Cichy Wędrowiec Opublikowano 23 Kwietnia 2017 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2017 Ugiąłem kolana, zamknąłem oczy, lekki poczułem chłód, jakaś dłoń dotknęła mego ramienia, nim zdążyłem zobaczyć, nikogo już nie było, poczułem słodką woń, niczym róży, wstałem po cichu, tak bezszelestnie poszedłem prosto, i tak kroczyłem powoli, jakby za pochodnią, choć światła nie widziałem, instynktownie stawiałem kolejne kroki, ufając, że ktoś tam jest, martwa cisza na końcu drogi, gęsta mgła, a ja taki sam, serca czuję szybsze bicie, nie chcę już tak, by tylko nocy mrok żegnał mnie przed snem, by o poranku witało mnie tylko słońce, jeden gest, jeden dzień, jedna krótka chwila, to wszystko może stać się początkiem, zaufać, najtrudniejsze zadanie.
dobry czas Opublikowano 23 Kwietnia 2017 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2017 Śliczne,,,głębokie przesłanie, wołanie ,,dość samotności samemu jest źle kroczyć przez życie , nowe życie tak jakoś sobie to zrozumiałem ,,,podoba mi się wiersz ,,,, pozdrawiam ,,,
Alicja_Wysocka Opublikowano 23 Kwietnia 2017 Zgłoś Opublikowano 23 Kwietnia 2017 Wkleiły Ci się dwa identyczne wiersze. Nad tytułem masz 'Działania operacyjne' Możesz usunąć wiersz.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się