Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tekst pisany parę lat temu

.

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

.
Życie codzienne (prawie, że...)
*
Nieduży barek słynący z flaków w powiatowym mieście. Siedzimy tutaj - jak co dzień, gdy pogoda typowo barowa - paru znających się facetów i spijamy swoje piwo. Czasami nawet coś mocniejszego - przyniesionego z sobą. Gospodarze barku domyślają się zapewne co jest grane, gdy bierzemy od nich niekiedy oprócz piwa jakiś inny napój i parę szklaneczek do niego. Lecz nie protestują. Za długo się znamy, by to zrobili. A my staramy się "po partyzancku" - z torebki, jak oni nie widzą... W stosunku do nieznajomych nastąpiłby zapewne stanowczy i zdecydowany sprzeciw. Rozmawiamy sobie - mocno niekiedy dyskutując - na wiele różnych tematów, czasami tylko żartobliwych i mniej poważnych, czasami jednak politycznie gorących. Większość z nas, tutejszych dyskutantów, nie cierpi alergicznie obozu Kaczyńskich; więc prześcigamy się w wylewaniu na nich wiader słownych pomyj. Nie zawsze prawdziwych. Ci, z innym zdaniem, wolą raczej nie za bardzo się wychylać, bo i tak by nas nie przekonali - a przecież stanowimy w tym gronie zdecydowaną większość. Demokracja barowa górą. Ja sam jestem znany z głoszenia najmocniejszych chyba - niezbyt pochlebnych opinii o PiSolubnych. Nawet mi doradzają niektórzy, bym trochę się pohamował, bo a nuż Kaczory wrócą do władzy, to... Ale mnie to - ogólnie rzecz ujmując - zwisa. Mam już prawie 70 lat i nie przewiduję ich powrotu do końca moich jesiennych dni. A nawet jeśli; to co?... Poza tym - za stary ze mnie "solidaruch" bym uląkł się jakichś nowomodnych "solidarszczyków"... Mamy też swoje dowody do bezwzględnego poparcia naszych tez o marnych zdolnościach PiSowczyków, jako ewentualnych "rządzicieli". Ot po prostu, obecnie - gdy już drugą kadencję dowodzi miastem PO, staje się tu coraz piękniej i to w bardzo szybkim tempie. Poprzedni "administratorzy"- PiSowiacy - pozostawili miasto niewiele różniące się od brudnej, zapyziałej okresem PRLowskich rządów miejscowości. I to jest tak nieodparcie prawdziwe, że bezdyskusyjnie przyjmowane jako pewnik. Jedynym zarzutem z ich strony jest to, że z tego powodu miasto się zadłużyło i jakiekolwiek podwyżki potrzebne przecież do spłaty tegoż zadłużenia są nieustannie wytykane przez tych "ekonomicznych geniuszy". Swoim księżycowym populizmem udowodnili by przecież, że nie ma racji powiedzenie - z pustego to nawet Salomon nie naleje... No, ale znani są nie od dziś ze swoich przekonań. Podobni w bliźniaczy sposób do wielkanocnych pisanek zrobionych z wydmuszek. Z wierzchu pacyna i kolorowe malowanki - w środku puste jak...cymbał. PiSankowa Partia Prawdziw(n)ychPolaków. Cztery razy P.
.
.
Tak samo jak i my ze swoją Partią Popierających Porządne Piwo... Ja - zwolennik zimnego Lecha Pils na którego oni nawet nie spojrzą. Wolą warzone w okolicach zamieszkiwanych przez "zakamuflowaną opcję niemiecką" czyli jakieś Tyskie lub inne podobne. Aby nie Lech. Zakaz, czy jak...Takie z nich prawdziwki... A Lechowi Poznań kibicują... bo to ten mniej więcej rejon.
.
.
Jeśli już o grzybach mowa, to w dni z bardziej sprzyjającą pogodą wędruję i ja po okolicznych lasach, pośród których tu i ówdzie przebłyskują tafle zbiorniczków wodnych. Utarło się tutaj takie powiedzenie, że każda dróżka leśna prowadzi do mniejszego lub większego jeziora, stawu, czy po prostu zagłębienia po wyschniętych już zbiornikach. Czasami trafi się jakiś grzyb, nieraz nawet sporo, lecz to tylko kłopot... Bo później je trzeba jakoś zagospodarować, przetworzyć, ususzyć lub... oddać sąsiadom - niech oni się martwią... Spacery bardziej "dla zdrowotności". Przy okazji tu się skubnie jakąś malinkę, poziomkę - tam jagodę - bo jeżyn nie widuję. Aparat fotograficzny niby też przygotowany - na wszelki wypadek - zwisa przewieszony przez ramię, lecz dzisiejsze lasy są bardzo mało "uzwierzęcone". Nawet ptaków nie słychać. Dużo więcej jest ich w mieście. Zobaczyłem niedawno zająca pokaźnych rozmiarów - z daleka myślałem, że to mała sarenka leży sobie na polance. Lecz zanim uruchomiłem aparat fotograficzny - ten łobuz czmychnął pomiędzy wysokie trawy - ani myślał czekać. A w naszym rejonie zajęcy jak na lekarstwo. Pierwszy to był od paru lat, którego przyuważyłem. Szybciej o sarenki czy inne rogacze (nie rozróżniam). Spotkałem też niedawno malutkiego kotka - gdzieś tak paręset metrów od osady - wyglądał na zagubionego i "pomiałkiwał". Lecz był taki jakiś czyściutki i zadbany, jakby dopiero co czmychnął komuś z domu. Szedł za mną w pewnej odległości, lecz każda próba schwytania go spełzała tylko na chęciach. A chciałem go złapać, by zabrać do stojącego w pobliżu samochodu i podwieźć do wsi. Nie dałem rady. Potem miałem wyrzuty sumienia, bo kilkadziesiąt metrów dalej spotkałem bardzo groźnie wyglądającego psa - włóczęgę jak nic... Poszarpane uszy, brudny i taki jakiś dziki... Ominął mnie jednak szerokim łukiem i poszedł sobie w stronę błąkającego się kotka, którego ja już straciłem z oczu... Nie wiem, czy doszło do spotkania - czego nie życzyłem ani sobie ani kotkowi...
 
haiku (tanka) godzenia piwem
*
Dyskusja piwna
bywa jedyną radą
dla zwaśnionych stron.
Przerywana dość często
w naturalny sposób.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zamierzona dominacja formy nad treścią wypowiedzi. Forma jest ważnym i samoistnym celem u ciebie - w tym wierszu.   1. Każda z 7 pierwszych linijek jest złożona z dwóch samodzielnych elementów.  2.W lewej kolumnie wiersza "połówki wierszy" wchodzą ze sobą w rymy i rytmy. 3. Dwie ostatnie linijki tworzą puentę, osobną całość, refleksję podmiotu lirycznego. Pzdr  
    • i nadchodzi ta wiosna w której słychać ptaków liryczny śpiew wiosna ta kolorem drzwi odmłodzi co otwiera na oścież wiesz niebem ona taka kobaltowo pycha taka schludnie całkiem miła a na powitanie ciebie mocno znowu radość w wiosny łyk w blask polubiła ta wiosna to zimy jak co roczne zapomnienie to czarodziejskie nowo to miłosne odmłodzenie wszystko kwitnie no i łąki też w końcu swą piersią zaśpiewają bo serduszkiem promienie słońca tudzież nas witają będzie piękny kwiecień no i rodny złoty maj dorodny w las kotek mi tu ładnie teraz proszę aby graj lecie głodny będzie dużo kwiatów naj tych nośnych ulic drzewach i ptaszyny co mi raj doraźnie dłoń podgrzewa a w marcu jak w garncu coś się jakby poruszy rzucimy marzannę no i sen o wiośnie się nam wzruszy to ten który nosiliśmy tej zimy ochłodzeni a on rodnym okiem bladym świtem świat nasz w końcu zmieni jeszcze kaczeńce się podniosą w tych młodych miłosnych glebach jeszcze wierzby zapłaczą w letnich podniebnych siewach jeszcze Krokusy i fiołki olśniewają swym dorodnym plonem wiosennie woń dobywają jeszcze Tatry pokażą swą złotą wiosny naturę co zboże blaknie miłości w lecie które zwierzyna odrodzi się z zimowego zapomnienia wszystko rozchodzi się bez trosk do życia i zwątpienia bo te liście które brodzą potem będą sobie ssać to co było deszczem co im można było latem grać na fortepianie i na mandolinie i akordeonie ta wiosna tak szybko nie minie ona płonie
    • @Charismafilos mam wierszyk ale się w jęzor ugryzę

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Idę spać bo mnie tu bałamucisz  Dobranoc Dawid i nie siedź za długo bo Cię oczy będą bolały
    • @Gosława i w te słowa ją nieśmiało klecić mowę swą wspaniałą Skoro już mnie panienka tak bez gaci zobaczyła I tak miła dla mnie raczyć była Przyjmę i zapaskę i pantalony ale tylko od mej przyszłej żony ;)
    • @Charismafilos a że gosposia morowa baba była to do czyszczenia gacie poprosiła  W zamian zapaskę dała i pantalony  A malarz stał jak urzeczony

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...