Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Naszyjnik z łez pereł.
Nic nie wart...
Zbędny i wstydliwy.

Nie bedzie damy, która go zapragnie
na dumnej piersi ponieść.
Nie zabłyśnie w niczyich źrenicach,
odblaskiem zachwytu,
w prezencie podarowany.

Nikt go nie zechce.
Nikt go nie doceni.
Na zawsze pozostanie w ciemnościach
serca swego twórcy,
szlochem i łkaniem dźwięcząc
po dni kres istnienia.
Nie zauważony i nie usłyszany...

Aż w dzień śmierci słodkiej,
krzykiem jaskółek o świcie zbudzonych,
wyrwie się w niebo ciche i zimne...
I rozpłynie się w nicość...
Niezauważony nieusłyszany,
Niechciany.
Opublikowano

hmm, wiesz Magdaleno... jesli łzy sa nic nie warte to znaczy, że coś jest nie tak. Płacz pomaga nam oczyszczać się ze smutków i nagromadzonych emocji, również i tych dobrych. Ślicznei opisałaś ten naszyjnik, jest on owszem w większości przypadków chowany przed światem zewnętrznym jednak myślę, że przez właścicielki doceniany i czasem niezastąpiony.

Serdecznie pozdrawiam i uśmiechu miast sznureczków łez życzę smile.gif
Natalia

Opublikowano

No pieknie, pieknie..Pikny ten naszyjnik.

Wiesz Magdo, ktos mi kiedys powiedzil ze lzy sa wyrazem naszej bezradnosci i jest to wolanie o pomoc...

Zycze ci
by ktos otarl te zly...
i zalozyl ten naszyjnik

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Moda na "wody"     Ala z Uralu w wisiorze z koralu,   W końcu urlopu, chodzi w litoralu.   Z językiem na boku,   Bywa tam co roku,   Bo tam moczy stopy w  wyschłym Aralu.
    • @niolek Po przeczytaniu wiersz ten został ze mną na dłużej, mimo jego przykrej natury.   Pierwsza myśl, gdy je zauważam. Trzy to liczba nieparzysta, nie - ja, parzysta - one.   Pierwsze wersy od razu sygnalizują o tym specyficznym uczuciu dysonansu - kiedy interakcja społeczna w naszej głowie ulega analitycznej dekonstrukcji. Sama forma wiersza przekazuje tę nerwową energię gonitwy myśli, kiedy fizycznie jesteśmy częścią rozmowy, lecz chaos w naszej głowie nie pozwala nam się skupić. Wyskakujące gdzieniegdzie pytania oraz przypuszczenia podkreślają bitwę z własną percepcją. W tym samym momencie możemy się zastanawiać, czy dwie pozostałe osoby nas wykluczają intencjonalnie, czy może nawet nie są tego świadome? Dla nich to kolejna pogawędka, a dla nas to cały poemat w naszym wnętrzu.   Jeśli miałbym się czegoś przyczepić to detali gramatycznych - kiedy pojawiają się czasowniki w pierwszej osobie zapiszemy je z końcówką "ę" zamiast "e" np. "Chcę pokazać, że tu jestem, próbuję." Również zamieniłbym "tą", na "tę" w wersie "a widzę tą dwójkę ", ponieważ w piśmie, w bierniku poprawna forma to "tę". "Tą" w bierniku występuje bardziej w mowie potocznej.   Ogólnie ciekawy wiersz, w jakiś sposób do mnie dotarł i został ze mną na dłużej. Pozdrawiam :)    
    • świat był miejscem opartym na pewnych stałych   życie przypominało  ścierny papier czas utkany  pospolitym brakiem   aż letni blask pozbawił ich nocy   rwany sen jak tęskni za człowiekiem  drugi człowiek
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Robert Witold Gorzkowski Polski bohater! Mój dziadek ze strony mojej matuli był ułanem Pilsudkiego. Cześć i chwała bohaterom.
    • @Poet Ka - @Berenika97 - uśmiechem wam dziękuję - 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...