looesje_ Opublikowano 13 Kwietnia 2015 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2015 bez miłości błądzimy od świtu do świtu zobojętnieni pośród okruchów namiastką chleba karmiąc wygłodniałe usta mijamy się co dzień od nowa wśród bezpańskich serc na ulicach wyrastają melancholie
Carat Opublikowano 13 Kwietnia 2015 Zgłoś Opublikowano 13 Kwietnia 2015 @looesje_ "zobojętnieni" to możemy być kwasem albo zasadą ;) Brakuje mi w drugiej strofie odpowiedzi na pytanie; kogo tym chlebem karmimy? Siebie czy innych(jakich?)? Ponarzekałem sobie ^^ Za to 3 zwrotka mi podchodzi. Pozdrawiam. EDIT: Doszukałem się w słowniku PWN, że można używać "zobojętniać" jako "pozbawiać kogoś uczuć". Mea culpa. Miło by było jakby jakaś mądra duszyczka rozwiała moje wątpliwości co do użycia tego słowa(bo nadal są) :)
looesje_ Opublikowano 14 Kwietnia 2015 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Kwietnia 2015 @Carat pomagając sobie słownikiem synonimów zobojętniać to czynić neutralnym. możemy to sprowadzić również do reakcji chemicznej, gdzie za wikipedią: Reakcja zobojętniania (neutralizacji) reakcja chemiczna między kwasem a zasadą, która prowadzi do zmiany pH środowiska reakcji w kierunku bardziej obojętnego odczynu. Miałam na myśli, że pozbawiamy siebie uczuć i czynimy siebie obojętnymi na uczucia innych i swoje, nie znajdując i nie umiejąc odnaleźć tego co właściwe...ot, taka moja dedukcja :) Jeżeli chodzi o drugą: w domyśle swoje usta.... siebie - kłamstwami o szczęściu. Tyle chyba z mojej strony :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się