tak strasznie się opiłam rymem,
że teraz padło mi na uszy
mam kręćka w oczach, łupie we łbie
no słowem nie przestaje suszyć
razi jaskrawość fonetyczna,
a we łbie syczą mi bąbelki
i każdy pęka razem z głową
na sto tysięcy razów ciężkich
było nie czytać tyle ciurkiem,
przewidzieć rychłą katastrofę
ooo, białe myszki siadły w wersie
złożyły napis - rymożłopek
Historia edycji
tak strasznie się opiłam rymem,
że teraz padło mi na uszy
mam kręćka w oczach, łupie we łbie
no słowem nie przestaje suszyć
razi jaskrawość fonetyczna,
a we łbie syczą mi bąbelki
i każdy pęka razem z głową
na sto tysięcy razów ciężkich
było nie czytać tyle ciurkiem,
przewidzieć rychłą katastrofę
ooo, białe myszki siadły w wersie
złożyły napis - rymożłopek
-
Ostatnio w Warsztacie
-
Berenika97 14 118
Ten wiersz zmusza do głębszej refleksji nad tym, jak oswajamy własny mrok. Najbardziej porusza mnie wers "po co tyle brakować siebie" - to świeże ujęcie tego specyficznego, wewnętrznego wyczerpania i poczucia pustki, z którym nam tak trudno walczyć. Podmiot liryczny wybiera pełną konfrontację - obraz "picia ciemności" pokazuje, że czasem smutek, rezygnacja i owo tytułowe "rozbite remedium" stają się paradoksalnie naszą jedyną strefą komfortu. Miejscem, w którym nie trzeba już udawać, że wszystko jest w porządku, i w którym można w pełni zaakceptować to, co "złego płynie w żyłach".
To bardzo duszny i intymny tekst o poddawaniu się własnym cieniom. Świetny!
0
-
-
Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach
-
- 33 odpowiedzi
- 867 wyświetleń
-
- 28 odpowiedzi
- 592 wyświetleń
-
- 26 odpowiedzi
- 499 wyświetleń
-
- 23 odpowiedzi
- 578 wyświetleń
-
- 20 odpowiedzi
- 483 wyświetleń
-