Roklin Opublikowano 26 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2012 Gdy wieczór już minie wraz z nim na spoczynek odchodzą cienie Obłoczek swobodny jak motyl łagodny także już drzemie Budzi się pióro płomienne Wśród zaćmionych rojów wraz z kroplami zdroju spływają słowa Gdy mój wiersz dojrzewa dźwięk harfy wybrzmiewa umysł się chowa Ofiara nocy bezsennej Odezwij się do mnie i patrz jak płonę w oddechu miłości Kiedy w każdym słowie wybrzmiewa źródło młodości Me oczy zastygły martwo patrzą na tekst cykanie zegara Nie umieć zakończyć nie wiedzieć jak przestać to najwyższa kara Brakuje mi siły by w słowach zawiłych zawrzeć pytanie Czy senna poświata mglistej duszy zbrata mnie z Tobą kochanie Lecz jestem tylko pielgrzymem Gdy na ciemnej drodze na zranionej nodze znowu poszukuję Od razu się potykam moja szansa znika pióro podskakuje Ta chwila wkrótce przeminie Chcę wreszcie nadążyć za sobą widzę płonące globusy W kartce toną słowa zasypia serce budzą się pokusy Tej czarnej nocy zabłysła gwiazda ostatniego tchnienia Słabnę i zasypiam nadzieja znika nie ma to znaczenia 22/23.09.2012
Oxyvia Opublikowano 27 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2012 Całkiem nieźle zrealizowana, ciekawa i trudna forma - dobrze Ci to idzie! Rymy wewnętrzne i zewnętrzne, strofy i refreny - cacko! Strasznie smutny wiersz, chociaż mówiąc szczerze, nie do końca rozumiem powód tego smutku... Czy dlatego, że życie Peela jest za krótkie, żeby spotkać kogoś ukochanego? (Mnie się tak kiedyś zdawało, jeszcze całkiem niedawno).
Roklin Opublikowano 27 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2012 Dziękuję za miły komentarz dotyczący formy - nie lubię jednej formy, nie lubię monotonii. Czego boi się peel? Przynajmniej kilku rzeczy - miłości (która jest blisko i daleko, patrz strofka 3.), wypalenia twórczego, swojej nadmiernej egzaltacji... Nie ma jak kochać kogoś, kto jest raczej niedostępny... Ciepło pozdrawiam :)
Oxyvia Opublikowano 27 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2012 Oj, to znaczy, że z Peelem jest gorzej niż myślałam... To znaczy, że on już nie jest zdolny do przyjmowania i przeżywania jakiegokolwiek szczęścia, nie sięgnie po żaden sukces, po żadną szansę... Ale to się da leczyć. Dobrej nocy, Roklinie.
Roklin Opublikowano 27 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Września 2012 Myślę, że peelowi, jako impulsywnej postaci, potrzebne jest to "światełko". Tak, z tym da się walczyć, starczy, że zdarzy się coś pozytywnego. Ten wiersz nie jest znowu taki czarny, tam i ówdzie te promyki widać. Dobranoc, Oxyvio :)
Stary_Kredens Opublikowano 28 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2012 no tak , bo cóż tak naprawdę je ma ? Dobre rymy , temat znany ale przeżywany po tysiąckroć na nowo Pozdrawiam kredens
Roklin Opublikowano 28 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2012 Dlatego nie należy się przejmować niczym i robić swoje (nie, żebym nie liczył się z uczuciami, jestem bardzo uczuciowy, ale myślę, że warto być odrobinę cynicznym - to potrafi pomóc). Nie chcę na siłę być oryginalny, chcę pisać o tym, co zajmuje moją głowę i inne części ciała. Dziękuję za miły komentarz i pozdrawiam :)
Lilka_Laszczyk Opublikowano 29 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2012 Roklinie, Rzeczywiście forma niespotykana, więc ciekawa. Treść lekko się rozmywa, ale może dlatego ,że splatają się tu dwie tęsknoty. Jedna za miłością..Ech... kto tego nie zna...a druga za trafnym i czytelnym i jeszcze przyjrzysto-głębokim przekazem tej tesknoty. Jednak sam fakt zrozumienia przez czytelników twojej intencji i uczuć peela jest optymistyczny. Mnie sie wiersz podobał (jedynie mały zgrzycik w postaci tej zranionej nogi może nie przystaje do ogólnego tonu wiersza?) Pozdrawiam serdecznie Lilka
Roklin Opublikowano 29 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Września 2012 Ja tam nie wiem, czy forma spotykana, czy nie, piszę po prostu tak, jak mi w duszy gra ;). Treść rozmyta? Cóż, ja uważam, że udało mi się napisać całkiem spójny utwór z bardzo luźnych skojarzeń, więc, skoro Ci się podoba, to bardzo się cieszę. Co do fragmentu z nogą, on rzeczywiście jest dość nieszczególny. Aczkolwiek ból fizyczny w chwili zapomnienia najlepiej chyba otrzeźwia. Dziękuję, Lilko, za uwagę i uwagi, serdecznie pozdrawiam :)
Bolesław_Pączyński Opublikowano 1 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Października 2012 Gorący umysł, płonące myśli, chwila tworzenia przelana na papier, tak mamy nieraz ten przypływ weny,fajnie ujęte to w Twoim wierszu. Z pozdrowieniem:)
Roklin Opublikowano 2 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Dziękuję za pozytywną opinię. Dobrze oddałeś tok moich myśli. Przyznam, że utwór napisałem szybko, a najdłużej myślałem nad tytułem. Ale chyba pasuje... Ciepło pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się