Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

oto jest wyraz-mesjasz
zupełnie nowy-stary bożek
o mocy plastikowych opłatków
o radosnym cieniu wszechpotężnych tworzyw

ma moc Hypnosa
lecz zamiast usypiać
obdarza muskuły piątków i krągłości sobót
modnym obłędem drgawek

piątki i soboty składają ów frazie
wraz z ogórkową mizerią ekranowych archetypów
mod-ne mod-ły
kręcą filmy drgają ustami co drugiej piosenki
uciekaj Światowidzie

wreszcie jest szał tworzywa
szał modlitwy drgawek
wreszcie spełnia się cotygodniowe proroctwo Warhola
puszki – proszki – manekiny
uciekaj Bruno

potem o strasznej dla poetki porze po-rannej
śmieszna fizjologia a nie katharsis drodzy filozofowie
oczyszcza sflaczałe muszle miast
nagotował Pan Czas wielką rybę obłędu rybę zepsucia
by połknęła piątki i soboty

a skoro tak łatwo wpleść futuryzm
w zwykły koniec tygodnia
to powiem
pop-rostu
pop-suta
pop-kultura
mod-nie mas-owa

Opublikowano

Odbieram jako swoistą lingwo-anty-sutrę... Ogólny efekt szumu w gruncie rzeczy pozytywny, ale poślęczeć nad szczegółami i poprzystawiać do jeden do drugiego również się opłaci.

Skandowania nie całkiem przekonujące (mnie - nieszczególnie imprezowego :)).

Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława Czytam to w kluczu tokarczukowskim:  codzienność jako metafora pionu, ciche przejście między tym, co zwykłe, a tym, co istotne. Czytam z przyjemnością.   Pozdrawiam
    • @Stary_Kredens Dziękuję, cieszę się, że to „drugie dno” zostało zauważone. Pozdrawiam serdecznie.
    • Cztery Chorągwie   Dawniej w odległej krainie, zwanej Dziki Polami. Na walne bitwy, ogromne wojska szły na bój stadami. Kraina zaś ta Polska, cała nasza wspaniała, Bronili jej nasi praojcowie, swoimi ciałami, A, że ziemia od Boga nam pod opiekę oddana, To jej za skarby oddać nie dali, Zaś Czas pamięta chwilę wojenki pewny, Gdy pierwszą litewską Tatarzy napadli, Upływ krwi dziadów naszych był ulewny, Trup za trupem, horda tych ludzi tnie, Zmiłuj Boże, tu leży każdego człowiek krewny, Zaś za step, za mgłą, któż tak klnie? Druga kozacka - harde zbóje i wiarusi, Gradem kul z pistoletów, wroga udolnie męczą, Gdzie człowiek znajdzie takich w całej Rusi? To nic, że tak wroga mordują, przed Bogiem klęczą, Kozaka nie zaczepiaj, bo katem on Pana, Chyba żeś Polak, to równa wtedy gadka, Tną, kłują, zwycięstwo, sprawa jawna, A cóż z nimi, cofa się horda chana! Wtem od skrzydła - lwowskiej atak chorągwi, Ludzie sprytu i lisiej walki, Nieliczną, zaś silną kawalerią, Ostrzałem muszkietów, sprawną kompanią, W pień wycinają liczne stada Tatarów, Już ci uciekają, koń o konia dotyka, A wtedy, za gęstą trawą, Polaków elita, Piękne konie, eleganckie zbroje, lwie skóry, Kopie wielkie, ponad mundury, Ofiara z wroga, z krwi marudera będzie obfita, Szarżą, rozbijają ostatnie bękarty diabła, Porażka Tatarów jest należyta, Leżą, znaczna ich część w tej bitwie padła, Zaś pierwsza chorągiew przez wiarusów uratowana.
    • @Stary_Kredens Lubię taką zwyczajność - bez patosu, bez ambicji, z wyczuwalnym dystansem. Bardzo cichy, a przez to wyrazisty tekst.   Pozdrawiam
    • @KOBIETA czekam do wiosny, wiosna może już pojadę do sanatorium:)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...