Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

(...) na urzędzie chcę widzieć / za ministra chcę mieć (lub nie) Macieja Janickiego, Bronisława Muszyńskiego, Jana Szyszko

Z Janem Szyszko to ty możesz strzelać do hodowlanych bażantów, dopiero co wypuszczonych z klatek - pozorancie wszelkich wartości. Jaki ty jesteś prostak...

Opublikowano

większego już prymitywa na tym forum nie ma - dzierżysz nie tylko tutaj ową palmę pierwszeństwa - poczytaj zatem...

...

- mój zapisany lepiej brzmi obecnie tak:

- Lepiej mieć brudnicę mniszkę, niż ministrem Jana Szyszko...

- i według mnie tak ma być zapisany

#

- w twoim natomiast - jakże prymitywnym rozumowaniu - mój "lepiej" winien brzmieć:

- twoja uwaga nieco wyżej brzmi bowiem - "chyba Janem Szyszko ,, polonisto,,

#

- tak więc, po uwzględnieniu twojej "tfórczej" myśli, tenże lepiej wybrzmiałby tak:

- Lepiej mieć brudnicę mniszkę, niż ministrem Janem Szyszko

- kompletnie nie czujesz bluesa w swojej propozycji zmiany...

#

Co innego, jeśliby zmienić pierwotny sens i zapisać w nowej postaci:

...

Lepiej być brudnicą mniszką, niż ministrem Janem Szyszko

...

- nie jestem pewien, czy twój szczątkowy umysł ogarnie tą subtelną różnicę...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @leszek piotr laskowski ciekawy wiersz i forma bardzo dobra, swobodnie się czyta! Jedynie z przekazem się nie do końca zgadzam, ale kto autorowi zabroni :)
    • jak na debiut może być  ma pazur i należy dopracować pozdrawiam   prawie pisane 5/5 w ostatnim wersie każdej strofy 5/6  i dobór słów aby zachować logikę
    • Nadszedł dzień, w którym słowo wreszcie zamarzło - „znużenie” było tylko przeciągiem, „kres” - pierwszym, twardym kryształem lodu. Zaczęło się od drobinki szronu na języku, która zamiast tajać, zaczęła narastać, powoli wypełniając sklepienie mowy. Obracasz ten chłód - gładką kostkę, czując, jak przyjemnie znieczula podniebienie, jak odbiera smak wszystkim innym sprawom. Przyglądasz się jej z bliska - nie jest już ostra, nie rani krawędzią. Matowieje, gęstnieje, traci przejrzystość, staje się doskonale obła od ciągłych powrotów. I coraz bardziej podoba ci się ten mróz, który nosisz pod językiem. Myśl o końcu staje się czysta, wybielona z lęku - tak sterylna, że aż piękna.     inspiracja - książka Anny Ciarkowskiej, "Pestki".  
    • "Zbroja godności"   Nie chcę być biedny. Znam zapach tego strachu, więc gryzę beton, by wyrwać mu swoje. Pomoc? Tak, gdy krew cieknie albo braknie dachu – ale nie karm mnie tak, bym odrzucił zbroję. Jałmużna to smycz: miękka, jedwabna, złudna, która oswaja wilka, aż stanie się psem. Prawdziwa wartość jest szorstka i brudna, mierzona łokciem i harówki dniem.   Szanuj staranie, ale broń swej godności: darmowe ziarno to tylko głód w ratach. Człowiek się rodzi w procesie kreacji, a nie w kolejce po resztki od świata. Stałem kiedyś i ja w takim rzędzie, czując ten chłód od spodu, ale pięt nie wbiłem w grunt. Nie dla mnie była ta kolejka.   Wybrałem ból w dłoniach zamiast ucisku w żołądku, bo wolność ma zapach potu, a nie zasiłku w rubelkach. Więc nie proś o lekkość, lecz o twardą skórę, bo łatwy chleb smakuje jak glina. Tylko to, co sam wyrwiesz, buduje strukturę – reszta to rdza, co od środka nas ścina.   — Leszek Piotr Laskowski
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...