Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano



gdzie dotyk wplata woń lipy i miodu
w dyskretną obecność świątków malinowych
strzegących powietrza przed nadmiarem soku
dzieje się spotkanie dziwne jak kalendarz
ze znakami wszystkich alfabetów świata
jednakowych w czytaniu znaczeń przemijania

co przemyka jak światło za oknem zbyt szybko
zanim dotknę znika zapętlone w przestrzeń
stopy odciśniętej w bosonogiej porze
zbierania przez słońce diamentów pogubionych nocą
ubraną tylko w jedwab dłoni głaszczących nagie uda drzew
niczym wiolonczelę kobiecego ciała aż rozproszy się brzask

wieloma smyczkami naraz zanim wiatr ułoży mandalę
z kolorów i cieni a fraktal łąki rozwinie dywan przed
czarodziejem dźwięków przetrą oczy kwiaty i roztoczą
widoki w rozszczepionych promieniach natręctwa przebudzeń
wtedy czas najbardziej traci na znaczeniu jak hammerite
na totemie swobodnie przemierzając całe uniwersum

szukania sensu tego co za chwilę zniknie bezpowrotnie
łącząc marność z absolutem poza tronem słońca
w punktach zaczepienia wygaszanych spojrzeń
z kamieniowania każdego kto zechce wybawiać cokolwiek
gdy znikają mądrości których nigdy nie poznasz
w miniaturze korzeni z doniczki rozpostartej na oknie






Opublikowano

Z maczetą torującą drogę między woń lipy i miodu...
świątków malinowych...nadmiarem soku...alfabetów świata...diamentów pogubionych nocą......
i innych ozdóbek, da się przebrnąć do końca nie gubiąc głównej myśli wiersza.



Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka   Świetne zderzenie popkultury z poetycką alchemią. Podoba mi się, jak wiersz nobilituje "odpustowy róż" do rangi sztuki (liry), a jednocześnie zostawia miejsce na niedopowiedzenie. Zagadka błękitnej warstwy mocno intryguje - czyżby to był niebieski płomień ogniska otulający różową piankę? Zostawiasz mnie z bardzo apetyczną zagadką. :))
    • @Waldemar_Talar_Talar   Piękny, liryczny obraz miłości - podoba mi się porównanie do "kwitnącego sadu" i majowego zapachu, to bardzo zmysłowe skojarzenia. Ciepły, optymistyczny wiersz.
    • @Stary_Kredens   Ten wielojęzyczny refren "podłoga chwilowo czysta" to świetny pomysł, pokazuje uniwersalność tej codziennej "niechcianej" rutyny w różnych kulturach i językach jednocześnie. Podoba mi się przejście od pozornie banalnego opisu bałaganu do gorzko-zabawnej puenty o "atlecie własnego ciała" - ten autoironiczny żart jest super! Wiersz dobrze oddaje zmęczenie codziennością.
    • Nie żałuję snów które przyśnią się jutro nawet gdy dzisiejsze koszmary się modlą o dzisiejszy dzień zagubiony pod powieką z nieustanną przebudzenia groźbą   bez siebie śniąc rozpaczliwie wołałem   o odwagę pod rozkopaną kołdrą strachu płakało nierozpoznane własne imię szukając w ciemności światła i celu   przewróciły mnie na plecy nocne mary lękiem chwyciły w zapaśniczym chwycie i tylko marzenia nieśmiało pytały gdzie się podziało bez koszmarów życie
    • @Łukasz Jurczyk   W tym świetnym fragmencie jest ukazana zmiana charakteru wojny. Wskazuje na to puenta - „Sogdiana czeka. Ugryzła raz. Teraz wie, że może.”   Sogdiana - kraina, w której wybuchło powstanie Spitamenesa jest ukazana jako drapieżnik, który poczuł, że może się bronić. A żołnierze Aleksandra nie pytają już „Dlaczego?” (stracili nadzieję na jakikolwiek sens) - pytają tylko o liczby i obserwują ruchy wroga. A żarty z „miejscowych bogów” to sposób na radzenie sobie z paraliżującym strachem i bezsilnością. Świetnie ukazane są charaktery postaci: Aleksander - jest spięty i gniewny („zaciska pięści”). Jego reakcją na porażkę jest natychmiastowe i brutalne działanie. Metafora „Jakby cięcie leczyło ranę” jest niezwykle trafna. Aleksander tłumił bunt w Sogdianie z niesłychanym okrucieństwem, pacyfikując całe osady - były to masakry ludności.   Hefaistion- był pragmatyczny, skupiony na stratach i logistyce.   Kleitos Czarny- pełni tu rolę błazna rozładowującego napięcie. Ale żarty Kleitosa w tym fragmencie są raczej zapowiedzią pewnego tragicznego dla niego wydarzenia.   Ciekawy jest wers - „Bogów nikt nie liczył - jeszcze.” To sygnał od narratora, że kampania wejdzie w niedalekiej przeszłości w irracjonalną fazę. Może armia króla stanie się nie łowcą a zwierzyną.   Znakomite!   Śmiechem tłumią strach, Sogdiana szczerzy zęby. Ilu jeszcze zginie?  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...