Wojciech_Waleśkiewicz Opublikowano 20 Listopada 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2004 malowałem ciebie już od dzieciństwa paletą mych spojrzeń tak bardzo nieśmiałych w myślach tworzyłem ikonostasy dniem jutrzejszym gorejące ostrożnymi słowami pisałem wiersze na kartkach godzin dziennych i nocnych z każdą godziną formowałem sam siebie by móc w przyszłości być ciebie godnym aż nadszedł ten dzień tak długo oczekiwany pulsował w mych skroniach nadziejami migotał w przejściach ulicznych i krokach rozbrzmiewał stukotem spojrzeń wytrwałych ujrzałem ciebie cieniem okrytą w pozie bezdusznej i z okiem drwiącym nie śmiałem podejść słowa zamarły a wiatr szyderczo grał Madonny - Madonny
shy angel Opublikowano 20 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 20 Listopada 2004 Piękny :). I podoba mi się temat tego wiersza.
Lidia Duval Opublikowano 21 Listopada 2004 Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2004 Wojtku, to naprawdę piękny wiersz :) już Ci to mówiłam :) Fascynują mnie idealnie dobrane słowa, magia metafor i porównań. Cieplutko... tak cieplutko sie go czyta :) pozdrawiam Lidka
Wojciech_Waleśkiewicz Opublikowano 21 Listopada 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Listopada 2004 dziękuję za ciepłe słowa :) pozdrawiam: Wojtek
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się