Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na Maryniaku spotkałam Wojtka Pyrkę i Zenka Maśniaka.
--"Co wam tak gęby powykrzywiało?" "Byliśmy u małolata a on kupił se jakieś ustrojstwo na Różycu". Nie kumam mówi Wojtek -"o co siem rozchodzi?" "Co on taki podrajcowany nijak dojść nie mogłam". To jakiś farmazon czy fuszerka. Okazało siem to zwykłem landszaftem. Mowiem toż to pic na wode i fotomontaż. Zenek a chodźże no tu pójdziem to tego fircyka i zbijem mordolyzacje. Bedzie śmigać w krótkich abcugach.
A ten frajer wstawiał gadke szmatke, ze to niby coś do kuchni a to zwykły chłam. Zaserwował mu bałandę jak się patrzy.
Coś mi tu capi, cynk mu damy i nasza chewra zblatuje go na cacy. Dawaj cierpiarza jedziem na ten bazar i obczaimy co jest grane. Poszlismy na skuśke i obaczył nas ten Gałgan. Mojry dostał na nasz widok. "Co Ty gzymsie se wyobrazasz będziesz tu chłam wciskał co ?" "Hamuj piętą bo inaczej pogadamy.
Sflekujemy chama niech se nie mysli. Takie to się teraz rzeczy w Stolycy wyrabiajo. Szaconku zadnego a to pewnikiem słoik czy jakowas jemioła.
W barze damy w gaz i będzie git. Ja damulka a Zenek nabił siem w gang i taki aligancki .Tylko mi tu nie jojcz.Jutro na Kierbedziaku siem spotkamy i pogadamy. No dobra klawo jest. Tylko bez mantry dobra? To zatem do jutra.

  • 3 miesiące temu...
Opublikowano (edytowane)

Przypomniałaś mi starego, poczciwego "Wiecha". 

Jednak on, o ile dobrze pamiętam, skromniej dawkował słownictwo zaczerpnięte z gwary. Znajdował pewną równowagę. Chodzi o napisanie utworu gwarą, czy może o zapoznanie czytelnika z kulturą, językiem, sposobem myślenia Warszawy, tej prawdziwej Warszawy?

Uważam, że utwór napisany gwarą jest dla przeciętnego czytelnika trudny, zagmatwany. Moim zdaniem to nie ma sensu. Utwór w który wplata się wyrażenia, lub całe zdania w gwarze, jest czytelny, a jednocześni przedstawia i uczy tej pięknej "inności". 

Edytowane przez Marek_Bazyli (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Szum drzew śpiewa nad jeziorem Falami rozpaczy i żalu Przemawia żałoby kolorem O balu, o balu   Na brzegu zamek z kamienia Księżniczka we śnie zaklęta Tak piękne miała marzenia Jednak przeklęta, przeklęta   Czy żywa, czy martwa już Nie wie nikt – no cóż, no cóż   Śni królewicza pięknego Na tysiąc gości wesele Więcej nie śni niczego Tak niewiele, niewiele   Pod naporem słońca Nie drgnie biała powieka I sen wyśniła do końca A czas ucieka, ucieka   I tylko rozpacz i żal Bo śnił się bal, śnił bal   Śni nieprzytomna, niesyta Na łożu kamiennym leży I nikt śpiącej nie pyta Nikt nie wierzy, nie wierzy   W objęciach spoczywa śmierci Co tchnieniem odrętwiałym Sumienie śpiącej wierci Snem trwałym, tak trwałym   I znów śni się baśń Któż waś, któż waś   Śni się rycerz w zbroi Śni się zamek złoty I w śnie się miłość roi Z tęsknoty, z tęsknoty   Śni się bal i wesele W śnie pogrążona rozpaczy Tak mało, a tak wiele Cóż znaczy, cóż znaczy   Kim ów rycerz był Co śnił się, co się śnił   A rycerz w śnie natchnionym Księżniczkę piękną spotyka I widzi dwie korony Lecz sen umyka, umyka   Gdzie umknął sen niewinny Cóż znaczą białe ognie Co palić się powinny Zgodnie, tak zgodnie   I w sercu żar I śnił się bal, śnił bal   W zbroi do boju rusza Lasy przemierza, gaje Zrywem gnana dusza Nie ustaje, nie ustaje   Odległe tereny podbija Snu nie znajduje pięknego Mieczem ostrym wywija Cóż z tego, cóż z tego   A za sobą dal I żal, i żal   W rozpaczy w sen zapada W sercu boleść i pustka Powieka ciężka opada Oko łza muska, łza muska   I śni zamek i skarb wielki I śni się służba i wojna Jednak znikł ślad wszelki Tej co strojna, co strojna   W sen strojna i w żal Bo śnił się bal, śnił bal   W sen strojna płacze Skórę gorzka łza rani I tylko ból i rozpacze I ludzie zebrani, zebrani   I pogrzeb, i snu kres wszelki Znikła gdzieś pustka głucha I znikł rycerz wielki Bez ducha, bez ducha   Mimo starań i prób Głęboki grób, głęboki grób   A rycerz do zamku zmierza Tam księżniczka zaklęta Na horyzoncie wieża I ona przeklęta, przeklęta   Na progu wejścia staje Treny smutne śpiewają Księżniczki nie zastaje I grają, i grają   Treny śpiewane we łzach Oj-ach, oj-ach   I baśń co się śniła Tej jednej długiej nocy Rojeniem zaledwie była Wołaniem: pomocy, pomocy   I rycerza ostatnie tchnienia Jednego zabrakło kroku Legł pod wieżą z kamienia O zmroku, o zmroku   I sen, i mrok Gdy byli o krok, o krok  
    • @Berenika97 pięknie i ciekawie patrzysz na świat... Spróbujesz z rymami? Gustuję i pozdrawiam!
    • @violetta jak to mówią - daj Boże...   @Berenika97 dziękuję, samo życie... Miło że do tego co przeczytasz dajesz coś od siebie, można poczuć, że to wszystko to nie jakiś absurd jednego aktora...   @viola arvensis wielkie słowa, nie spodziewałem się, że ktoś może tak napisać - dziękuję! Choć to nie ja popłynąłem, a bardziej życie popłynęło mnie...
    • @Whisper of loves rainZ tą żałobą, to może lekka przesada, ale tak, nadzieja umiera ostatnia :) @Berenika97Dziękuję pięknie, Twoja interpretacja jest jak zawsze - bardzo trafna i precyzyjna. :)   Dziękuję również wszystkim, którzy zostawili ślad obecności pod wierszem :)
    • A druty z drwa w rdzy tur da.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...