Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech wypowie się Oxyvia
skoro mowa o adresie
aby fanki jej tatusia
zapisały go w notesie

radzę jednak mieć baczenie
bo inaczej jest w duecie
lecz gdy poszerzymy zespół
nie od dziś wiadomo przecie

jak męczące symultanki
tu powinien się szachista
wypowiedzieć na tym polu
dla mnie sprawa oczywista

- nie dla psa kiełbacha
- nie dla kota skóra
- nie dla mnie igraszki
kiedy miękka rura.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


I owszem, zawsze przy tacie jest wianuszek wielbicielek, które on (wszystkie razem) wozi samochodem na spacerki do puszczy. ;)))

Przechodząc na nieco poważniejszy ton, oczywiście nie ma co robić tragedii z męskiej niemocy, bo to jest jak ból zęba, ale trzeba to po prostu leczyć. W każdym wieku, drodzy Panowie. Zapytajcie seksuologa - każdy to samo Wam powie. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech wypowie się Oxyvia
skoro mowa o adresie
aby fanki jej tatusia
zapisały go w notesie

radzę jednak mieć baczenie
bo inaczej jest w duecie
lecz gdy poszerzymy zespół
nie od dziś wiadomo przecie

jak męczące symultanki
tu powinien się szachista
wypowiedzieć na tym polu
dla mnie sprawa oczywista

- nie dla psa kiełbacha
- nie dla kota skóra
- nie dla mnie igraszki
kiedy miękka rura.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Henryku, życzę Ci w Nowym Roku
zdrowia i szczęścia, wielkich uniesień,
radości wszelkich, lotów, podskoków,
rozdokazywań, grzeszków, rozgrzeszeń. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech wypowie się Oxyvia
skoro mowa o adresie
aby fanki jej tatusia
zapisały go w notesie

radzę jednak mieć baczenie
bo inaczej jest w duecie
lecz gdy poszerzymy zespół
nie od dziś wiadomo przecie

jak męczące symultanki
tu powinien się szachista
wypowiedzieć na tym polu
dla mnie sprawa oczywista

- nie dla psa kiełbacha
- nie dla kota skóra
- nie dla mnie igraszki
kiedy miękka rura.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Henryku, życzę Ci w Nowym Roku
zdrowia i szczęścia, wielkich uniesień,
radości wszelkich, lotów, podskoków,
rozdokazywań, grzeszków, rozgrzeszeń. :)
Ja do tych życzeń dodam od siebie
obyś Henryku w tym siódmym niebie
nie bałamucił, nie deprawował
ale nad stadkiem pieczę sprawował

i nie pozwalał sobie broń boże
żadnej z anielic spraszać na łoże
i proponować jej bara-bara
od takich myśli mówię ci - wara

albowiem wyszłaby z tego chryja
a tu na ziemi Radio Maryja
wnet by rzuciło na swoje fale
- spalić go żywcem za te skandale

albo do piekła czeluści strącić
ażeby więcej już nie mógł mącić
i w niebie ganiać w stroju Adama,
klamka zapadła - pozbyć się chama.

serdecznie pozdrawiam i dziękuję za życzenia
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech wypowie się Oxyvia
skoro mowa o adresie
aby fanki jej tatusia
zapisały go w notesie

radzę jednak mieć baczenie
bo inaczej jest w duecie
lecz gdy poszerzymy zespół
nie od dziś wiadomo przecie

jak męczące symultanki
tu powinien się szachista
wypowiedzieć na tym polu
dla mnie sprawa oczywista

- nie dla psa kiełbacha
- nie dla kota skóra
- nie dla mnie igraszki
kiedy miękka rura.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Henryku, życzę Ci w Nowym Roku
zdrowia i szczęścia, wielkich uniesień,
radości wszelkich, lotów, podskoków,
rozdokazywań, grzeszków, rozgrzeszeń. :)
Ja do tych życzeń dodam od siebie
obyś Henryku w tym siódmym niebie
nie bałamucił, nie deprawował
ale nad stadkiem pieczę sprawował

i nie pozwalał sobie broń boże
żadnej z anielic spraszać na łoże
i proponować jej bara-bara
od takich myśli mówię ci - wara

albowiem wyszłaby z tego chryja
a tu na ziemi Radio Maryja
wnet by rzuciło na swoje fale
- spalić go żywcem za te skandale

albo do piekła czeluści strącić
ażeby więcej już nie mógł mącić
i w niebie ganiać w stroju Adama,
klamka zapadła - pozbyć się chama.

serdecznie pozdrawiam i dziękuję za życzenia
HJ
Ale broń Boże, gdzieżby tam takie,
ja nie namawiam, dla mnie to mrzonki,
ja tylko życzę nocek ze smakiem
u boku czułej, namiętnej żonki!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech wypowie się Oxyvia
skoro mowa o adresie
aby fanki jej tatusia
zapisały go w notesie

radzę jednak mieć baczenie
bo inaczej jest w duecie
lecz gdy poszerzymy zespół
nie od dziś wiadomo przecie

jak męczące symultanki
tu powinien się szachista
wypowiedzieć na tym polu
dla mnie sprawa oczywista

- nie dla psa kiełbacha
- nie dla kota skóra
- nie dla mnie igraszki
kiedy miękka rura.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Henryku, życzę Ci w Nowym Roku
zdrowia i szczęścia, wielkich uniesień,
radości wszelkich, lotów, podskoków,
rozdokazywań, grzeszków, rozgrzeszeń. :)
Ja do tych życzeń dodam od siebie
obyś Henryku w tym siódmym niebie
nie bałamucił, nie deprawował
ale nad stadkiem pieczę sprawował

i nie pozwalał sobie broń boże
żadnej z anielic spraszać na łoże
i proponować jej bara-bara
od takich myśli mówię ci - wara

albowiem wyszłaby z tego chryja
a tu na ziemi Radio Maryja
wnet by rzuciło na swoje fale
- spalić go żywcem za te skandale

albo do piekła czeluści strącić
ażeby więcej już nie mógł mącić
i w niebie ganiać w stroju Adama,
klamka zapadła - pozbyć się chama.

serdecznie pozdrawiam i dziękuję za życzenia
HJ
Ale broń Boże, gdzieżby tam takie,
ja nie namawiam, dla mnie to mrzonki,
ja tylko życzę nocek ze smakiem
u boku czułej, namiętnej żonki!

Jakiż to ze mnie byłby małżonek
gdybym nie miewał takowych mrzonek
że gdzieś tam, coś tam, z sexem na boku,
przecież to wszystko pełne uroku
lecz, że zrodzone w głowie poety
odzwierciedlenia niema niestety.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Opublikowano

bo przecież każdy to pewnie przyzna
niewiele warty byłby mężczyzna
gdyby nie marzył o pięknych kobietach
tych na okładkach we wszystkich gazetach

choć dobiegają pań głosy liczne
że takie piękno bywa zwodnicze
choć słodkie oczy i gładkie lica
w środku potrafi tkwić czarownica

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Każda kobieta w sobie coś z wampa
ma, choć nie zawsze się afiszuje
z tym swoim czymś tam, ale podskórnie
kiedy potrzeba to mężczyzn szczuje

a my zmysłowo złapani w sieci
wierzymy, bo tak nam się wydaje
że oto właśnie zwyciężyliśmy
i że ofiara nam się poddaje

w rzeczywistości zaś zgoła inne
są te relacje pomiędzy nami
i gdy przemyśleć wszystko dogłębnie
to my stajemy się ofiarami

tutaj zakończę łańcuch porażek
może Rok Nowy coś nam odmieni
i nie będziemy truchtać u boku
niewiast, my samce niezwyciężeni.


Serdecznie pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech wypowie się Oxyvia
skoro mowa o adresie
aby fanki jej tatusia
zapisały go w notesie

radzę jednak mieć baczenie
bo inaczej jest w duecie
lecz gdy poszerzymy zespół
nie od dziś wiadomo przecie

jak męczące symultanki
tu powinien się szachista
wypowiedzieć na tym polu
dla mnie sprawa oczywista

- nie dla psa kiełbacha
- nie dla kota skóra
- nie dla mnie igraszki
kiedy miękka rura.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Henryku, życzę Ci w Nowym Roku
zdrowia i szczęścia, wielkich uniesień,
radości wszelkich, lotów, podskoków,
rozdokazywań, grzeszków, rozgrzeszeń. :)
Ja do tych życzeń dodam od siebie
obyś Henryku w tym siódmym niebie
nie bałamucił, nie deprawował
ale nad stadkiem pieczę sprawował

i nie pozwalał sobie broń boże
żadnej z anielic spraszać na łoże
i proponować jej bara-bara
od takich myśli mówię ci - wara

albowiem wyszłaby z tego chryja
a tu na ziemi Radio Maryja
wnet by rzuciło na swoje fale
- spalić go żywcem za te skandale

albo do piekła czeluści strącić
ażeby więcej już nie mógł mącić
i w niebie ganiać w stroju Adama,
klamka zapadła - pozbyć się chama.

serdecznie pozdrawiam i dziękuję za życzenia
HJ
Ale broń Boże, gdzieżby tam takie,
ja nie namawiam, dla mnie to mrzonki,
ja tylko życzę nocek ze smakiem
u boku czułej, namiętnej żonki!

Jakiż to ze mnie byłby małżonek
gdybym nie miewał takowych mrzonek
że gdzieś tam, coś tam, z sexem na boku,
przecież to wszystko pełne uroku
lecz, że zrodzone w głowie poety
odzwierciedlenia niema niestety.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Wierz mi, Henryku, że głowy niewiast
są napełnione prawie po brzegi
fantasmagorią, marzeniem tego,
co uważacie za boczne biegi,
co traktujecie jako dewiacje
i pewnie macie w tym względzie rację. :)
Jednak nie spełni ich białogłowa,
co kocha męża - wierność zachowa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest tak sympatyczne, że nie potrafię przejść obok bez reakcji. :) Henryku, jesteś strasznie miły! Rozczuliłeś mnie! Naprawdę!
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Niech wypowie się Oxyvia
skoro mowa o adresie
aby fanki jej tatusia
zapisały go w notesie

radzę jednak mieć baczenie
bo inaczej jest w duecie
lecz gdy poszerzymy zespół
nie od dziś wiadomo przecie

jak męczące symultanki
tu powinien się szachista
wypowiedzieć na tym polu
dla mnie sprawa oczywista

- nie dla psa kiełbacha
- nie dla kota skóra
- nie dla mnie igraszki
kiedy miękka rura.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Henryku, życzę Ci w Nowym Roku
zdrowia i szczęścia, wielkich uniesień,
radości wszelkich, lotów, podskoków,
rozdokazywań, grzeszków, rozgrzeszeń. :)
Ja do tych życzeń dodam od siebie
obyś Henryku w tym siódmym niebie
nie bałamucił, nie deprawował
ale nad stadkiem pieczę sprawował

i nie pozwalał sobie broń boże
żadnej z anielic spraszać na łoże
i proponować jej bara-bara
od takich myśli mówię ci - wara

albowiem wyszłaby z tego chryja
a tu na ziemi Radio Maryja
wnet by rzuciło na swoje fale
- spalić go żywcem za te skandale

albo do piekła czeluści strącić
ażeby więcej już nie mógł mącić
i w niebie ganiać w stroju Adama,
klamka zapadła - pozbyć się chama.

serdecznie pozdrawiam i dziękuję za życzenia
HJ
Ale broń Boże, gdzieżby tam takie,
ja nie namawiam, dla mnie to mrzonki,
ja tylko życzę nocek ze smakiem
u boku czułej, namiętnej żonki!

Jakiż to ze mnie byłby małżonek
gdybym nie miewał takowych mrzonek
że gdzieś tam, coś tam, z sexem na boku,
przecież to wszystko pełne uroku
lecz, że zrodzone w głowie poety
odzwierciedlenia niema niestety.

Serdecznie pozdrawiam
HJ
Wierz mi, Henryku, że głowy niewiast
są napełnione prawie po brzegi
fantasmagorią, marzeniem tego,
co uważacie za boczne biegi,
co traktujecie jako dewiacje
i pewnie macie w tym względzie rację. :)
Jednak nie spełni ich białogłowa,
co kocha męża - wierność zachowa.
Oj nie wszystkie, oj nie wszystkie
zawsze znajdą się wyłomy
gdzie otwarte są na oścież
kochankowi drzwi i domu

nie z autopsji, ale wiem też,
że w burdelach ciała dają
takie, co to swoich mężów
ponad życie wręcz kochają

i co gorsze to mężowie
choć nie wszyscy, lecz są tacy
wiedząc o tym procederze
mówią cacy żonka, cacy

bo żoneczka do budżetu
wnosi dość pokaźną sumę
raz zwróciłem mu uwagę
odpowiedział mi - pal gumę.

Serdecznie pozdrawiam
HJ

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To jest tak sympatyczne, że nie potrafię przejść obok bez reakcji. :) Henryku, jesteś strasznie miły! Rozczuliłeś mnie! Naprawdę!
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!!
Rozczulić na odległość,
rozczulić bez dotyku
to tylko ty potrafisz
poeto mój, Henryku

tak sobie odczytałem
bo w komentarza tonie
ej chyba to przemilczę
nie zranię serca żonie

bo choć to tylko żarty
to jednak w myśl - co oko
i na tym trzeba skończyć,
powiedzieć sobie - spoko.


Serdecznie pozdrawiam
HJ
Opublikowano

Henryku, poruszyłeś niesamowicie wrażliwy problem (nasz męski) i za odwagę powinieneś otrzymać kilka nagród. A Twoja strona, według mnie, należy do najprzyjemniejszych na tym portalu. Zasługa w wierszowanych i niemniej pogodnych komentarzach. Przyznaję, że jestem fanem Twojej strony. Pozdrawiam serdecznie.
J.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To nie jest moja zasługa
bo każdy tu coś dorzuca
to miejsce jest dla wszystkich
- od śmieszka aż po buca.

Jeden coś strzeli rymem
a inny prozą dowali
i wszystkim jest wesolutko
i nikt się na nudę nie żali

i oby w tym Nowym Roku
wena nie poszła na ksiuty
to śmiechu nam nie zamrozi
nawet najsroższy luty.

Dzięki za wpis.
Serdecznie pozdrawiam
HJ
Opublikowano

a ja zazwyczaj w pociągu
wielce rad z mojej młodości;
co ma być - twarde jak kości
i dalekie od uwiądu

czy jednak w miejscu publicznym
ten powód mojej radości
na widok pewnych krągłości
wypada czynić widocznym?

takoż jurność młodociana
czasem wcale nie jest chciana

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Każdy facet, kiedy zoczy
(tu granicy wieku nie ma)
płeć przeciwną i ponętną
coś go pęta, jakaś trema

podświadomie go osłabia
lecz hormony wprost przeciwnie
nagle z ożywioną siłą
zachowując się dość dziwnie

powodują narastanie
i wewnętrzne rozprężenie
aż do monstrualnych granic
- mówią o tym przyrodzenie.

Pozdrawiam
HJ

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie





    • Ciągną ją za rękę, przez dno wąwózu, które pokrywała ciemność – nie rycz, nie masz pecha, masz męża – zakpił wiedząc doskonale co aranżacja na zawsze i na wieki robi z obietnicą.

      – Z tych łez jeszcze będzie potok – wyszeptała. – Nie pocieszał jej żaden podszept oprócz śmiechu wiedźmy, który miał w zwyczaju wydobywać się z czeluści rozerwanych skał.

      – Za drzewami niedaleko wyjścia z tej jaskini jest kamienne miasto. Zaprowadzę cię tam, przybierzesz się w łachy wieszczki, suknie wrzuć do studni, tylko uważaj na tubylców. Nikt nie może cię zobaczyć, ale jeśli twoja moc czystości zacznie dominować tutaj i ściągniesz na nas niebezpieczeństwo... – przerwał wyjaśnienia.

      Miał już taki przypadek na swojej wspaniałej liście doświadczeń. Dziewica wydawała się z natury urocza, tak nie do końca, bo kiełkowała w niej siła wiedźmy, którą skrzętnie skrywała. W momencie wybawienia spod kobierca, zmieniła się w potworzycę. Walka była ciężka, miecz stracił swój blask, a on uszczerbek na dumie.

      – Ależ Panie, nie zostawiaj mnie! – Panna młoda widząc brak zainteresowania jej pozycją społeczną i nagrodą za oddanie jej w ramiona niechcianego pana młodego zaczęła mówić przez łzy.

      – Chimery depczą po twoich śladach. Jesteś na ich włościach. Twój miecz jest z kamienia zorzy polarnej, nie wystarczy ta moc na ścięcie tych cieni. Przydam ci się, będę walczyć niewinnością aż po grób. Wysoki czarnowłosy Pan Mroku odwrócił się i zwolnił uścisk dłoni. Spojrzał na białolicą pannę młodą swoim lodowatym błękitnym spojrzeniem.

      – Uważaj na śliskie kamienie – powiedział cicho i stanowczo.

      Teren był wymagający ogromnej sprawności w wyważeniu ruchów. Jeden błąd i kostki chrupną jak patyk pod naporem ciężaru dorosłego człowieka.

      Mroczny Pan szedł wolniej niż miał w naturze. – Zostańmy tu chwilę. – Mroczny puścił uścisk, zbyt mokry już od kontaktu z drugą skórą. Odczuwał dziwny rodzaj odbierania mu poczucia niezależności.

      – Przez tę suknię wytropią nas po wyjściu stąd – zmienił zdanie o dalszej wędrówce dziewczyny w tym stroju. Ratowanie uciekających panien było odskocznią od polowania na magów z krainy wiecznych przepisywań ksiąg magii.

      Niewielkie wiązki światła, które przebijały się przez coraz cieńszą pokrywę zieleni na zboczach, odbijały promienie od czysto krystalicznego materiału weselnego stroju.

      – Zdejmij ją i rzuć wysoko na te uschnięte gałęzie, ja mam jeszcze odrobinę pyłu zmian. Zmylimy ich złudzeniem, tylko nie panikuj. Zmienisz się za to w kogoś kogo nie rozpoznam na pierwszy rzut oka nawet ja, wytrawny łowca dziewic i wybawiciel.

      Szmer i syk, podmuch frunącej podmienionej panny młodej w brokatowym musie zawiesił ją na naturalnym wieszaku. Kukła żywa projekcja ze zwieszonym w dół nosem, bose nogi, pełna radość z uwolnienia się od przyszłości. Mroczny oglądał dzieło jeszcze, narzucając resztki poprawek z uformowanej kukły, gdy mamroczący duch ślubu uleciał ze sukni.

      Woń starego potu kozła, z którego zrobiona była sakiewka, wywołała u Mrocznego salwę kichnięć. Deszcz z magią spadł na stojącą obok dziewczynę.

      Mroczny ze swoją tęgą pamięcią, zapylił przez przypadek przeszłość wciągając przemianę nosem.

      Zmrużył oczy, gdy wir pochłonął obraz przed nim. Widział raz rękę raz nogę wyłaniającą się zawirowań, aż nagle wszystko opadło.

      – Kim jesteś?! – zapytał niepewnie łowca. Anielica porośnięta mchem z ogromnym garbem na klatce piersiowej przypominała żywy kamień.

      Czuł się oszołomiony widokiem. Nie tak miała wyglądać pozbawiona piętna skazanego na porażkę małżeństwa piękna dama.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. zaproszę Kornelka:)
    • @andrew   ach gdyby tak szybować i szybować ponad chmurami, ponad przestrzenią!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam, dziękuję @Poet Ka   chodźmy w cytrynowych pelerynach i kaloszach ! pomalujemy świat! podoba mi się! Dziękuję! Serce dla Ciebie @violetta   Zawsze kiedy się rozbieram wbijasz mi szpilkę ( prosto w serce a może nawet w oko ? ) boję się z Tobą spacerować!
    • @.KOBIETA. nagie będziemy, och mam piękne miejsca do pokazania:)
    • @Andrzej P. Zajączkowski  moim zdaniem charakter oryginału jest zachowany

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Ciągną ją za rękę, przez dno wąwózu, które pokrywała ciemność – nie rycz, nie masz pecha, masz męża – zakpił wiedząc doskonale co aranżacja na zawsze i na wieki robi z obietnicą. – Z tych łez jeszcze będzie potok – wyszeptała. – Nie pocieszał jej żaden podszept oprócz śmiechu wiedźmy, który miał w zwyczaju wydobywać się z czeluści rozerwanych skał. – Za drzewami niedaleko wyjścia z tej jaskini jest kamienne miasto. Zaprowadzę cię tam, przybierzesz się w łachy wieszczki, suknie wrzuć do studni, tylko uważaj na tubylców. Nikt nie może cię zobaczyć, ale jeśli twoja moc czystości zacznie dominować tutaj i ściągniesz na nas niebezpieczeństwo... – przerwał wyjaśnienia. Miał już taki przypadek na swojej wspaniałej liście doświadczeń. Dziewica wydawała się z natury urocza, tak nie do końca, bo kiełkowała w niej siła wiedźmy, którą skrzętnie skrywała. W momencie wybawienia spod kobierca, zmieniła się w potworzycę. Walka była ciężka, miecz stracił swój blask, a on uszczerbek na dumie. – Ależ Panie, nie zostawiaj mnie! – Panna młoda widząc brak zainteresowania jej pozycją społeczną i nagrodą za oddanie jej w ramiona niechcianego pana młodego zaczęła mówić przez łzy. – Chimery depczą po twoich śladach. Jesteś na ich włościach. Twój miecz jest z kamienia zorzy polarnej, nie wystarczy ta moc na ścięcie tych cieni. Przydam ci się, będę walczyć niewinnością aż po grób. Wysoki czarnowłosy Pan Mroku odwrócił się i zwolnił uścisk dłoni. Spojrzał na białolicą pannę młodą swoim lodowatym błękitnym spojrzeniem. – Uważaj na śliskie kamienie – powiedział cicho i stanowczo. Teren był wymagający ogromnej sprawności w wyważeniu ruchów. Jeden błąd i kostki chrupną jak patyk pod naporem ciężaru dorosłego człowieka. Mroczny Pan szedł wolniej niż miał w naturze. – Zostańmy tu chwilę. – Mroczny puścił uścisk, zbyt mokry już od kontaktu z drugą skórą. Odczuwał dziwny rodzaj odbierania mu poczucia niezależności. – Przez tę suknię wytropią nas po wyjściu stąd – zmienił zdanie o dalszej wędrówce dziewczyny w tym stroju. Ratowanie uciekających panien było odskocznią od polowania na magów z krainy wiecznych przepisywań ksiąg magii. Niewielkie wiązki światła, które przebijały się przez coraz cieńszą pokrywę zieleni na zboczach, odbijały promienie od czysto krystalicznego materiału weselnego stroju. – Zdejmij ją i rzuć wysoko na te uschnięte gałęzie, ja mam jeszcze odrobinę pyłu zmian. Zmylimy ich złudzeniem, tylko nie panikuj. Zmienisz się za to w kogoś kogo nie rozpoznam na pierwszy rzut oka nawet ja, wytrawny łowca dziewic i wybawiciel. Szmer i syk, podmuch frunącej podmienionej panny młodej w brokatowym musie zawiesił ją na naturalnym wieszaku. Kukła żywa projekcja ze zwieszonym w dół nosem, bose nogi, pełna radość z uwolnienia się od przyszłości. Mroczny oglądał dzieło jeszcze, narzucając resztki poprawek z uformowanej kukły, gdy mamroczący duch ślubu uleciał ze sukni. Woń starego potu kozła, z którego zrobiona była sakiewka, wywołała u Mrocznego salwę kichnięć. Deszcz z magią spadł na stojącą obok dziewczynę. Mroczny ze swoją tęgą pamięcią, zapylił przez przypadek przeszłość wciągając przemianę nosem. Zmrużył oczy, gdy wir pochłonął obraz przed nim. Widział raz rękę raz nogę wyłaniającą się zawirowań, aż nagle wszystko opadło. – Kim jesteś?! – zapytał niepewnie łowca. Anielica porośnięta mchem z ogromnym garbem na klatce piersiowej przypominała żywy kamień. Czuł się oszołomiony widokiem. Nie tak miała wyglądać pozbawiona piętna skazanego na porażkę małżeństwa piękna dama.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...