Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Samotność wzięła mnie w swoje ramiona
wylałam w nią wszystkie
swoje łzy z dzbanu serca
zawsze stoi w pustym kącie
przy dębowym regale
Jedna ona jest stała
jak drzwi,
którymi wszyscy odchodzą
Jej czoło sine od moich obaw
życia codziennego
Włosy roztargane
szarpiącymi wyrzutami cudzych namiętności
Moje troski spoczęły na jej kolanach
fałdując suknię utkaną ze spojrzeń
uciekających przed nią ludzi
Z końca pokoju nasze szepty
podsłuchał smutek
skarżył się, że wszyscy
karmią go żalem i bezsilnnością
nigdy nie ofiarowywując
za wsparcie iskrą uśmiechu
i kruszyną radości

Opublikowano

Bardzo mi się podoba, poza końcówką, która się trochę zagmatwała.
Po pierwsze, "ofiarowując" zabrzmiałoby lepiej niż "ofiarowywując". Po drugie, coś pomieszało się ze składnią: nie ofiarowujemy czegoś, a więc w tym wypadku chyba "iskry uśmiechu i kruszyny radości". Poza tymi drobiazgami - jest super. Ja też zabawiłam się w personifikację samotności (wiersz "Samotność" - powinien być jeszcze na forum, zapraszam do lektury i wymiany zdań). Pozdrawiam ciepło Różę - Róża:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97, dziękuję również za to samotne polubienie. :)   Pozdrawiam serdecznie :)
    • siedzimy na balkonie - jest sopot i inne takie przepalamy lufe żeby czas się dłużył niemiłosiernie bo nad głową stado słoni pod stopami kafelki bogowie mrozoodporni - w tle tęczówki statków widm i nowe szkoty przypite po marynarsku - z błyskiem      ja-patrzeć-ja-mówić-pisać      umierać-ja-potem-pływać      latać-oczyszczać-stopy      kochać-szydzić-pić-ja      palić---i-nikt-mnie-nie      urodzić-już-więcej-pod      takim niebem siedzimy na balkonie jest sezon na łez-stern z dedykacją do lustra przystępujemy a ono nie odbija to lustro egoisty słychać szept który się niesie zupełnie jak nie szept tylko śpiew syren chociaż dziś trochę zawodzą grulem i bez błysku      zamieniam swoją złamaną nogę      na dobrą nogę kolegi - polujemy      potem obaj na kule które bóg nosi       jaki jest bóg pytamy tego co nie siedział z nami na balkonie jest dobry jak wszystko co wam smakuje więc zbudowaliśmy most z balkonu do morza ukradliśmy kilka muszelek- wydobyliśmy z nich wszystko oprócz szumu morza - teraz stygną przy piecu  
    • Anna lubi siadać na powalonym drzewie kilka lat temu silny wiatr wyrwał z korzeniami stary wiąz jego chropowata kora przywodzi na myśl głębokie zmarszczki babci czasami wyskubuje fragmenty ciemnej skorupy palcami bada fakturę i trwałość po czym ściska z ogromną siłą tak że okruchy wgniecione w linie papilarne tworzą brunatne rzeki drewno pod spodem jest białe twarde jak kość piszczelowa z każdym kolejnym zerwaniem strupa roi się w niej poczucie winy szum pszczół między akacjami po drugiej stronie ogrodu zdeszczona zieleń tylko ona wpatrzona w dal strzepuje resztki z kolan  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja – mówiącym malarstwem.
    • @violetta na pewno inni:) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...