Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

w płytkiej wodzie fale unoszą wszystko
denny muł pierwszy plan wszelki sort i brud
czas uwalnia odsłania w naturalnym cyklu
co prawdziwie lub fałszywie skrywa grunt

pełzający wierzchem
ignorancją spłynie
albo jeszcze płycej zejdzie
zwleczony w głąb toni
naturalną przestrzeń wypełni
w kamuflażu ośmiornic
i gonitw

w płytkiej wodzie fale unoszą wszystko
plankton kierowany prądem cieszy głodnych
przedstawiciel gatunku pełen szans znów się minął

kanibalizm
własny ogon
żre w potomnych

i jedynie coś w skorupach jeszcze trwa niezmiennie
jak niewinnie pląsające organizmy
przeobrażą je w plankton nowocześniej przebieglej
w całkiem nowe i nowsze potwormizmy
 

 

Edytowane przez jan_komułzykant (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Precyzyjnie i zgrabnie. W szczególności w odniesieniu do ostatniej dekady zmian oraz wpływów, jakie poczyniły na jednostce. Głupotę zastępuje się bezczelnością, braki merytoryczne powierzchowną politurką, a wszystko obliczone dokładnie na nic. Gratuluję trafności spostrzeżeń w ciekawej oprawie wiersza. Pozdrawiam.

  • 2 lata później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • zatrzymał zegar podarł kalendarz lecz to nic nie dało  - nie pomogło czas tak ciągle parł do przodu  zmieniając pory roku i skroń czego najbardziej się bał   bo starość chociaż jest piękna zbliża do nieuniknionego  czyli do czegoś czego się  boi mimo że szczyty zdobywał nie bając  się wiatru ani fal   więc z Bogiem zaczął w karty grać  -  myśląc gdy wygram to wymuszę na nim by zatrzymał to czego ja nie umiem co mnie boli -  nie potrafię rady temu dać   jednak to wszystko było marne kiedyś doszedł do końca czasu którego nie oszukał - kartami nic nie ugrał -  bo czas to coś komu kłania się wiatr słońce  las 
    • @Berenika97... niezmiernie miło mi, że moje.. pudełeczko.. zainspirowało Cię do ułożenia tej bogatej w znaczenia treści, z bardzo znaczącym tytułem - nie na później - bo faktycznie odkłada się coś na potem, na jutro... jutro znowu - na jutro. Pokazujesz płynący w człowieku.. czas.. a ten potrafi wiele pozmieniać... zacierają się daty, ścierają nazwiska -  jakby za dłuuuugo były w kieszeni... świetne.! Bywa, że pojawia się drżenie ramion... ot, życie niejednego... Ważny fragment... jn.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Miłość, ta najprawdziwsza... zawsze ma sens. Niech te zapiski zostaną na stole.. otwarte.. i niech działają od teraz... wśród dorastających ludzików.  Wiersz jak najbardziej dla mnie, tematycznie. Podoba mi się. Dziękuję... :) i pozdrawiam.    
    • @Berenika97 Nie przenosiłem jeszcze sarmatyzmu do współczesności. Wyszło z pewnością dziwnie ale wiarygodnie. Pełno tu elementów osobistych. Od herbu, przez imiona aż do finału z pogrzebem.
    • @Marek.zak1   Emocje to nie wróg do zgniecenia, to paliwo, co napędza zwycięstwa. Kto nie czuje, ten nie gra z pasją, kto nie płonie, ten nie spala kortów. Trener nie jest "wyciszaczem" duszy, lecz lustrem, co emocje oswaja. Bo Iga nie musi być chłodna jak Federer, wystarczy, że jest sobą - i to wystarcza.
    • Iga kobietą z krwi i kości. A więc emocje emocje emocje... Z drugiej strony, nigdy nie jest nudno :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...