Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie mogłem nie patrzeć

na ciebie nie mogłem zasnąć

przy tobie nie kryłem

wzruszenia gdy

byłaś szczęsliwa ani

łez kiedy płakałaś

nie było nic bez ciebie

 

jakiś staroświecki prostak

bąknął, że pewnie

bardzo cię....

(hm, jakby to określić

żeby nie było banalnie?)

Opublikowano

Bądź banalny, ucieszy się, kiedy jej to powiesz :)

A swoją drogą - wierszopis i bały wierszyk... jestem pod wrażeniem :)

 

P.S.

I żeby  nie było, że tylko kadzę...

 

Nie mogłem nie patrzeć

na ciebie

nie mogłem zasnąć

przy tobie

nie kryłem wzruszenia

gdy byłaś szczęśliwa

ani łez

kiedy płakałaś

nie było nic bez ciebie

 

jakiś staroświecki prostak

bąknął, że pewnie

bardzo cię....

(hm, jakby to określić

żeby nie było banalnie?)

 

Miłego popołudnia :)

Opublikowano (edytowane)

:) tak to poprowadziłeś, że trudno uniknąć tego słowa :)

Przy okazji zastanowiłem się nad życiem, swoim i innych. Wiesz, wiele w życiu straciłem tylko dlatego, że nie potrafiłem zwyczajnie, patrząc w oczy powiedzieć prawdy. Nie potrafiłem bo się bałem być banalnym. Myślałem, że być sobą, to być śmiesznym. A w życiu czasem trzeba wynieść śmieci, pozmywać naczynia, przytulić i wydusić z siebie "kocham cię". A jak się potrafi, to czasem trzeba też o tym napisać. 

Czy to słowo potrzebne jest osobie którą kocham? Tak, ale jeszcze bardziej potrzebne jest  mi samemu. 

Edytowane przez Marek_Bazyli (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
    • Ma to cały szarak: kara - zsyła - co tam.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...