Jerzy_Edmund_Sobczak Opublikowano 26 Października 2015 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2015 Wczesnym porankiem, gdy słońce wstaje, przybądź w kreślone pętlą rozstaje, gdzie się zbierają zwiewne upiory, aby powitać mgielne tramwaje. We mgle się snują z błędnym uporem, w oparach smutku, wpatrzeni wzajem w twarze znużone i troską chore. A tu! Wpływają już swoim torem, a na ich grzbietach skry trzeszczą, błyszczą, wężowe bestie, senne potwory, dzwonią i mlaszczą otwartą paszczą, mgielne upiory połykać zaczną. Pędzą do pracy zjawy zmęczone. Pętlę rozstajów wrony przywłaszczą i pożegnają, schrypniętym tonem, mgielne tramwaje, już nasycone. J.E.S.
Marlett Opublikowano 27 Października 2015 Zgłoś Opublikowano 27 Października 2015 @ Jerzy_Edmund_Sobczak Wiersz dopracowany technicznie. Są obrazy i ciągłość merytoryczna. Spójne metafory tworzą klimat utworu. PozdrawiaM.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się