sowadresowa Opublikowano 28 Kwietnia 2017 Zgłoś Opublikowano 28 Kwietnia 2017 (edytowane) Nic się nie stało. Tak sobie mówił, kiedy ona z nabrzmiałą od wściekłości twarzą próbowała się uspokoić w pokoju obok.Tak naprawdę to przecież nic takiego nie powiedział. To ona powinna wcześniej przekazać to rodzinie. A teraz on był wszystkiemu winny. Chociaż obiecał jej. Ale ona mogła przecież rozwiązać tę sprawę już miesiąc temu. Mogła powiedzieć ojcu. Może nie wyklął by jej, gdyby sama to zrobiła. Ale nie chciała. Ktoś musiał powiedzieć Andrzejowi prawdę. Michał zrobił to 'najdelikatniej' jak tylko potrafił. Bronił jej jeszcze. A teraz wyzuty z uczuć sam już nie wiedział czy postąpił słusznie. Powinien w ogóle się z nią nie spotykać na parkingu dwa miesiące temu. Miałby teraz życie. Może siedziałby w ten sobotni wieczór na werandzie koło Restoran Platz z jakąś śliczną brunetką, degustowałby się szampanem i pysznym kawiorem, potem odwiózłby ją do domu, pocałowałby na dobranoc i poszedłby pływać w swoim oświetlonym basenie przy domu, nad którym obserwowałby tysiące lśniących niczym diamenty gwiazd i zastanawiałby się wokół której z nich znajduje się planeta najbardziej podobna do ziemi. Ale był teraz tutaj. I nie wiedział co ma zrobić. Jego brudna od krwi ręka drżała, palce były zgięte niby w paraliżu, a ból? Ból przy tej ilości adrenaliny nie sprawiał najmniejszego dyskomfortu. Michał myślał nawet , że gdyby uderzył Andrzeja mocniej, mógłby poczuć się bardziej jak facet broniący honoru swojej kobiety. Chociaż to za dużo powiedziane. Swojej bliskiej przyjaciółki, bo już teraz tak się wszystko pogmatwało, że nie wiadomo czy będzie chciała go znać. Podchodził do drzwi powoli, po miękkim dywanie w brudnych adidasach przesuwał się wzdłuż pokoju, zastanawiając się jakie pierwsze zdanie wypowie w jej kierunku. Stanął u progu, wziął pełen oddech i spokojnym głosem zapytał: -Będziesz siedziała tam cały wieczór, czy porozmawiasz ze mną? -No chyba żartujesz! Jesteś żałosny! -Ulka, krzycząc przez drzwi nigdy się nie dogadamy. Wyjdź proszę... -Z tobą nie ma sensu w ogóle rozmawiać! Musiałeś mu powiedzieć? Prosiłam, żebyś dochował tylko jednej tajemnicy. Tyle lat wszystko było w porządku. Po co się pojawiłeś w moim życiu? -Pojawiłem się na twoje życzenie. I na twoje życzenie kłamałem wszystkich cały miesiąc. Nie rozumiesz, że to dla twojego dobra rozmawiałem z twoim ojcem? Nie chciałem żeby cię wyklął, ani żeby się na mnie rzucił. Chciałem żeby wiedział, że jego córka żyje i że ma się dobrze. Zostawiłaś go 12 lat temu , myślał, że ktoś cię porwał, zabił... To nie jest normalne Ulka! -Nie wiesz dlaczego uciekłam z domu! Nikt nie wie! Edytowane 29 Kwietnia 2017 przez sowadresowa (wyświetl historię edycji)
Enchant Opublikowano 4 Maja 2017 Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2017 * okłamywałem wszystkich cały miesiąc - cały miesiąc - to też brzmi trochę groteskowo bo miesiąc to relatywnie krótki czas - może pozbyć się w ogóle tego słowa i zostawić "musiałem/ okłamywałem wszystkich ". Ogólnie fajnie napisane - jak na wstęp do czegoś dłuższego bardziej niż jako zamknięta całość.
sowadresowa Opublikowano 4 Maja 2017 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Maja 2017 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję. Z tym miesiącem masz racje. Aczkolwiek czasami aby nadać czemuś rozmiar mówimy np. " cały tydzień ciężko pracuje!" , gdyż '' tydzień ciężko pracuje!" nie określa tego wystarczająco.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się