Maciek.J Opublikowano 3 Listopada 2017 Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2017 (edytowane) Zakochany w sobie nie widział świata Na trzeźwo czy to podczas picia trunku I chociaż miał już nawet swoje lata On niezmiennie dumny był z wizerunku Po całym domu wisiały zwierciadła Wciąż duchem był taki piękny i młody Choć i baba jaga by nie odgadła Ile zostało z prawdziwej urody Klepiąc po plecach ściskali mu dłonie Łzy ocierał wciąż niby ze wzruszenia Na czarno malował wciąż siwe skronie Aby już zawsze źródłem być natchnienia Prawdziwe z niego było bowiem bóstwo Raczej nawet próżności złoty cielec A włosów coraz mniej i myśli mnóstwo A nuż się jeszcze trafi a widelec Tak się nadymał jak paw na podwórku I w końcu był cały już napuszony Aż pękł mu żywot jak balon na sznurku Leżał odtąd w trumnie w nicość wpatrzony Bo nic nie widział poza samym sobą Co tyle rzeczy w życiu przeinaczył Z prawdą o sobie walczył jak z chorobą Choć świata wszak ni razu nie zobaczył Edytowane 4 Listopada 2017 przez Maciej_Jackiewicz (wyświetl historię edycji) 2
azk Opublikowano 3 Listopada 2017 Zgłoś Opublikowano 3 Listopada 2017 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Trochę bym to odzaimkował. np. wciąż był.... po całym domu wisiały... Ale bardzo fajna puenta. podobasie :) pozdrawiam
Oxyvia Opublikowano 6 Listopada 2017 Zgłoś Opublikowano 6 Listopada 2017 Rzeczywiście pointa bardzo dobra, chociaż przydałoby się nieco podszlifować wiersz, bo miejscami troszkę kostropaty. :) Chyba po prostu za dużo słów, i to głównie jednosylabowych. Nie wszystkie są potrzebne.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się