Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jakoś tak dziwnie tu żyć
jakoś tak dziwnie
gdy co się z nieba dźwignę
to mnie do dna za fraki podniosą
i więcej czułbym wolności
gdybym mógł z tobą za rękę
niż gdy mogę być kim zechcę
tylko nie samym sobą
jakoś tak dziwnie
nie móc być razem
nie móc być osobno
i nawet smutnym być nie wypada
...radosnym zresztą też nie za bardzo
za to mam jasną wskazówkę
ważne by być kimś!
i choć kimś właśnie jestem
to jednak kimś niewłaściwym
za dużo kimś jestem?
za mało kimś jestem?!
za mało szarym
za mało kolorowym
no...
jakoś tak dziwinie

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

@WiJa

Może ująłbym to trochę inaczej, niż Ty, ale tym jest ten wiersz :)
I nie widzę w tym nic złego.
Natomiast nie do końca wiem, co Twój komentarz wnosi.

Opublikowano

@WiJa
Właśnie ten wiersz ma obrazować, że podmiot liryczny nie jest w stanie zmienić niektórych spraw. Chodziło mi tu np. o religię, pochodzenie, orientację etc.
"Mogę być kim zechcę,
tylko nie samym sobą"
Z tego powodu jest to żal do całego świata, ale może nieudolnie to zobrazowałem - zdarza się :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Niesamowity tekst! Świetny turpizm zmieszany z egzystencjalnym dramatem. Metafory więziennego brudu uderzają - zwłaszcza Bóg, który "zagląda tu tylko na przeszukania" i boi się włożyć rękę do kibla. Odbiera to resztki nadziei na jakiekolwiek sacrum. Rewelacyjny, duszny klimat, bo wiersz dusi od samego początku - "powietrze o gęstości niemytej skóry" sprawia, że fizycznie czuć ten zaduch. Krata łapiąca stację cisza - to genialne! Podział celi na role (profesor, malarz, kucharz i "cień") tworzy mikrokosmos, w którym mur faktycznie staje się piątym i stabilnym elementem. Ale pod warstwą więziennego realizmu kryje traktat o utracie tożsamości. Porównanie człowieka do „kostki rosołowej bez opakowania” czy systemu zapominającego o przeterminowanych konserwach ma w sobie niesamowitą, gorzką siłę. Narrator jako „cień od oddechów”, który zbiera do kieszeni sapnięcia współwięźniów, staje się żywym archiwum ich ukrytego bólu, ale jest to również bolesne współuczestnictwo. Fraza o byciu „posklejanym cudzymi historiami, które już się nie odkleją” to esencja prawdziwego współodczuwania. Autor przywraca tym ludziom podmiotowość tam, gdzie system próbuje ich zrównać z betonem. Znakomity, mądry wiersz.
    • @jazzkółka Cudawianki.
    • @Leszek Piotr Laskowski Ech, choćby na chwilę się ziściło  :))
    • Dziś widzę lepiej zmarłych ich życie ich radosne chwile   wszystko to na moment   ciężar przygniata mnie do ziemi i muszę odetchnąć   a była sensacją   przy stole wino gasi pragnienie w jego czerwonej barwie pływają obrazy   zmarli piją i roztrząsają dylematy   śmieją się słyszą o wiele więcej i krążą wokół własnych wniosków   a to życie rozpływa się nie gasi pragnienia.  
    • @Leszek Piotr Laskowski   Niezła satyra na nasze narodowe sny o potędze. Obyśmy tylko na jawie mieli taki dystans do siebie, jak w tym wierszu! Porzuć smutki, uśmiechnij się, w Polsce wcale nie jest źle! Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma, obcy raj to tylko ściema.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...