Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Tęsknoto najsłodsza
Co chwytasz za serce
Tęsknoto najmilsza wszechobecna
Jak życia smak mocna
Jak cichy, łagodny cień
Zasnuwasz mi poranek
Jak ciepłe, złote słonko
Towarzyszysz mi do zmierzchu
Kochanie

Wielbię Cię Wieczna Tęsknoto
Namiętnie
Żarliwie
Kocham Twoją nieobecność namacalną
Tęsknoto za spełnieniem
Odległym jak niebyt
Za dotykiem przeznaczenia
Za jasną barwą cienia

Moja myśl wie
Moje oczy wiedzą
Moje palce czują
A stopy idą

Bo jest
Wieczne wszechobecne
Jest
Milczące, które słyszę
Jest
Mocne i namiętne
Jak grzech
Jest
Radość natrętnie
Rozśpiewana dzisiaj

Co jak cichy, łagodny cień
Otacza wciąż mnie
Jak ciepłe, złote słonko
Ścieli pod stopami miękkość
I jak dźwięk perkusji cichutki
Moich snów nierówne wybija tempo

Opublikowano

Tak, przypomina piosenkę – i trochę litanię - te powtórzenia… ma coś w sobie, ale koniecznie trzeba to na warsztat Sporo niekonsekwencji np.: „Kocham Twoją nieobecność namacalną”
Co znaczy : ”Tęsknoto za spełnieniem Odległym jak niebyt” ?

Dalej : „”Bo jest
Wieczne wszechobecne
Jest
Milczące, które słyszę
Jest
Mocne i namiętne/ …/ …… ale co jest ? nie rozumiem ! Może powinna być końcówka -a ? czy to wciąż o Wiecznej Tęsknocie ?
I jeszcze – ale to moja osobista niechęć do takich zdrobnień : ”słonko” !
Pozdrawiam, życząc skrzydeł - Arena

Opublikowano

kocham twoja nieobecnośc namacalną
spełnienie odległe jak niebyt

To jest to
Spróbuj zrozumiec, ze niezrozumiale moze byc zrozumiale
Że zrozumiale moze byc niejasne
Że czarne bywa biale

Dla mnie to wlasnie jest istota zycia, czy istota pojmowania naszej zlozonej rzeczywistosci, wlasnie te nawet nie niekonsekwencje, a swiadomie wyrazone sprzecznosci, bo dla mnie zycie takie jest, pelne sprzecznosci i przeciwieństw, i niekonsekwencji :)

Dalej:
jest wieczne COŚ
jest COS

Dokladnie, jest to zamierzone, bo wiersz nie jest tylko o tesknocie ale i o czyms, bo jest cos...

A melodia? ja bardzo lubie pisac z melodią
Dziekuje za komentarz
Ciesze sie ze do mnie napisalas
Skrzydla juz mam, pisze od bardzo dawna, moze sa to skrzydla ptaka nielota ;))) ale dla mnie jest to juz cos

Opublikowano

Ładnie bronisz wiersz !!
Sądzę, że nie są to skrzydła nielota, tylko raczej pisklęcia a ono… cóż, czas pokaże…. Nie będę się wymądrzała. Zastanów się jeszcze trochę nad formą– czasami pięć słów można w jedno – choć o tęsknocie i nie tylko można wiele…
Pozdrawiam Arena

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 ... nie zatrzymuję  się blisko dna nie warto    czas zmienia  nie tylko spojrzenie    tęcza wzejdzie  gdy uwierzymy ... że lód i woda ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • @bazyl_prostWyhamuj.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Ja jestem ciekawa, kto to może być. Kto jeszcze jest w stanie zauważyć człowieka w kimś, kto dogorywa w najgłębszym upadku. I myślę, że nie chodzi tu o śmierć fizyczną, ale o umieranie człowieczeństwa, które może uratować dobry gest. Tak sobie pomyślałam, że baba na miotle (czarownica - palona na stosie - czyli też znajdująca się poza nawiasem poukładanego społeczeństwa) może być jakąś współtowarzyszką niedoli. Która rozumie, jest obok, ma serce na dłoni, choć oczywiście nie wygląda to sielankowo, jak to w świecie bezdomnych. Ale to też są ludzie i zachodzą między nimi takie same interakcje. One nam się wydają już w jakiś sposób - ze względu na wykluczenie - niefunkcjonalne, irracjonalne. Ale są równoważne, jeśli chodzi o ich wagę i znaczenie, dla każdego człowieka.
    • @Berenika97 Ja odczytałam wiersz dosyć dosłownie, jako powolne "przyzwyczajanie się" do bólu, a może raczej stopniowe popadanie w depresje.   "znużenie było tylko przeciągiem" - rozpacz przestała zaskakiwać, przestała być stanem który przychodzi nagle i po jakimś czasie mija, stała się nieodłącznym elementem codzienności.   "kres" jest dla mnie dosłowną myślą o śmierci. "słowo wreszcie zamarzło" - zamarznięcie słowa odczytuje jako smutek, który przestał być płynny i zmienny jak woda, a zaczął być stały i wręcz namacalny, bardzo rzeczywisty.  "Zaczęło się od drobinki szronu na języku, która zamiast tajać, zaczęła narastać, powoli wypełniając sklepienie mowy." - przygnębienie zamiast być chwilowym stanem, dotyczącym np. jednej sfery życia, zaczęło ogarniać całą rzeczywistość.  "jak przyjemnie znieczula podniebienie, jak odbiera smak wszystkim innym sprawom." - człowiek, co niby trochę paradoksalne, ale jednak bardzo prawdziwe, zaczyna odnajdywać komfort w ogarniającej go apatii.   Przyglądasz się jej z bliska - nie jest już ostra, nie rani krawędzią. Matowieje, gęstnieje, - znużenie przestaje wydawać się wrogie, zaczyna być stanem, w którym człowiek odnajduje pewnego rodzaju równowagę i spokój.   Myśl o końcu rozumiem dosłownie, jako myśl o śmierci, która przynosi ulgę.  Psychologicznie bardzo spójny wiersz.
    • Ada baju z szarotką, jak to raz szuja bada.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...