Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie największe, nie najtańsze
smakowite są owoce,
ale owe najdojrzalsze,
jędrne i przy tym mięknące.

Dorodne są smakowite,
pachnął i sycą słodyczą,
odpychają zwiędłe, zgniłe
- takie wcale się nie liczą.

Alegoria owocowa
uświadamia czym dojrzałość,
osoba duchowo zdrowa
z taktem przejawia bojowość.

Z ową działał Nauczyciel
- mąż dorosły w całej pełni
- nowiny dobrej głosiciel,
dotąd rolę Świadka pełni.

Chociaż różni są Świadkowie
dla Jehowy - Boga w niebie,
jednak każdy prawdę powie,
zapytany i w potrzebie.

Osobowość, wiek i zdrowie,
pochodzenie, doświadczenie
różni ich, a jednak w mowie
widać u nich zjednoczenie.

Różny stopień dojrzałości
czasem nazbyt jest widoczny,
stąd zachęty do jedności
mają charakter cykliczny.

Dojrzałości i jedności
miłość sprzyja znakomicie
- wpierw do Boga ze szczerości,
potem bliźnich należycie.

Ofiarność ową pogłębia,
stymulując do rozwoju
- samolubstwo zaś osłabia,
będąc przyczyną rozstroju.

Łagodność, opanowanie
cierpliwości zgodnie służą,
psuje ją zobojętnienie
- beznadziejni bliźni nużą.

Irytują się niekiedy
wszyscy - słusznie i niesłusznie
- zwłaszcza kłamliwe absurdy,
tych co dążą żyć posłusznie.

Decyzjami okazują
czy dojrzali są, czy zgnili
- cni Jehowę adorują,
wiarą w okup grzechy zmyli.

Niczym chlebem żyją Słowem,
rozważając je wnikliwie,
po czym głoszą owo z męstwem,
czyniąc uczniów wciąż gorliwie.

Sumienie ich wyszkolone
- podpowiada i ostrzega.
Cenią prawdy objawione
- mądry treść proroctw przebiega.

Zbawcze zasady biblijne
usuwają z grzechów kwasy,
wiodą życie więc spokojne,
mimo, że są ciężkie czasy.

Pokora ozdabia skromnych,
zapobiega waśniom, gniewom,
chroni Świadków bardzo zdolnych,
bieg nadaje trudnym sprawom.

Ciepło osobiste sprawia,
że dojrzewać inni mogą
- mądry na serdeczność stawia,
porzucając pozę srogą.

Koncentracja na Jezusie
rozwija duchowo Świadków
- na Bożym polegaj cenzusie
- nie słuchaj owych z półświatków.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "Gdy wejdziecie na ścieżkę", rzekł Hades

      "Odwrócić się nie będzie ci dane"

      Poeta przytaknął: "Choć serce ze strachu drży

      A lico zapewne mam blade

      Zaszedłem tak daleko - dam radę".

       

      On rusza przodem - ona w ślad za nim

      Tył jego głowy w podróż ją prowadzi

      Zszedł po nią do piekieł i o nią się martwi

      Lecz jeden zły krok i na zawsze ją straci

       

      Wierna, oddana, lecz dłuży jej się droga

      Wytęża wzrok w nieprzeniknionych ciemnościach

      Jego złote loki z potylicy spadają na kark

      Chłonie tę sylwetkę, by zabić swój strach

       

      Z radością przyjęła ukochanego przybycie

      Lecz kiełkuje w niej teraz chęć skrycie

      Dowodu miłości jeszcze większego

      Gestu tragicznego i ostatecznego

       

      Lekki ruch głowy interpretuje na opak

      Ptak w niej trzepocze, myśli: "A co jak...?"

      Z każdą sekundą jest coraz gorzej

      I wzywa w myślach: "Pożądania boże!"

       

      Lęk przed spojrzeniem obróciła w pragnienie

      Byłoby to jego troski ostatnie potwierdzenie

      Całą sobą więc krzyczy - tylko nie gardłem

      "Sprawdź, czy tu jestem! Czy uciekłam z czartem!"

       

      Gdy światło już widać w oddali

      Zapowiedź wyjścia, kilku kroków ostatnich

      Rodzi jej się scena przed zmęczonymi oczami

      Jego radości i między nimi ściany

       

      Zawsze posłuszna, czy tym razem też wymusi uśmiech?

      Uda zanurzenie we wspólnych obietnicy uciech

      Jak może znowu czuć się szczęśliwa i kochana?

      Jak może myśleć, że jest chciana?

       

      Czy nie lepiej by było jej zostać w podziemiach

      Gdzie nikt nie odgrywa, nie przerzuca się w pretensjach

      Gdzie znoju swojego nie musi kryć

      Skoro i tak jak nieszczęśliwa żona ma żyć?

       

      Hades przemyślnie w przegranej pozycji ją ustawił

      Nadzieję na życie z ukochanym zabił

      Bo pokochała tego, który by się obrócił

      Który kochałby tak bardzo, że ich przyszłość by odrzucił

       

      Poeta już wyszedł i woła: "Uwaga! Ja, niezwyciężony!

      Za chwilę spojrzę w stronę mej żony!"

      Patrzy; zdziwiony, uśmiech schodzi mu z twarzy

      Jej już bowiem tam nie ma

      W stronę świata umarłych się prędko cofnęła

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach

  • Popularne aktualnie



×
×
  • Dodaj nową pozycję...