Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Kilka dni temu krytykowałeś mnie za takie podejście. Napisz jakiś przykład, bo w tym momencie nie wiem, co mam przez to rozumieć.

śnieg znika z ulic
dachy w objęciach słońca
ostatnie sople

Spróbowałbyś napisać to nie 5/7/5 a żeby jednocześnie było lepiej?

Nie wiem, czy dobrze zrozumiałeś moje haiku - można je odczytać też w taki sposób - spacer w parku koi. Liściasty plaster = park. Pozdrawiam świątecznie,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nawet jeżeli zestaw słów, każda próba pisania coś oznacza, nawet jeżeli nie do końca mieści się w formie, to zawsze jest to choćby jakieś nawiązanie do haiku. Czystość formy nie zawsze powinna chyba być na pierwszym miejscu.

Co uznaję za gorzej?
Chciałam opisać krajobraz, w którym zimowa aura powoli wycofuje się i ustępuje miejsca cieplejszym temperaturom.
Nie wiem, czy w haiku jest miejsce na takie dynamiczne formy jak znika (coś dzieje się, zmienia). Czy można bardziej rozwijać to sformułowanie "w objęciach"? A może raczej je zastąpić np. Dachy w aureoli słońca? Które z tych dwóch jest bardziej ilustracyjne i plastyczne. Albo "w huraganie słonńca"? Czy to by było w haiku dobrze widziane?
Gdybym miała wybrać z Twojej wersji, co mnie przekonuje, to wyglądałoby to tak

wspomnienie sopli
świat roztrwonionych
kropli słońca

Tak jest ok? jest satori? Spróbowałbyś to ocenić? Pozdrawiam świątecznie,
Penelope

ps. Niecierpliwość to dobra cecha, jeżeli z jej powodu piszesz takie merytoryczne komentarze. Dziękuję :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wydaje mi się, że masz niezłego hopla na punkcie haiku, bo, jak dla mnie, zdecydowanie za daleko zabrnąłeś w tych swoich wyjaśnieniach. Totalnie nie nadążam, co oznacza, że będziesz musiał chyba znaleźć innego słuchacza Twoich korepetycji na temat haiku. Ja, co najwyżej, mogę zaglądać na nie "z wolnej stopy". Pozdrawiam,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jasne, nie masz takiej wyobraźni, ani możliwości, ani mocy. Zaprezentuj jeden przykład, żebym się mogła przekonać. Skoro mam wystarczającą wiedzę i doświadczenie, aby eksperymentować z pisaniem. Pozdrawiam,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dalej piszesz jak jakaś Pani Domu , gościu jak ci nie smakują moje kotlety to pokaż jak ty je smażysz - no i masz "przykład", przykładasz swoje pojęcie pisząc w takiej formie jakbyś nie miała pojęcia, czy to nie dziwne ? gdy pytam po co tak piszesz ? nie umiesz odpowiedzieć, a może napiszesz TY takie haiku, bym nie tylko ja się zachwycił prawdziwym , skoro masz jak twierdzisz wiedzę i doświadczenie, bo jakoś tego nie widać :(
Pozdrawiam zaciekawiony :)
Z pewnością, jeśli stanę do konkursu na poetę miesiąca, pierwszy się o tym dowiesz:) Pozdrawiam,
Penelope
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jak zwykle cała Penelope kończy od rzeczy :)))

Penelopko jak umrę przez ciebie to nic się nie dowiem :)))
Pozdrawiam :)
Bez obaw, przeze mnie nie umrzesz (raczej żył będziesz wiecznie). Ja nie mam żadnych morderczych zamiarów, tym bardziej umiejętności. Po prostu poważnie podchodzę do życia, takie skrzywienie/uzdolnienie. Pozdrawiam,
Penelope

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
    • Byłem    Zobaczyłem    Straciłem    Szansę Na twój uśmiech    Byłaś    Zobaczyłaś    Straciłaś    Szansę  Na mój powrót    I znów wszystko  Kończy się tak samo!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej  A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    • @Poet Ka Sentymentalnie, aż chciałoby się tam przenieść w czasie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...