Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Prawdziwy Poeta w kieszeni
nosi w pogotowiu
przybory do tworzenia wizji.
Przedzierając się
czołganiem przez pełzanie
sobie tylko znanymi tropami,
dopada Motyla Poezji
i gdy go zdybie,
przyszpila, podtapia w denaturacie,
zasusza
i wystawia w portalowej gablocie.
A potem kpi z grafomanów,
którzy nie mają pojęcia
gdzie żerują okazy -
Pazie Królowej Poezji.

A tak poważnie:
nie widzicie, że ktoś
robi z was klakierów bełkotu?


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Prawdziwy Poeta, jak Prawdziwy Polak, to Patiota Niezłomny Swej Poezji;
a ten, co ma gdzieś, czy ktoś czyta, czy nie, tworzy sztukę dla sztuki (to już było) ale najpewniej jest hipokrytą. Poważnie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Prawdziwy Poeta, jak Prawdziwy Polak, to Patiota Niezłomny Swej Poezji;
a ten, co ma gdzieś, czy ktoś czyta, czy nie, tworzy sztukę dla sztuki (to już było) ale najpewniej jest hipokrytą. Poważnie.

wydaje mi się, że najpierw jest tworzenie sztuki dla sztuki, a potem to całe pełzanie itd
bez hipokryzji
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mówię o sztuce w ogóle, pijaczyno ty jeden ok:))

W ciągu niespełna 15 miesięcy van Gogh tworzył jak w transie, niczym maszyna do malowania. Wykonał blisko 200 obrazów, nieraz w trzech, czterech lub pięciu wersjach: Most w Angleis, Równina Crau, Słoneczniki, Kawiarnia nocą, Pokój artysty i wiele innych.Dla kogo tworzył ten hipokryta? Dla siebie! Tak to pojmuję :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Dark_Apostle_ Ten wiersz byłby świetnym wstępem do mrocznego opowiadania grozy. 
    • "Surrealistyczna podróż" /Przerwa między atomami/   Rozszczelnia się nagle tkanka dnia, niepostrzeżenie, bez zbędnego echa. To nie koniec, to tylko prześwit, gdzie grawitacja przestaje pytać o imię. Jesteśmy z wszystkim co posiadamy, w tej szczelinie, której nie widzą oczy, niesieni prądem, co nie zna brzegów, ku pieśniom, co rodzą się z ciszy.   Nie trzeba krzyku, by pękła szklana ściana powietrza. Wystarczy oddech, miękki jak mech na skraju lasu, gdzie czas nie ma zegarka i nic nie musi się zdarzyć. Rozluźnij dłonie. Pozwól, by niepokój spłynął jak kropla deszczu po szybie, którą noc przemywa oczy.   Tam, gdzie jesteś,  i tu, gdzie ja trzymam rytm, niebo ma ten sam odcień spokoju. Wystarczy być. Bez ciężaru oczekiwań, w tej krótkiej pauzie między jednym a drugim uderzeniem serca. Geometria tęsknoty rozpuszcza się w błękitnym kwadracie.   Punkty bez powrotu stają się liniami, które nie pytają o cel. Pamięć to tylko kurz wirujący w snopie światła, które nie ma źródła. Przesiewamy milczenie przez gęste sita, aż zostanie tylko to, co nieważkie. Słowa to tylko cienie ryb płynących pod taflą nieistniejącego jeziora.   Wszystko jest echem, które zapomniało, kto je wywołał. Jesteś kolorem, którego nie ma na palecie. Czekaniem, które przestało liczyć minuty. Pustka nie jest brakiem, jest tylko najczystszą formą obecności. Rozpryskują się galaktyki pod powiekami, atomy tańczą walca w próżni między myślami.   Jestem pyłem, który śni o byciu słońcem, podczas gdy kręgosłup staje się osią świata. Nie ma góry, nie ma dołu, tylko nieskończone "teraz" rozciągnięte na ranie czasu. Cisza wybuchła supernową w pokoju. Wypijam mrok zamiast herbaty, czując na języku smak miedzi i gwiezdnego wiatru.   Wszystkie mosty stały się horyzontem zdarzeń. Nie szukaj mnie w słowach. Szukaj mnie w przerwie między atomami, tam, gdzie muzyka sfer gra solo na nerwach. Jesteśmy tylko wibracją w wielkim nic, które jest wszystkim.   Zegar wykrwawia się białą farbą na podłogę, z której wyrastają szklane żyrafy o oczach z bursztynu. Twoje imię, wymawiane wspak, zamienia się w klucz do drzwi, których nie ma. Śpimy na grzbietach wielorybów płynących przez piaski pustyni, podczas gdy nasze sny szyją ubrania dla wiatru.   Wszystko jest już napisane w powietrzu, zanim pomyślisz, że w ogóle jesteś. Zgaś światło wewnątrz myśli. Słyszysz? To tylko my, stajemy się światłem, zanim zdążymy o tym zapomnieć.   -Leszek Piotr Laskowski 
    • @KOBIETA Żartujesz  Jeśli tak odebrałaś przepraszam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nie pierwsza mówisz, że  mam idiotyczne żarty.  Pozdrawiam 
    • @KOBIETA Och,cóż za odbiór.  Jeśli tak odebrałaś przepraszam.  Kobiece czytanie intencji... to spory problem 
    • @Jacek_Suchowicz

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...