Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

'słowa są skrzętnie spisywane
by nie można było się wycofać
składane w łuk i strzałę
słowa są od tego, żeby bolało'

układasz wyrazy w przysięgi
cedzisz je ceremonialnie
odpycham cię słowami tnę
jeśli nie masz nic do powiedzenia
trzymaj język na wodzy
i rozbrój pióro na części
bo myśli wracają ponoć kamieniem

masz tu trochę tekstu
opij się nim i zwymiotuj
parą onomatopei dla ulgi
podziękuj matce za pierwsze słowa
przeklnij ojca za teksty do matki
/i nie mów mi, że
nic z tego nie rozumiesz/

możesz rozerwać mi krtań
znajdziesz struny bez dźwięku
bez słów bez wyrazu martwe
zaglądnij na lewą stronę zapisu

tam słowo sprowadzi na ziemię
czasem rzuci o glebę

Opublikowano

"słowa są do tego, żeby bolało"

Nie każdy rozumie, że słowa mogą boleć. Również te nie wypowiedziane

"możesz rozerwać mi krtań
znajdziesz struny bez dźwięku"

pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wyjątkowy. Prawdziwy. Często dotyka mnie tematyka.
"/i nie mów mi, że
nic z tego nie rozumiesz/"
dowala ten fragment, prawdą, szczerą prawdą

wcześniej
"bo myśli wracają ponoć kamieniem"

no nie ma co mówić, tylko dodać do ulubionych, co czynię, dziękuję.
Opublikowano

.. "słowa są od tego, żeby bolało".. jakie to prawdziwe.
Dojrzała treść, można dopisać wiele sytuacji z życia, przekaz staje się "uniwersalny", co lubię w wierszach.
Pomijam sobie "ponoć", bo wydaje mi sie, że.. na pewno.. wracają kamieniem. Tak już mam, że nie lubię czasownika.. zaglądnij..
w tym miejscu czytałam sobie, zajrzyj.. ale to naprawdę drobiazg.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Ważne jest co drugiemu ofiarowujemy. Może to być czas, prezent, serce. Każda z tych rzeczy jest tak ważna, że lepiej zawczasu pomyśleć kim jest ta druga osoba. Gdyż może to wykorzystać. Może nas oszukać. Refleksyjny wiersz. Chwile się nad nim zatrzymałem. 
    • Kochać chcesz i ciebie żeby kochano?  To nie czekaj. Serio. Jutro nie daje żadnych gwarancji. Miłość nie wpada jak paczka z dostawą next day. Budujemy wokół mury. Nie relacje. Nie mosty. Każdy coś chowa. A może wystarczy lekko uchylić drzwi? Bez planu na całe życie. Bez regulaminu i gwiazdek na końcu. Z ciekawością. Z miękkością. Zanim wszystko się splącze, że nawet odejść będzie trudno. Kochaj na full. Nie na próbę. Nie na trzy miechy z opcją wypowiedzenia. Nie w połowie. Bo nie wiesz ile serc,  płacze w poduszkę po cichu. Ile wiadomości zostało w "drafcie", bo zabrakło odwagi. Ile twarzy gra twardziela, gdy nikt nie patrzy , a ekran milczy. Ile łez spada cicho po ludziach, co mieli być skałami, a zmiotło ich jedno rzucone zdanie: "z tego pary nie będzie." I nagle stop. I cisza. A gdy naprawdę będziesz czuć, że ci zależy: nie graj w dystans. Nie uciekaj. Nie mów:"może później." Bo później nie istnieje. Napisz. Zadzwoń. Rzuć "ej, jesteś." Albo po prostu "nie znikaj." To nic nie kosztuje. A może być tą jedną nitką, która zszyje komuś serce, na nowo. Bo czasem najcichszy pocałunek leczy więcej niż tysiąc słów. A takie "nic,"mały gest -  potrafi posklejać człowieka.                          Tadeusz KOCH.
    • bardzo ciekawy tekst , może ciut przegadany ,ale coś w nim jest ,pozdrawiam
    • przegadaniec ,nie mój klimat ,pozdrawiam
    • Od dawna było już wiadomo, że na rynku Lanckorony zjawiają się anioły.   Kiedy szedłem ulicą, zobaczyłem, jak skrzydła łopoczą.   Kiedy wszedłem na tę samą ulicę nocą, zobaczyłem Cię w drzwiach. Odwiesiłaś swoje skrzydła, w nagości schowałaś się.   Od dawna było przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony przysiadają anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiadomo, że na rynku Lanckorony lądują anioły.   Na ryneczku, w oknie zobaczyłem smutną twarz. W innym drewnianym okienku w dłoniach trzymałaś lirę. Pozbierałem skrawki Twojego odzienia.   Od dawna przecież wiadomo, że na bruku rynku Lanckorony rozbijają się anioły.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię rozpoznać.   Spieszysz się, by nie dopadła Cię. Spieszę się, by nie dopadła mnie. Śmierci jasna postać.   Kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. To dziwna przypadłość, że kiedy odwiedzam Cię, rozstaję się. Co dnia od nowa rodzę się.   Od dawna przecież wiem, że na rynku Lanckorony mogę Cię spotkać.   Obudziłem się pod Nocnym Aniołem w Lanckoronie. Obudziłem się pod uśpionym aniołem w Lanckoronie…  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...