Marion Opublikowano 27 Grudnia 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2004 w mroźnym powietrzu nawet mój lekki oddech potęguje mgłę
M.Senecki Opublikowano 27 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 27 Grudnia 2004 Marion w haiku nie ma Ciebie!!!!!!! Więc drugi wers ''nawet mój lekki oddech'' jest na pewno do poprawki.
Marion Opublikowano 28 Grudnia 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2004 Dziękuję za uwagę. Poprawię na: w mroźnym powietrzu nawet najlżejszy oddech potęguje mgłę czy teraz jest poprawnie?
Noriko Opublikowano 28 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2004 Poprawka bardziej mi sie podoba. Ale mam pytanie odnosnie tej "pierwszej osoby" w haiku, czy w ogóle człowieka. Przytocze jedno z haiku (tłumaczenie angielskie, bo po japońsku cieżko by to bylo przedstawić). Issa: Right at my feet - and when did you get here, snail? Spotkałam się z takim czymś już kilka razy i to w japońskich utworach. Czy rzeczywiście użycie zaimka dzierżwaczego dyskwalifikuje utwór jako haiku?
sionek Opublikowano 28 Grudnia 2004 Zgłoś Opublikowano 28 Grudnia 2004 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Oczywiście, że nie. Dla Japończyka człowiek i Natura stanowią jedność. Człowiek istnieje, nie tylko w postaci zaimka. Zaimki dzierżawcze, a nawet "ja" są w co trzecim angielskim tłumaczeniu haiku Mistrzów. Taka jest natura języka angielskiego. Dla Japończyka "żona" to "żona" lub "moja żona" - tak jak dla Polaka. Anglosasi mają z tym problem - w takim przypadku musi być "moja żona". Ale nie tylko w tym tkwi różnica - w języku japońskim nie tylko zaimki są domyślne. Domyślny może być podmiot, orzeczenie, a nawet liczba pojedyncza lub mnoga - nie wiadomo, czy Basho napisał swoje haiku o jednej żabie czy o wielu. Jeżeli w zdaniu jest orzeczenie bez podmiotu, to równie dobrze podmiotem mogę być ja jak i ty, oni itp. Ponieważ w japońskim nie trzeba jawnie wstawiać "ja", więc mówi się, że w haiku nie ma "ja" - no bo nie ma ;-), ale przecież nikt inny tylko "ja" stąpnąłem na grzebień zmarłej żony w słynnym haiku Busona. W utworze Marion w mroźnym powietrzu nawet mój lekki oddech potęguje mgłę "mój" jest mimo wszystko i tak zbędny. W ogóle wiele jest zbędnych słów. Jeśli "oddech" to "powietrze" jest zbędne, chyba że np. oddech zamarzałby na szybie, to wtedy powinno się o niej wspomnieć. Co gorsze - "potęguje" jest nie tyle zbędne, co nieprawdziwe, a haiku to obserwacja. Coś nieprawdziwego, niezgodnego z rzeczywistością to nie w haiku. Na mrozie nie ma mgły, która mogłaby się potęgować - powstaje przy oddechu, ale zaraz znika. Ostatecznie obrazem pozbawionym ozdobników jest np.: mróz -- każdy oddech chmurą Obrazek jest, ale haiku to nie tylko obraz. Należało by powyższe o coś wzmocnić, może o jeden wyraz, tak aby pierwsza i druga część nie tylko współgrały ze sobą (teraz i tak nie są one sprzeczne), ale wzbudzały np. uczucie "ziąbu" lub przynajmniej obserwacja była naprawdę godna uwagi. Wtedy będzie to haiku. Na poparcie wszystkiego, co napisałem powyżej, podam przykład zawierający nie tylko zaimki itp. ale przede wszystkim połączenie pomiędzy pierwszą a drugą częścią haiku: cloudy day -- even my shadow leaves me alone [G.S.] http://mdn.mainichi.co.jp/haiku/04/0410.html tłumaczenie ~dosłowne: pochmurny dzień -- nawet mój cień mnie opuścił Pozdrawiam, Grzegorz
Marion Opublikowano 30 Grudnia 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Grudnia 2004 No cóż, chyba jednak nigdy nie uda mi sie napisać haiku, to wcale nie jest takie łatwe. Dziękuję za uwagi i pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się