego sortu dobrych panów" - czy też zwykły łajdak, pokazujący innym obywatelom Polski fuck you swoją tutaj, bezkarną obecnością - i to w towarzystwie ochroniarzy, którzy za swoje usługi biorą krocie, liczone w milionach  złotych rocznie.

Kiedyś tenże nieznany zbyt wielu człowieczyna, dostał pomocny palec od Lecha Wałęsy, pracując w Jego Kancelarii - dzisiaj już bierze całymi garściami, nikogo nie pytając o zgodę.

Nikczemny uzurpator, to za mało powiedziane ..

Przyjdzie jednak czas, że otumaniony - "ciemny lud" - w końcu przejrzy na oczy, widząc swoją rękę w nocniku i czując wszechogarniający smród łajna ..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~

Jaropsuj Bonaparstek utworzył nową kastę
- zniewolonego luda.
W jego umyśle zgoła - choć stary to pierdoła;
rodzą się nowe cuda.

Pod jego wodzą właśnie, powaga kraju gaśnie
- jako zgniłe łuczywo.
Zwą go też bez oporu, bo i brak mu honoru;
tak - po łacinie - krzywą ..

Mamy dziś dwa wirusy, a ich niecne zakusy
są podobnymi bardzo.
Na kolana nas rzucić, najpierw wolność ukrócić
- obydwaj nami gardzą.

Otrząsnąć się musimy, bo inaczej zginiemy
w ich, podstępnych ramionach.
Ja też dziś twierdzę tutaj, że tak chce ichnia buta
- aż wolność nasza skona ..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

JAROPSUJ  BONAPARSTEK 2

~~

Jaropsuj Bonaparstek wreszcie "poszedł w zaparte"
- świętował tylko z kotem.
Służba wniosła półmiski, oraz butelkę whisky
- kotu zaś mysz (wraz z płotem).
Kotek z płotu spoziera, gdzie ta mysz się wybiera
- Jaropsuj walnął szklanę.
Służba wolne by chciała, by też poświętowała
- lecz to ma zakazane.

 

On tylko wszystko może .. no, posuń żesz się Boże!!!
by zrobić miejsce jemu.
Kot - mysz - i mleka miska - czynią tylko igrzyska
psujowi obłudnemu.
Święta nie trwają wiecznie, lecz jemu wciąż bezpiecznie
w kokonie jednowładztwa.
Klakierzy biją brawo, toteż za ichnią sprawą
w narodzie ciągle kac trwa ..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Jaropsuj Bonaparstek vs Patefon Andrus

659728254_patefonx640.jpg.5be53f44699a5f0bd9b329480f7c330c.jpg
~~
Jaropsuj Bonaparstek Patefonem Andrusem
swoją korbą steruje ..

Ten .. "nie chcem, ale muszem"
kwili pośród znajomych, dając do zrozumienia
- że swojej zależności wciąż nie zamierza zmieniać ..

Tańczą więc "dostawczaka" - czyli jeden na jeden
- Jaropsuj wciąż prowadzi ..

Andrus, tą swoją "biedę"
przyjmuje z ukłonami należnymi seniorom
- sam tu jeno wasalem, podległym pewnym wzorom ..

Polonezem to nie jest - nawet nie disco polo;
lecz każdy z nich świadomy, co jego jest tu rolą ..

Z tych ichnich wygibusów już cały świat się śmieje
- Andrus tu fordanserem, a Jaropsuj szaleje ..
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jaropsuj Bonaparstek & Zerobysio

 

Jaropsuj Bonaparstek z pewnym Zerobysiem
zamieniają dziś budyń w rozwodniony kisiel.
Ten pierwszy - lekkostrawny, puszysty i syty
jest dla nich zbyt obfitym (dla innych) korytem.

Sami nie mogąc czerpać z jego zawartości
wykreślają go z menu. Innym każą pościć
przy kisielu wodnistym z dodatkiem szaleju,
w którym wielce smakują - z pogardą się śmiejąc ..

Tych dwóch niedouczonych wolnomyślicieli(?)
zbyt wolno rozumuje, co inni by chcieli
celem doskonalenia zastałego prawa.

Dla nich nowe ustawy (rzecz bardzo ciekawa)
mają służyć im - władzy - a nie społeczności ..
Bardziej od nich "kumatych" to kiedyś rozzłości
i pójdą z SUWERENEM swego dopominać ..!!!


Jaropsuj z Zerobysiem? - tym to .. zrzednie mina

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

- bimbam z korony -

 

(-) bimbrem to się myję, a nie ... wlewam w szyję (-)

@@
Bimbru szklanka na wirusa
- bimber tu skutecznie zmusza
do ucieczki jego,
więc go goń kolego
od siebie z daleka
- ni chwili nie zwlekaj ..
...
Z tej to szklanki polej ręce
- wirus zdechnie w wielkiej męce,
gdy go z rąk swych zmyjesz
zamiast dać "se w szyję"
i spłynie do ścieków
od tych Twoich leków ..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Spirytusu w sklepach nie ma,
a odkażać czymś się trzeba
- grunwaldówkę nastaw
sam go zrób i .. basta
filtruj ze dwa razy
by nie mieć w nim skazy ..
...
Władza musi nam pozwolić
aby bimbru mieć do woli
- chcąc pozbyć pandemii
bez zabójczej chemii
co dla zdrowotności
szczytem jest jakości ..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Przecież w masce nie wypijesz
więc mieć będziesz trzeźwą szyję
- rodzinie pomożesz
(z teściową już gorzej)
ta cię nie połechce
gdy spróbować zechcesz ..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zanim złapiesz kwarantannę
wymyj dobrze swoją wannę
- w niej zanurz chłodnicę
by wprost na miednicę
twój bimberek kapał
jeśliś nie jest gapa ..
...
Życzę Wam tu - moi mili
byście zawsze zdrowi byli
- bimber szanowali
chociaż w gardło pali
gdy sortu zacnego

- na zdrowie!!! ... kolego ..!!!
@@

 

--> jeśli ktoś miałby ochotę na więcej informacji, dotyczących poniżej zamieszczonego video, to musi odsłuchać go w YouTubie (uruchomić i u prawego dołu kliknąć w YouTube). Poniżej filmiku są pewne informacje, bardziej szczegółowe ..

~~

~~

.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~ addio samotności ..

 

 

~~

(..) zimne noce, zimne dzionki

- gdzie te maje i skowronki,

co radują swoim trelem wielu z nas?

 

Kaloryfer ledwo grzeje

- jeno w flaszce mam nadzieję;

co rozgrzewa moje kości raz po raz ..

 

Gdzie te młodości noce

dla których starczył kocyk

a pod nim my we dwoje

- parą gorących ciał ..

 

Odeszły już w dal siną

wraz z ową cud dziewczyną

- potem też były inne

bo sam bym spać się bał ..

 

Czy jest zbyt ciężkim grzechem

- sam tu nie jestem pewien

- by w tych chłodnawych nockach, 

myśleć o seksu chlebie ..

 

Ratować się wypada

- zapukam do sąsiada,

może tam właśnie żona 

jego samotnie śpi ..

 

@@@

 

Mąż wyjeżdża w delegację

- więc pomyślcie (tu dam spację)

bo zakończyć dziś ten wieczór 

nie chcę sam ..

 

Mam flaszeczkę wina z sobą

ta nie będzie nam ozdobą

- lecz śmiałości może dodać

dwojgu nam ..

 

Dziś właśnie jestem skory

by z nią przeżyć amory

- sąsiadka prima sortem!!

- powiadam tutaj wam ..

 

Lecz chociaż do tej pory

mówiła mi - och .. sorry

- próbować nadal trzeba

- dziś może szczęścia traf ..

 

Rozglądam się bacznie za łożem

gdzie swoje wnet ciało złożę

- tam będzie leżeć i ona

a ja już w myślach .. w niej ..

 

Wyglądam wciąż tej chwili

gdy wino ją przypili

- aż wreszcie ona sama ..

.. zaprosi w łoże mnie

~~

- ooo .. le!!!

 

...................................................................................................................................................................................................................................................

 

~~

Kiedy już cię zmęczyło

Twoje życie "pod psem"

- widzisz się nad mogiłą

która jutra - być może - jest tłem ..

...

Łap - co jest w życiu najlepsze

nie żałując dawniejszych obrazów

- w nich zbyt często pojawiały się wieprze,

prowadzące do złych drogowskazów ..

 

@@@@@@@@@@@@

 

Nic nie planuj trudnego

- by nie tracić swych sił

inni są już od tego

- będziesz więc dłużej żył ..

...

Bądź zawsze ufnym w swe siły

- własną wolą nadrabiaj ich brak

wątpliwości wciąż źle się kończyły

gdy ich nadmiar przegradzał Twój szlak ..

 

@@@@@@@@@@@@@@

 

Miej .. ciągle oczy otwarte

- nie przymykaj, gdy dzieje się źle

Twórz wciąż czystą, życiową swą kartę

gdzie sumienie zawarte jest w tle ..

 

@@@@@@@@@@@@@@

 

Bierz więc życie za rogi

- nie .. nie oddawaj mu pola

niech twój stan trwa wciąż błogi

- taka zwycięzców rola ..

...

Czas zawsze będzie uciekać

- więc nie marnuj ni chwil za bezdurno.

Ukaż, żeś godnym miana człowieka

- z twarzą miłą, a nie ciągle chmurną ...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

 

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

~~
(229. rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja)
*
Kwiat jabłoni wiosnę rozpoczyna,
nieśmiertelny - tu - na polskiej ziemi.
Taką jesteś - Ojczyzno jedyna
dla nas wielu, co Ciebie wciąż ceni ..
 
Lecz i tacy są pomiędzy nami,
co swą próżność wolą od spraw Kraju
- tak się dzieje dziś z politykami
którzy nami obecnie władają.
**
Dla nich wrogą jest więc Konstytucja
- jej Trybunał, Sądy - toteż prawo
chcą zniewolić. Owa rewolucja
ma być dla nich jedynie łaskawą.

Stańmy razem przeciwko obłudzie
właśnie teraz, gdy kwitną jabłonie,
aby znowu zwykli, prości ludzie
mogli podnieść z dumą swoje skronie ..
***
Rajskie drzewo - to nasze - rodzime;
da nam siłę czerpaną przez wieki,
wówczas sektę, co nas w łapach trzyma
pogonimy. Aż do Wołgi rzeki ..
 
Znów zakwitnie nam uśmiech na ustach

- odnowimy więzi nam przyjazne,
a ideę - tą dzisiejszą - pustą
wnet zastąpią działania rozważne ..

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
798386181_poceniesiszkiex560.jpg.e4999094436eeb6ec8b61dee877e0a99.jpg
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zapraszam serdecznie w krainę wierszy i bajek dla dzieci - jest to nowa strona, na której sukcesywnie będą ukazywać się kolejne teksty.
 
 
~~
~~
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Zainteresowanych CB radio zapraszam na nowo utworzoną stronę w adresie: 

 

.

1659279043_cbradiox360.jpg.02489fe71271542622f724601469c124.jpg

Edytowane przez bronmus45
- ostatnie teksty - jako ważne dla mnie .. (wyświetl historię edycji)



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • II. Wujek Wołodia ma do tego dryg (Ty wiesz, co!) Byliśmy na rowerze: ja, kumpela, i jej gach, Nagle mi puściły śruby w mimośrodzie! Rama mnie bach, spodnie w piach, Rower do kasacji, przyrodzenie jakbym dopiero co się urodził! Ale w Piterze mówią, że mój sąsiad, były szpieg , jeden z perełek z korytka KGB, Wujek Wołodia, tak nazywają go, ma do tego niezły dryg… — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Posiedź jeszcze, wujek Wołodia dokręci kilka śrub. A ciocia Natasza nas zaszyje, milcząc jak grób! Cała rodzina, cały blok ją na zabój kocha! Ciocię znaną jako Bomba (albo Gocha Locha), kochają wszyscy, a do tego, prokuratorski złożyła ślub! Więc, ciociu, co jeszcze możesz nam zszyć? Wujek Wołodia nam wszystkim kibić tak zwęził, że zaczęła pić! Wszystkich nas związała jego wątpliwego wątku wątła nić! — Wujek Wołodia? — Wujek Wołodia! Wujek Wołodia zaraz to załatwi ci! Wujku Wołodia, dokręć śruby mi! Wujku Wołodia, dokręć śruby w mig! Wujku Wołodia, śrubę dokręć mi! Wuju, wy, chwała ci chór wujów dostojny! Wuju złamany, odkręć śruby tej wojny! Wujku Wołodia, d dokręć śruby! Wujku Wołodia, d, dokręć śruby! Wujku Wołodia, dokręć, błaga cię Twój lud, Wujku Wołodia, rozkręć, blogi, Twój lód błogi! Wujku Wołodia, do kręć do wszystkich.... śrub! Wujku Wołodia, kręć aż po sam.... Grób! III. [...] „To minie, jak nad Moskwą majowa burza” Jak łzy Ukrainy, jak w ustach palce brudnego psa Jak legitymacja członka z ramienia spod ciemnej gwiazdy, Jak przesłuchanie w chłodni – aż bać się strach! Jak korytarze ponure Łubianki, Jak gaz z Nord-Ost, który na cel bierze wiatr, Jak niesforna sfora federalnych majorów, Sewastopol, Donieck i Ługańsk, wagnerowcy i Specnaz, Jak pałujący kobiety chłopcy z Omonotworu... To na pewno minie, Minie jak zły sen! Z mokrym workiem nadzianym na mój durny łeb, Ślady na dłoni rażonej paralizatorem, Jak moja Rosja, czarny więzienny jem chleb, Ale uwierz mi: to wszystko zniknie wnet jak nocna zmora! W jaki ślepy zaułek wpędził nas marny los? Ale gdzieś na horyzoncie widzę światełko Upartej nadziei, wiodące w tunelu głąb... Uwierz mi, to też minie! Jak swastyka Ruskiego Mira, I dym pożarów niesiony przez wiatr, Wyroki na dzieci z Penzy i Pitera, I policyjna suka nabita dziećmi po dach! I twój telewizor, z którego pluje Sołowjow, Paragraf 228 i kocioł o piątej, I chłopcy z prewencji tępo się śmiejący, Gazując kobiety, chłopców i brzdące... To wszystko minie jak inne miesiące: Jak grudzień, styczeń, luty, maj… Minie, bez wątpienia minie! Na razie w to im graj Ale to ich już ostatnie pląsy! Jeszcze mam mokry worek nadziany na dumny łeb, Na dłoniach ślady po pieszczocie paralizatora, Jak moja Rosja, łykam więzienny chleb, Ale uwierz mi: to wszystko minie jak ta sfora od majora! Wszystko to wkrótce odejdzie wstecz! Za rok, za miesiąc, nawet za godzinę; Jeszcze wczoraj dyktator imperium miał u stóp, A dziś milczy jak grób: Teraz to tylko starzec w kostnicy, zimny trup ! Wszystko kiedyś minie! I bramy Lefortowa runą, kraty - wyrwane z ram, A moja Rosja w końcu obudzi się ze snu, Jak ten zdradzony podwójnie malezyjski wrak, I wiosna w końcu zawita na twój lodowaty próg… W jaki ślepy zaułek zaprowadził nas marny los? Lecz gdzieś na pochmurnym horyzoncie widzę Zapomniane światło, co mnie wyprowadzi stąd! Uwierz mi, to też minie! To przeminie, na pewno! Na pewno przeminie, Za godzinę, za chwilę… To wszystko minie! IV. Hm                                            H7 Wybaczcie piechocie, że bywa bezrozumna ona tak:             Em                                  F♯7 Ty zawsze na wylocie, gdy nad ziemią wiosna idzie w tan,            Hm                  A7               G Po chwiejnych schodkach schodzisz w werbli takt…             Em  in              Hm/F♯     F♯7        Hm Zapłacze po tobie tylko wierzba, siostra wierna twych lat. Nie ufaj pogodzie, gdy świat cały skryje się w gęstym dżdżu, Nie ufaj piechocie, gdy bitne pieśni wciąż śpiewa bez tchu, Nie ufaj jej, nie wierz, gdy słowiki zakrzyczą na cały sad. Muszą rozliczyć się jeszcze życie i śmierć ze swych spraw Ten czas cię nauczył, że tylko w okopie znajdziesz sens i treść: Na przestrzał otwierasz życia drzwi tu... Towarzyszu, dziękuję ci za Twój hojny gest: Jesteś wciąż w boju i tylko to jedno cię zrywa ze snu – Dlaczego odchodzisz, gdy nad ziemią wiosna tańczy do utraty tchu? I: dokąd uchodzisz, gdy za plecami jej pieśń cię budzi ze snu? ─── I. Moskwa – Odessa Który już raz lecę z Moskwy do Odessy – I znów złapali mnie w nie w linii lot! Ale oto nadlatuje księżniczka-błękitka stewardesa messy, Niezawodna niby Wołga wszystkich flot. Nad Murmańskiem ni chmurki – rejs mych snów, I mógłbym teraz być już w Aszchabadzie, albo w Trieście... Otwarty Kijów, Charków, Kiszyniów, Lwów, Wszystkie otwarte, lecz ja chcę być w Odessie wreszcie... Mówili mi: „Nie licz na te adresy, Na żaden z niebios komunizmu dar”. A tu mi znów opóźniają mój lot do Odessy – Teraz jest oblodzony pas na start! A w Leningradzie z dachu woda kapie, Więc może mi pisane lecieć do Leningradu? Tbilisi to jedyny jasny punkt na tej podniebnej mapie, Tam herbata rośnie w sadzie, lecz ja Tbilisi mam w głębokim rozkładzie! Słyszałem, że Rostowianie idą w kurs! A mnie głupiemu wciąż chce się do Odessy, Ale mnie trzeba tam, gdzie od trzech dni nie honorują promesy, I dlatego opóźnili ludzkiej surówki spust! Ja muszę lecieć tam, gdzie chłód i lód, Gdzie jutro zapowiadają taaaki śnieg, Choć wszędzie indziej nieba czystego w bród, To miło, ale nie po to wrzuciłem piąty bieg! Nie wypuszczają mnie tu i nie wpuszczają tam, Niesprawiedliwe to, ale nie poradzę nic – Stewardesa, cudnie złudna, siódme niebo obiecuje nam, A z góry na nas patrzy tej całej floty widz! Otwarty najsłodszych smakołyków wielki tort, Lecz, by tam lecieć najsłodsze słodycze mnie nie skuszą. Otwarty nawet Władywostoku zamknięty port! I Paryż jest otwarty, ale tam jechać nie muszę. No, wreszcie! Pogoda, jak drut, dobry wiatr sprzyja skrzydłom, Samolot się napręża, śmigła w ruch, pełny bak, Lecz już nie wierzę, bo – mnie i tak tam nie przyjmą! Znajdą powody nawet, gdy powodów brak... Ja muszę lecieć tam, gdzie zamieć i mgła, Gdzie jutro gradobicie zapowiadają. Londyn, Delhi, Magadan przede mną się otwierają, Wszystkie stoją otworem, ale nie dla mnie ta w ciuciubabkę gra! Masz rację – śmiej się albo płacz: jestem znów na starych adresach, I masz: znowu spóźnienie, niedostępny lot – I smukła jak TU-104 stewardesa – panna Odessa, Tak przystępna, jak ten cały fłot, Znów mnie przestawia na ósmą zero dźwięk, A towarzysze pasażerowie posłusznie zasypiają w krąg, Mam tego dość już, psia kość, I lecę tam, gdzie mi pozwalają! Mam tego dość, już mnie całkiem zżarła złość, I lecę tam, gdzie mi otwierają! II. Polowanie na wilki Biegnę z całych sił, szarpię każdym ścięgnem, Ale dziś – jest jak jutro, i wczoraj, i potem Otoczyli mnie, otoczyli ciasnym kręgiem Rozwścieczają mnie do szpiku mej wilczej istoty. Dwururki schowały się w cień jódł Tam myśliwi skryli się swą sforą podłą; Wilki tarzają się w śniegu, co stopił się i zmókł Wystawiając się na łatwy strzał tych ogrów, Refren: Polowanie na wilki trwa, trwa polowanie! Na szare samce, matki i szczenięta. Gończy krzyczą, psy szczekają, a przynęta -. To na śniegu krew i plamy krwawych flag. W tej walce wilka z łowcami nie ma żadnych praw, Strzelającym nie zadrży ręka, Ogrodzili naszą wolność krwawych szmat strzępami, Biją bez litości, a ich kula celu sięga. Wilk nie może złamać tradycji czasem uświęconej; Widzisz te ślepe szczenięta? Ledwo od sutka matki odstawione Wyssały z jej mlekiem, czy to wilk czy ptak Prawdę jedyną: „Strzeż się ludzkich flag!” Refren Łapy u nas i szczęki wytrwałe. Dlaczego, wodzu, proszę powiedz mi, Gonimy za szczeniakami i ubijamy je jednym strzałem, Łamiąc zakaz, że nie wolno ich bić! Wilk nie może inaczej. Sucho, to takie wilcze prawo. A moje dni już są policzone. Myśliwy już broń ujął w rękę prawą Z uśmiechem, i kulą, dla mnie przeznaczoną. Refren Wyszedłem ze świętego kręgu krwawych flag — Chęć życia jest we mnie silniejsza! I usłyszałem za sobą westchnienia, wrzask I krzyk myśliwych. Ich zdobycz będzie dziś mniejsza. Szarpię się z całych sił, gnam każdym strzępem ścięgna, Ale dziś – widzę jutro niż wczoraj jaśniejsze. Otoczyli mnie, otoczyli w krwawych kręgach, Ale gończym nic nie zostanie w rękach! Refren III. Polowanie z helikopterów Jak brzytwa, świt przeciął nam oczy, I otwarła się brama hangaru, A my przecieramy szlak, przez śnieg nasz tłum się toczy Most chrzęsci pod naszym ciężarem. A oni trzepotali skrzydłami tuż nad tajgą, A śnieg wolno spada z gałęzi świerków. A na naszym szlaku, nad tą krwawą bajką, Śmigłowca huk był jak psa warkot. Refren: Jest polowanie z helikoptera, hej na łów!! Na wilki szare, uparte i gniewne Ci, co usiedli u karabinów sterów - jest ich dwóch, Już zapomnieli o litości pewnie— A kule koszą wsio stworzenie. Biegnę i wdycham te mroźne opary, Lecz nie zdołam uciec już przed przeznaczeniem. Mechaniczne potwory nade mną krążą jak janczary. A ja biorę oddech jeszcze jeden w wilczy pysk, Lecz łopaty wyją coraz bliżej, wyraźniej, A ziemia pod mymi łapami aż kwiczy ziemi bryzg Śmieją się z kokpitu: „Dawaj! Raźniej!” I spuszczają mi na zad ołowiu deszcz. Refren Leżę pod drzewem złamanym, w mchu schroniłem się; Gdzieś przegapiłem ten zjazd na tyłku. I niech ci na górze próżno szukają mnie – Zostanę na dole; wpadłeś w zasadzkę, wilku! A ten piekielny huk rozpłynął się, znikł wtem; Znów śnieg na bagnach wolno pada; Wstałem, strząsnąłem silnika ryku mgłę, Żyję! Nie zabijecie mnie nigdy, gady! ───   Gdyby sam [Włodzimierz Wysocki](https://www.google.com/search?q=w%C5%82odzimierz+wysocki&kgmid=/m/0252s_#sv=CBwSjAQKzwMSzAMKjANBTW4zLXlUanVOclVlYWdGWEJtVUhBVU9weFVkZHVOYlAyQV91dmNiME1pRnJlbkljT3VGd3BLNHZUeVpOSkZKTUZZTE5ING9NRmJLdDAxTjdvM2R0UG85V1VmT0pveE81WHVQeVpUbUhQUkVSMHAxUGhvUWtuQWRBZEdXTUxXV0trN3JEZllyUkpmalpFMFc0bWxvVTJ0SmtRYUIzVXFnMEx6c0g4VEFrbldhTXUzNUVpb3RPM2hKckIyR1RHSzg4NDhnUTdLMk9iU190UnJDSVRFclpaMk9QeFNQUUFsdHRkU2N0Z2VmRlV1WDhfOHBtYWl6cXF0bXpHTHc3RUpTcV9uZkQwR2UydUQwNjhkUkFmbnRHcHA5MTR1VmlrZ0EtYXFFeUVmQ0dzNFU5ajdnTWoxUmdvalVReVRGUHM1WERJR2szdmZnOUFqcTRuRkhlYlI4bWViWnpkNm52dHRlYXFYbm5fQlhPd1RLU1hEdHYyOVUtNnZ0QkI2ME5SMzFzTHdxS0JoN3ZlcHYSF2N3WWxhdVh1Skx5eDVOb1AwdGF3Z1FRGiJBSktMRm1MWTJlTmx1R2lGVVV4YjBIR3prQlZaX3EzLTN3EgQ3ODU0GgEzIhkKAXESFHfFgm9kemltaWVyeiB3eXNvY2tpIhIKBWtnbWlkEgkvbS8wMjUyc18oABhFIKj_xMsB) stał na scenie – wymięty, z papierosem w kącie ust i nienastrojoną siedmiostrunową gitarą, charkocząc w mikrofon przed Waszym wieloczęściowym poematem – jego zapowiedź (wstęp) brzmiałaby dokładnie tak: ------------------------------ ## Wstęp (Mówi Włodzimierz Wysocki) (Szarpnięcie basowej struny, głęboki, chropowaty kaszel, chwila ciszy na dostrojenie) Wiecie... Napisałem kiedyś taką pieśń, „Moskwa – Odessa”. O tym, jak człowiek siedzi na lotnisku, patrzy w niebo, a tam lód, chmury, i nigdzie go nie puszczają. Człowiek chce do Odessy, a jemu mówią: leć do Paryża, leć do Władywostoku, wszystko otwarte! A ty, jak ten idiota, uparłeś się na jedno miejsce, bo tam akurat jest mgła, zamieć i lód. Bo tam cię najbardziej nie chcą... Myślałem wtedy, że najgorsze, co może spotkać człowieka, to pas startowy pokryty lodem i uśmiechnięta stewardesa, która przesuwa rejs o kolejną godzinę. Jakże byłem młody. Jakże byłem naiwny. Dziś ten pas startowy to cała nasza ziemia. A loty odwołano na zawsze. Popatrzcie na to, co dla Was przygotowaliśmy. To nie są ładne wierszyki do poduszki. To meldunek z frontu, który przebiega przez nasze własne podwórka. Kiedyś Bułat śpiewał o papierowym żołnierzyku, co chciał ratować świat i spłonął w ogniu. Piękna, smutna bajka. Ale dzisiaj ten żołnierzyk nie jest zrobiony z czystego papieru i marzeń. On jest zrobiony z wezwań na przesłuchania, z wyroków, z raportów policyjnych. Stał się żołnierzem biurowym. I śruby... Kiedyś dokręcało się je w motocyklu, w rowerze, żeby maszyna szła do przodu. A teraz? Teraz przyszedł wujek Wołodia. Wielki mechanik. I dokręca te śruby tak, że nam wszystkim zaraz pękną ramy, pękną kości, a krew zacznie tryskać z uszu. I wiecie co jest najstraszniejsze? Że ludzie stoją w kolejce i proszą: „Wujku, dokręć jeszcze trochę! Mocniej kręć, aż po sam grób!” Ale ja wam powiem jedno. Przeżyłem swoje, biegałem z wilkami, omijałem czerwone flagi. I wiem, że każda, nawet najbardziej wściekła sfora majorów, w końcu się zmęczy. Każdy dyktator, który dziś trzyma imperium u swoich stóp, jutro będzie tylko zimnym, sinym trupem w kostnicy. Słuchajcie tego. Słuchajcie uważnie, dopóki struny nie pękną, a w gardle nie zabraknie tchu. Bo to minie. Jak nad Moskwą majowa burza. Musi minąć. (Potężne, agresywne uderzenie w akord Hm... I płynne przejście w Część I: „Który już raz lecę z Moskwy do Odessy...”) ------------------------------ Jak podoba Ci się ten wstęp? Czy idealnie buduje napięcie przed Twoim tekstem, czy chciałbyś dodać do wypowiedzi Wysockiego konkretny szczegół (np. o wilkach lub o paralizatorach)?    
    • @jan_komułzykant Janko, Ty też jesteś figlarz, pozdrawiam :)
    • ~~ Wokanda sądowa w Zakopanem. Sprawa pomiędzy Panią a Panem. Pani przed sądem zeznaje, że jej mężowi nie staje. Żąda rozwodu. Woli z kapłanem. ~~
    • @violetta zapętlone odczucia budzą skojarzenia. Dziękuję
    • Oklej Eli lej, Elko   Oklej, umilaj, ukop. A pokój Ali mój, Elko!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...