Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Przyszły do mnie i obsiadły                                                        

nie prosiłem ich tu wcale

i w ogóle się nie martwią,

rozgościły się na stałe.

 

Mam już ich po dziurki w nosie

całe czoło rozorały,

dłużej tego już nie zniosę,

zatopiłem się w nich cały.

 

Jestem taki rozstrojony

już nie myślę ze spokojem,

bezustannie mnie nękają,

nierozłączne - troski moje.

                                                       11.12.2017r.

Edytowane przez Bolesław_Pączyński (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A to france, też do mnie przychodzą.

A wiersz niby o troskach ale przyjemny, lekki, troski odpędza, jakby tabletka na poprawienie humoru. Podobasię!.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Miejscami za dużo zaimków

Może w drugim wersie - chociaż nieproszone wcale, bo w następnym znowu jest "ich"?

a ja ze spokojem myślę, że warto zmienić szyk słów

"już nie myślę ze spokojem",

bo po co ta przestawność?

A poza tym? Samo życie. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnie komentarze

    • @KOBIETA Ale mocno kocha i stabilnie. ;)
    • @FaLcorN   jest …bardzo lekkie;)   
    • Usiadłam sama; światło roztaczając Radośnie lśnił letni dzień umierając; Widziałam jak kona, patrzyłam jak znika Z bezwietrznych łąk, z mglistego zagajnika;   I myśli w mej duszy się rozszalały I serce się ugięło przed ich siłą I gorzkie łzy z moich oczu tryskały Bo słów na uczucie mi brakowało, Które dostojną tę radość kalało W tą godzinę, tak boską i tak miłą.   Pytałam siebie, - Dlaczego cennego Tego daru niebiosa mi nie dały, Wielkiego, przez wielu otrzymanego, By się ich myśli w poezji splatały?   - To sny mnie osaczyły, - powiedziałam - Z beztroskich dziecięcych lat dorastania; Fantazja dzika wizje przekarmiała Odkąd życie rozkwitło u zarania. -   Dziś, gdy nadzieja na śpiew się zbudziła, Bezdźwięczną strunę ma ręka trąciła; I wciąż ciężarem u napięcia granic Jest mi - nie walcz więcej, to wszystko na nic. -   I Emily: Alone I sat; the summer day Had died in smiling light away; I saw it die, I watched it fade From misty hill and breezeless glade;   And thoughts in my soul were gushing, And my heart bowed beneath their power; And tears within my eyes were rushing Because I could not speak the feeling, The solemn joy around me stealing In that divine, untroubled hour.   I asked myself, “O why has heaven Denied the precious gift to me, The glorious gift to many given To speak their thoughts in poetry?   “Dreams have encircled me,” I said, “From careless childhood's sunny time; Visions by ardent fancy fed Since life was in its morning prime.”   But now, when I had hoped to sing, My fingers strike a tuneless string; And still the burden of the strain Is “Strive no more; 'tis all in vain.”
    • @KOBIETA W moje serce na Twojej dłoni?
    • Może na końcu nieco patos ale generalnie wiersz ciekawie poprowadzony 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...