Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Słuchajcież wy tego
Co ja do was gadam
Bo tak jak prorocy
Bzdury opowiadam

Bzdury me ciekawsze
Bo przed wschodem słońca
Ja jestem początkiem
Bzdur tych wszystkich końca

A ten tylko dojrzy
Bzdury moje zoczy
Ten kto ma otwarte
Dość szeroko oczy

Lecz to w tajemnicy
I po cichu wyznam
Że się tu przed ślepcem
Do błędu nie przyznam

Gdyż te moje słowa
Jako Boże grzmoty
Się ci tutaj spełnią
Spełnią co do joty

I dotąd tu będą
Brzmiały piorunowo
Aż w końcu wypełnią
Wiekuiste Słowo.

Opublikowano

posłuchajcie tego
co do was powiadam
bo jako prorocy
bzdur nie opowiadam

staram się ciekawie
też przed wschodem słońca
prawdzie dać świadectwo
przed nastaniem końca

tylko ten co dojrzy
i podstawę zoczy
który ma otwarte
oraz się nie boczy

to też w tajemnicy
całkiem jawnie wyznam
że nawet przed ślepcem
do Boga się przyznam

to nie moje słowa
ale Boże grzmoty
wolę Jego spełnią
i to co do joty

nadal stale będę
grzmiał wciąż piorunowo
aż się wreszcie spełni
każde Boże słowo

Opublikowano

Czy autor przeczytał to, co napisał przed wysłaniem?

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skoro peel sam twierdzi, że opowiada bzdury, to po co go słuchać?
Czy nie widzi, że się ośmiesza?

Bzdury me ciekawsze
Bo przed wschodem słońca
Ja jestem początkiem
Bzdur tych wszystkich końca


To tak na serio...? Mam nadzieję, że to tak dla żartu...

I tak można pociągnąć do końca tego tekstu...

Gdyż te moje słowa
Jako Boże grzmoty
Się ci tutaj spełnią
Spełnią co do joty


To jest w ogóle niedorzeczne. Skoro peel wygaduje bzdury, to dlaczego są to "Boże grzmoty" i mają się wypełnić? Toż to nonsens!!

Forma - fatalne rymy, nadające rytmu katarynkowego, miks wyrazów potocznych "gadam" i bardziej niby wzniosłych - ostatnia strofka jest wręcz groteskowy, brzmi to jak przemowa nawiedzonego kaznodziei.

Podsumowując: zanim coś opublikujesz, oceń formę i treść, sprawdź, czy tekst ma sens i dopiero wklejaj....
Przed Tobą jeszcze wiele pracy...
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wiersz napisałem pod wpływem
pewnych poglądów
jakie niektórzy mają
więc zdają sobie sprawę
że nie wszyscy go zrozumieją )
Sam wiersze piszesz ..........
czytałem, podobają mi się )
ja nie mam takiego talentu.
Opublikowano

Myślę, kolego, że jeżeli dopiero zaczynasz przygodę z poezją, to musisz przygotować się na to, że większość wczesnych prób jest po to, by wyrobić rękę (moich również). Czytaj, opiniuj wiersze innych, ćwicz. I jeszcze jedna porada - zacznij lepiej od lżejszych tematów, bo w kwestiach dotyczących wiary jest cienka linia między wielkością a śmiesznością. Widzę, że masz skłonności do formy piosenkowej - może w tę stronę trza iść?
Dziękuję za słowo nt. moich tekstów (sam mam mniej złudzeń) i pozdrawiam :)

Opublikowano

Nie jestem poetą i nie mam takich ambicji aby nim zostać )
powiem tak jak wielki wieszcz i poeta:
"Idea wiary nowa rozwinięta
W błyśnięciu jednym zmartwychwstała we mnie"

wiara tak jasna, logiczna i przejrzysta
tak jasna jak dwa dodać dwa jest cztery.
"Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione,
ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło"

Choć nie mam zdolności do pisania
to jednak chcę przekazać innym pewną myśl
chcę zerwać zasłony i otworzyć ludziom oczy
i robię to w taki sposób w jaki potrafię.
Nie piszę ja po to aby zadowolić wybredne umysły
ale piszę po to aby w końcu chmury sprzed oczu nam prysły.

Wiersz napisałem ponad X lat temu
i głównie był skierowany do osób które mi radziły abym;
przestał pisać bzdury, bo mało kto już wierzy
wte bzdurne bajki napisane w Biblii.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Nie potrafię przejść obojętnie: to jest przykład jak nie należy pisać!
Powtarzam za Autorem:

' A ten tylko dojrzy
Bzdury moje zoczy
Ten kto ma otwarte
Dość szeroko oczy'

Brak mi słów, by określić ten twór.
Pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


OK wiem ze nie potrafię pisać )
i dzięki za wskazanie owego fragmentu
ale jestem ciekawy jak to prawidłowo powinno być napisane
więc czy mógłbym prosić o przykład? )
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


OK wiem ze nie potrafię pisać )
i dzięki za wskazanie owego fragmentu
ale jestem ciekawy jak to prawidłowo powinno być napisane
więc czy mógłbym prosić o przykład? )
Pozdrawiam.
Jest poniżej taki dział: warsztat gdy utwór nie całkiem gotowy. Tam
najlepiej wkleić wiersz. Można mieć wtedy szansę na pomoc i rady.
Przede wszystkim, należy dużo czytać dobrej poezji, klasyków i nie tylko, czytać i starać się zrozumieć, zapamiętać, podpatrywać, nabierać doświadczenia i wrażliwości.
Ktoś już Ci tutaj radził: pisz o tym co Cię otacza, nie wysilaj się na oryginalność, pisz z sensem, używaj rymów z sensem, unikaj rymów gramatycznych, czytaj na temat form wiersza, teraz dużo wiadomości teoretycznych można uzyskać z internetu. Nie ma gotowej recepty na to "jak powinno być napisane". Tutaj na Forum wszyscy się uczymy, każdy ma swoją drogę i nią pójdzie, należy mieć dużo cierpliwości i dobrych chęci. Nie każdy wiersz, który napiszemy musimy poddać krytyce innych. Pierwszym krytykiem jesteśmy sami sobie. Życzę powodzenia
- baba
Opublikowano
pisz o tym co Cię otacza,
inni to robią lepiej, ale i ja piszę o tym, czego inni starają się nie zauważać.
nie wysilaj się na oryginalność,
powiedział kogut do koguta starającego się uchylić łba spod siekiery )
pisz z sensem,
staram się i myślę że wiersz jest napisany z sensem
używaj rymów z sensem,
myślę że rymy napisałem z sensem, no chyba że nie wiem o jaki sens chodzi )
unikaj rymów gramatycznych,
przyznaję że moje rymy nie są wyszukane
Nie ma gotowej recepty na to "jak powinno być napisane".
a więc wydaje mi się że wiersz nie jest najgorzej napisany
bo żadna z zamieszczonych uwag pod moim wierszem
nie skłania mnie abym inaczej myślał - więc się nie przyznam do błędu )
każdy ma swoją drogę i nią pójdzie,
zgadzam się )
należy mieć dużo cierpliwości i dobrych chęci.
aby zrozumieć wiersz to jest bardzo wskazane )
Pierwszym krytykiem jesteśmy sami sobie.
I właśnie dlatego swoje wiersze oceniam tak a nie inaczej )
Życzę powodzenia
Ja też życzę.
Opublikowano

Mniej więcej wiem o co Ci chodzi , ale to zawsze i tak sprowadza się do wiary , a wiara to COŚ osobliwego i albo się ją ma albo nie . można też wątpić , można stracić , odzyskać można też od niej zgłupieć poświęcić się oddać życie nawet itp.itd i tak nie wyczerpiesz tematu a Ty chcesz zrobić to jednym dość niewydarzonym wierszem z tą cudowna myślą , że oto wiesz odkryłeś tajemnicę i ona jest dotępna też dla innych co nie są ślepi,obyś w nie wytrwał
Pozdrawiam Kredens

Opublikowano
Mniej więcej wiem o co Ci chodzi ,
cieszy mnie, bo nie każdy wie )
ale to zawsze i tak sprowadza się do wiary,
wszystko sprowadza się do wiary
a wiara to COŚ osobliwego
się tylko niektórym tak zdaje )
i albo się ją ma albo nie.
Każdy ma wiarę, tylko nie każdy chce zawierzyć innym.
można też wątpić,
człowiek łatwowierny jest lekkomyślny
gdy zostanie poddany próbie zwątpi
można stracić,
gdy się jest lekkomyślnym )
odzyskać można też
człowiek wątpi gdy nie rozumie
zaś gdy pojmie to uwierzy
błogosławieni co nie pojęli a uwierzyli
od niej zgłupieć
możliwe jeśli się jej nie rozumie
i jest oparta na fałszywych poglądach.
poświęcić się oddać życie nawet itp. itd
"Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich
miłość wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieje"
i tak nie wyczerpiesz tematu a Ty chcesz zrobić to jednym dość niewydarzonym wierszem
tu się poczułem urażony ( bo nie napisałem tylko jeden wiersz niewydarzony, ale było ich kilka )
z tą cudowna myślą , że oto wiesz odkryłeś tajemnicę i ona jest dostępną też dla innych
owszem tak uważam )
co nie są ślepi,
mniej więcej wiesz o co mi w wierszu chodzi, ale jednak nie całkiem )
obyś w nie wytrwał
moja wiara jest jak skała, a na tej skale zostanie zbudowany Kościół.
Dzięki za komentarz i pozdrawiam.
Opublikowano

piszesz, że "wydaję Ci się że wiersz jest dobrze napisany"
tylko pozazdrościć, ja mam zupełnie na odwrót
ciągle coś zmieniam, poprawiam
czuje niedosyt, "że jednak mogłem to zrobić lepiej"
radzę ci też tak poczuć.
pozdrawiam.
Emek,

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie poczułem się zbytnio urażony
gdyż jestem do tego przyzwyczajony )
zresztą na końcu tej wypowiedzi zamieściłem uśmiech.
Ty mówisz że ja to chcę zrobić jednym wierszem, a przecież napisałem ich kilka )
a nawet gdybym chciał to zrobić jednym wierszem, to niekoniecznie tym
możliwe że zrobię to jednym słowem, najwyżej dwoma )
przecież jest przysłowie; mądrej głowie dość po słowie )
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wcale tak nie napisałem )
napisałem że nie najgorzej
co znaczy że można wiersz napisać gorzej )


Ależ oczywiście że czuję i też poprawiam
tylko że Ty masz większe zdolności i Ci to lepiej wychodzi )
Pozdrawiam.
Opublikowano

Wróciłam, żęby Ci powiedzieć, że czekam na Twoje nastepne wiersze, wiem, że będą coraz lepsze, ale pisz!
Nie od razu Kraków zbudowano! Nie zniechęcaj się, proszę.
Wszyscy mieli i mają "sęki" na początku, potem będzie coraz lepiej.
Kto ma pisać - będzie, jeśli to mu daje przyjemność, wraca do pisania, czego Tobie życzę
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leona okrutnie smutne... i bolesne. Ufam, że PL ma się dobrze, naprawdę.
    • Moją równowagą jest smutek  Moją powagą jest smutek Moją prostotą jest smutek    Taki niski   Kiedyś w złych sytuacjach bardzo chciałem być radosny    Są antydepresanty  Ale nie ma tabletek na wywoływanie płaczu    Nie rozumiem tego a to dużo mówi    Ta złość która żyje we mnie musi odejść  Ta frustracja  Ta niezgoda    Ostatnio smutek nawiedził mnie w romantycznym okresie mojego życia młodości  Byłem outsiderem    Teraz smutek przychodzi do nienawiści, jakby przywołany przez nienawiść    Jest, mam wrażenie tyle nieodkrytych sfer w moim odczuwaniu    Po kolei, było tak: nienawiść potem bunt i złość, potem użalanie się nad sobą i bycie ofiarą   Potem destrukcja, potem znowu złość i cierpienie    Teraz poddanie się i smutek.   Najpiękniejszy, najdelikatniejszy on nie stwarza fałszu, on mi pokazuje prawdę taką jaką jest , wybacza zamiast karać.   A gdzie jest teraz sumienie i wewnętrzny krytyk?    Niewiem jak to osiągnąłem, pozwoliłem sobie na uczucie miłości i wdzięczności w relacji przyjacielskiej   Dla mnie smutek jest wolnością  Jest powrotem zakochanego    Teraz to widzę - upadek nastał kiedy niegdyś zacząłem szukać pocieszenia    Czy możliwe że..... skoro teraz mam wiek Chrystusowy to można to interpretować tak, że zaczyna się dobre życie a ten smutek jest związany z nadchodzącym opuszczeniem ukochanego Człowieka, Bliźniego?   I.... może momentem samowiedzy, iż śmierć nie jest dla mnie końcem, przejściem ani nowym początkiem    Jest opuszczeniem ukochanego Człowieka.              
    • z trudnością się wyrasta przy małej ilości światła każdy zakalec wie dokładnie jak bardzo trzeba się naszarpać o odrobinę miejsca   wzdłuż wszerz w górę   mechanizmy tego klimatu nie są zbyt skomplikowane chelicery hoduje się własne a posila się bardzo rzadko na wstręt już nie zauważając   ani na własną okrutność   bo w ciemnym świecie żyje zwykle ciemne pożywienie i niejasne są przypadłości jakimi kieruje się posiłek znajdujący się tuż obok   może szuka odskoczni   gdzie wino nabiera mocy a na półkach obok niego kurzą się graty pośrupane imadło lub emaliowany garnek które nie chcą urosnąć   i nigdy nie potrzebowały  
    • @Maciej Szwengielski - mało osób potrafi właściwie zinterpretować Kazanie na górze, a przecież są dylematy, które tylko serce rozwiązuje właściwie. Wiele u Jezusa opowieści zilustrowanych przykładami, w których zawarto stosowne wskazówki – to pewnik. Czasem ewidentnie widać, że w danej sprawie należy się pokierować sercem, bywa, że nie ma wątpliwości. Duchowni krytykują z ambony modernizm, twierdząc, że to odejście od prawdziwej wiary. Czasem jednak wydaje się, że i u konserwatywnych filozofów katolickich jest za dużo wniosków na wyrost, a u duchownych – za dużo formalności. Kto ma czas zatrzymać się każdego dnia i przeczytać fragmenty, chociażby o rozmowach Chrystusa z faryzeuszami? Przecież tam Nazarejczyk mówi do każdego z osobna, to nauki o sercu. Przez miłość do Boga i ludzi. Po co to komplikować? Nie ma sensu mnożyć bytów ponad miarę.
    • Dedykuję wszystkim Polskim Asom przestworzy, którzy walczyli o wolność i honor dla Polski – niech ich odwaga i poświęcenie nigdy nie znikną z pamięci współczesnych Polaków. Jan Jarosław Zieleziński -----------------------------------------------------------------------------------------   Historia ta o Sprawie i Ludziach Honoru, ze zdjęć starych, pożółkłych – prawie bez koloru, O polskich pilotach wojny strasznych dni, Wolnych i walecznych – tak jak fri-ou-fri*. To historia o Polsce i jej losach w przestworzach, O sile i braterstwie będzie tutaj mowa. Przypomniemy Polaków bohaterskie dni, Z polskiego dywizjonu – asów fri-ou-fri. A więc, żeby nie przedłużać i zacząć od razu, Zasiądźmy za sterami i dodajmy gazu! Wzbijmy się angielskim myśliwcem w przestworza, Cząstki cień historii usłyszeć zza morza... Witold Urbanowicz, będąc nazbyt szczery, na zawodach, z Niemcami miał niezłe afery, Lecz pomimo dąsów i szwargotu pytań, do poziomu sprowadził pana Messerschmidta*. Potem w Anglii, będąc jako wing commander, RAFu opieszałość poznał całą prawdę. Miast czym prędzej Niemcom przypiłować śrubę, Cierpliwości Polaków RAF testował próbę*. Kapitan Paszkiewicz przerwał passę marną. Skrzydłami zahuśtał, po czym krzyknął: „Za mną!” I tak oto RAF z końcem dni sierpniowych, dopuścił dywizjon do lotów bojowych*. Znowu nas wysłali nad londyńskie doki, Blenheimy beztrosko suną przez obłoki... Znowu pilot „Paszko” wszystko to ogarnął. Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!” Jan Zumbach w manewrze samolot przechylił. Już ma Szwaba w muszce! Ale cóż to? Chybił? „Coż to się tu stało?! A niech to cholera! Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!”* Skręcając dość silnie, aby się nie zderzyć, Blackoutu* doświaczył, lecz zdołał to przeżyć. Lecz co się odwlecze – to już nie uciecze... Cyk-cyk-cyk! – do Heinkla*, dym za nim się wlecze. Kanadyjczyk John Kent nos często zadzierał, By o mały włos Niemiec go ostrzelał, Pan Henneberg Zdzisław na niego nurkuje, Browning Hurricane’a Szwabu nos „pudruje”. „Dzięki, Sir” – Kent mówi (już podczas powrotu), „Żeś mi Messerschmidta zmusił do odwrotu.” „Nie ma za co, lecz poprawkę proszę małą wnieść: Sześć było tych Niemców. Nie jeden, a sześć.”* Stanisława Skalskiego Cyrk był niezłą hecą, Messerschmidtów chmara – Szkopy dzielnie lecą. Garstka polskich asów z nieba na nich spada! Strach Niemców obleciał – biada Niemcom, biada. Innym razem Skalski po podniebnych szrankach: radiostacja milczy, skrzydło ma w kawałkach, Hurricane’em swoim, gdzie zbiornik przecieka, Dotarł do Leconfield – tam już spokój czeka. Mechaników zespół złapał się za głowę: (Samolotu z akcji zostało z połowę) „Dziękuj Bogu na mszy metrową gromnicą! Bo Twój Hurricane, kolego, dziurawy jak sito...”* Zdecydować się na manewr „martwego silnika”*, To doprawdy rozterka pełna wszelkich pytań. Zabronionym manewrem, odwagą się wsławić, By maszynę wierną od śmierci ocalić. Pan Mirosław Ferić zapisał się chwałą, stworzył rzecz tak prostą jak i niebywałą, Dziennik dywizjonu, co się rzucał w oczy, Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył*. Dywizjonu dziennik chłonął wpisów inkaust i zgłoskami złotymi historię zapisał. Zaiste, alianci mogli Polakom zazdrościć – Dywizjonu 303 zwanego „Kościuszkowskim”. Jan Zumbach fantazji ułańskiej dochował, Tuż przy śmigle Kaczora pięknie namalował. Luftwaffe spogląda na raport wieczorem: „Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem.”* „Johnny” wrócił „zawiany” po balandze nocnej, Do raportu stanął, RAF wkurzał wciąż mocniej. Jego para rąk się jednak w walce nada, Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba.* Wtem RAF raport słyszy przesuwając plansze: „Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę.”* I już Zumbach serią zaczyna swe szycie, Kolejny Messerschmidt pożegnał się z życiem. Pan Josef František, co odłączał z szyku, stał się w RAF-ie pierwszym z takich samotników. Nad kanałem na Niemców często on polował, i kulami śmierci gęsto ich częstował.* Hurricane, Spitfire i inne maszyny, Tak zabójczo piękne jak alianckie dziewczyny*, Siekające ogniem karabinów Browninga*, Dobrych niemal prawie jak system Gatlinga*. Historia ta ma jednak gorzkie zakończenie: W Jałcie sojuszników zdrada cicho drzemie. Przywódcy aliantów tamtych strasznych dni – Churchill, Roosevelt, Stalin – ci nas zdradzili*. Defilada zwycięstwa i wolności znaków, Wszystkie armie świata, ale... bez Polaków. Ach! Nie sposób zdołać zawiłości tłumaczeń, Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”* -------------------------------------------------- Wiersz napisany na podstawie książki Lynne Olson i Stanley Cloud pt. "Sprawa honoru".

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      -------------------------------------------------- Wyjaśnienia do wiersza: [fri-ou-fri* – jest to swoista gra słów – otóż: liczba 303 wymawiana po angielsku w slangu wojskowym fonetycznie dokładnie tak brzmi, czyli: „three ou three”, natomiast paradoksalnie można ją czytać również jako „free, O! free...”, co w wolnym tłumaczeniu można by przetłumaczyć jako: <Polscy Piloci> „niosący wolność, którą tak ukochali”.] [*"do poziomu sprowadził pana Messerschmidta" -> patrz: opis incydentu przyłapania niemieckiego konstruktora Willy'ego Messerschmidta podczas wkroczenia na polskie zawody lotnicze NIELEGALNĄ i NIEPRZEPISOWĄ drogą, za co Witold Urbanowicz "ukarał" go upokorzeniem w postaci położenia się na ziemi pod groźbą użycia broni przez strażnika lotniska, gdzie odbywały się owe zawody lotnicze -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 57–58 (rozdział: „Polska „będzie walczyć”)] [*"Cierpliwość Polaków RAF testował próbę" -> patrz: opis odwlekania przez dowództwo RAF-u włączenia Polskich Pilotów do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 120–127 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*"dopuścił dywizjon do lotów bojowych" -> patrz: moment, kiedy dowództwo RAF-u – w obliczu wysokich strat własnych pilotów angielskich i brawurowej i udanej akcji zestrzelenia Messerschmidta – w końcu sierpnia 1940 roku zdecydowało się dopuścić Dywizjon 303 do lotów bojowych -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 127–128 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] [*„Klucz poderwał słowami: „Do ataku! Za mną!”” -> patrz: opis rozpoczęcia ataku na niemieckie bombowce (Blenheimy) przez klucz „żółty” prowadzony przez Kpt. Ludwika Paszkiewicza -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 139–140 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Blackoutu” -> czytaj: „blekautu”. „Blackout” jest to chwilowa utrata przytomności spowodowana nagłym spadkiem dopływu krwi do mózgu, najczęściej w wyniku przeciążeń, gwałtownych manewrów lub skrajnego stresu. Objawia się ciemnym „zamgleniem” w polu widzenia i utratą świadomości, która zwykle trwa kilka sekund. [*„Blokady ze spustu żem nie zdjął gdym strzelał!” -> patrz: próba otwarcia ognia ze swoich karabinów Browninga przez Jana Zumbacha i jego reakcję -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 140–141 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„Heinkla” -> czytaj: „Hajnkla”. Heinkel He 111 był niemieckim bombowcem średniego zasięgu używanym w II Wojnie Światowej we wczesnych latach 40-tych] [*„(...) Nie jeden, a sześć.” -> patrz: opis ocalenia życia kanadyjskiemu pilotowi i jednemu z dwóch dowódców-nadzorców RAF-u Dywizjonu 303 (John Kent) przez polskiego pilota Dywizjonu 303 pana Zdzisława Henneberga -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 146–147 (rozdział: „Mój Boże, oni naprawdę ich koszą!”)] [*„(...) Innym razem Skalski (...)” -> o bohaterskich wyczynach Stanisława Skalskiego i jego Polskim Zespole Bojowym (ang. PFT = Polish Fighting Team, znanym częściej jako „Cyrk Skalskiego”) możemy dowiedzieć się z wielu źródeł, m.in.: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 268–269 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”), lub np. książka pt. „Cyrk Skalskiego”, autor: Bohdana Arct (również polski pilot RAF PFT)] [*„manewr „martwego silnika”” -> był to zabroniony przez dowództwo RAF manewr polegający na zrestartowaniu silnika przez jego wyłączenie (i czasem ponowne załączenie). Manewr ten był często praktykowany (mimo kategorycznego zakazu dowództwa RAF) przez doświadczonych, polskich pilotów, w dwóch przypadkach: 1. Ocalenia maszyny po ciężkiej walce, kiedy maszyna była tak poszatkowana kulami wroga, że silnik ledwo „dociągał” do lotniska i wówczas piloci wyłączali silnik, żeby w końcowych kilometrach wylądować niczym szybowiec, LUB 2. Manewr ten był wykonywany w celu zyskania przewagi nad przeciwnikiem atakującym z dużą prędkością z ogona, kiedy to, wyłączając silnik np. Spitfire’a, polski pilot wykonywał manewr niemalże natychmiastowego zatrzymania Spitfire’a w miejscu (opór powietrza na wyłączone śmigło był znaczny), kiedy to wrogi samolot, np. Messerschmidt, dosłownie w ciągu 3-4 sekund wyskakiwał do przodu, stając się bardzo łatwym celem. Wadami tego manewru była wysoka zawodność silników Rolls-Royce Merlin, które miały problem z ponownym uruchomieniem w powietrzu. Pamiętać też należy, że w przypadku awarii na zbyt małej wysokości pilot myśliwca ginął, ponieważ wówczas nie było jeszcze systemu katapultowania się na spadochronie, a pilot, który chciał się uratować, musiał to zrobić ręcznie: otworzyć kabinę, wyjść/wyskoczyć i... PRZEŻYĆ, bo dość często zdarzały się przypadki rozstrzeliwania praktycznie bezbronnych pilotów opadających na spadochronie -> patrz: str. 62, książka pt. „Sprawa honoru”, rozdział: „Polska „będzie walczyć””] [*„Jerzy Szósty – Król Anglii – też inkaustem zroszył” -> patrz: opis złożenia wpisu przez Króla Anglii Jerzego VI w Dzienniku Dywizjonu 303 -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 152 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Zestrzelił nas ten podły samolot z kaczorem” -> Jan Zumbach na drzwiach swojego Spitfire’a na dziobie (a więc nieopodal śmigła samolotu) namalował Kaczora Donalda, wówczas popularnej bajki Walt’a Disney’a puszczanej jako filmy rozrywkowe w kinoklubach/messie oficerskiej -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, zdjęcie na str. 117 (rozdział: „Bitwa w Northolt”)] ["Poleciał na akcję i zestrzelił Szwaba." -> patrz: Jan Zumbach, „Ostatnia walka”, wspomnienia pilota Dywizjonu 303 – opis zestrzelenia niemieckiego bombowca podczas Bitwy o Anglię.] ["Spokojnie, koledzy, ja go ciut postraszę." -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, str. 150 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„Pan Josef František” -> był to pilot RAF-u czeskiego pochodzenia, ale pragnący latać w Dywizjonie 303 razem z – tak jak i on, nieco krnąbrnymi w kontekście sztywnych procedur RAF-u – Polakami. Zasłynął z tego, że często odłączał się z szyku, żeby „polować” na niemieckie samoloty, które „na oparach” paliwa wracały/uciekały w stronę niemieckich lotnisk -> patrz: książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 119–120 (rozdział: „Bitwa w Northolt”), oraz strony: 154–157 (rozdział: „Jak wiele im zawdzięczamy”)] [*„alianckie dziewczyny” -> mowa o wszystkich kobietach sił Aliantów, które swoją bohaterską postawą dołożyły się do zwycięstwa Aliantów w II Wojnie Światowej (w tym Polkach z polskich formacji wojskowych w kraju, tj. AK, NSZ czy BCh)] [*„karabinów Browninga” -> mowa o karabinach maszynowych stosowanych na pokładach samolotów myśliwskich. Choć wymienione zostały tutaj karabiny Browninga (najczęściej kaliber .303/7,7 [mm]) jako przykład, warto wiedzieć, że myśliwce dysponowały większym asortymentem rodzajów broni, jak np. CKM = Ciężkie Karabiny Maszynowe kalibru .50 (12,7 [mm]), działka Hispano kalibru 20 [mm], a nawet rakiety i bomby] [*„system Gatlinga” -> mowa o nowoczesnym typie ciężkich karabinów maszynowych wykorzystujących tzw. system Gatlinga, gdzie system zamka, spustu i budowy lufy umożliwia strzelanie amunicją wysokokalibrową tak, jakby to był bardzo szybki karabin maszynowy. Najbardziej znane przykłady to M-134 Minigun, czy działko Vulcan montowane m.in. we współczesnych myśliwcach F-16 Fighting Falcon.] [*„(...) ci nas zdradzili” -> patrz: historia zdrady honorowych przyrzeczeń wojskowych opartych na faktach na przykładzie Teheranu -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 275–277 (rozdział: „Wojna toczy się w Polsce”) oraz strony: 289–299 (rozdział: „Sprawa honoru”)] [*„Na pytanie starszej Lady: „Dlaczego pan płacze?”” - (czyt. "na pytanie starszej Lejdi: „Dlaczego pan płacze?”" -> patrz: opis defilady tzw. „wojsk sprzymierzonych” w kontraście do przepełnionego smutkiem Asa Polskich Pilotów Myśliwskich – Witolda Urbanowicza jako symbolu „zwycięskiej” Armii Polskiej, która na skutek nacisków Stalina i cichego przyzwolenia Roosevelta i Churchilla nie mogła uczestniczyć w zwycięskiej paradzie, która odbyła się 8 czerwca 1946 w Londynie -> patrz: np. książka pt. „Sprawa honoru”, strony: 15–18 (rozdział: „Prolog”)]    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...