Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Historia edycji

Należy zauważyć, że wersje starsze niż 60 dni są czyszczone i nie będą tu wyświetlane

Nie ma edycji historii do wyświetlenia lub ten wpis był edytowany przez moderatora.



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • Witaj - ciekawie to się czyta - podoba się -                                                                              Pzdr.
    • @Alicja_Wysocka ...  jesteś jak sen nie zabierasz świata nie zasłaniasz czystości myśli dodajesz im koloru ...  Pozdrawiam serdecznie  Miłego dnia 
    • I puściłaś bąka, mała zołzo, kiedy ja już dochodziłem do wniosku, jak ugryźć hipotezę Riemanna
    • Gdybym miał namalować matkę – miałaby postać rozmytą i małą. Sztafaż – ona i Charon, i wielki pejzaż Pól Elizejskich. Uwielbiała Paryż. I jak każda kobieta poszłaby za Hemingwayem za rzekę, w cień drzew. Może dlatego, że nie pisał liryki. Potem poznała lirnika u dołu obrazu z długimi palcami - nawet w kłótniach, trzymali się za ręce. I Styks ogromny, nie do przebycia. Mówisz – to Patinir. Lecz czy nie tak powinno malować się zmarłych – na grobowej desce?  Wyraźny portret matki mam we snach – żywych. Dotyk, ciepło, nawet zapach, tak samo piękny jak ten, który dla zabawy nazywam zapachem świętości, kiedy kobiety dopytują o perfumy. Ranek - pareidolie chmur za oknem. Oto Charon z siwą brodą i oberwanym rękawem. Cerber z trzema głowami wściekły jak szare niebo na innego psa. I matka – rozmyta postać, ale to ona. W malutkiej łodzi. Statek kołysze się jak u Rimbauda, pijany, opuszcza przystań Les Deux Magots, a zieleń wody zmywa „sine plamy”. W rogu pejzażu brama Starego Cmentarza. Przed nią kolejna niewyraźna postać – handlarz kwiatów i zniczy. Mówisz – to Patinir. Joachim. Jego matka była dobrą kobietą.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...