Aleksander Mały Opublikowano 21 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2012 Po niektórych pogrzebach jest taki czas, kiedy pojawia się we śnie twarz zmartwiona. Jeżeli dobrze usłyszysz jej słowa, będziesz je pamiętać do końca życia. Możesz na przykład usłyszeć o piekle, że jest straszne i że powinieneś dni swoje odmienić (bo jeśli masz jakieś wyrzuty sumienia - usłyszysz o piekle). A gdy przyjdzie do ciebie twarz zmęczona, poczujesz, że przeszła przez łuny czasu - a wszystko po to, żeby cię za swoją śmierć przeprosić. I wtedy zapłaczesz. Możesz też zobaczyć postać o kulach lub na wózku inwalidzkim, być może to znak, że z trudem próbuje pozostać - ponieważ chce czuwać. Więc kiedy przy biesiadnym stole zobaczysz, że twarz się oddala, zapamiętaj uśmiech - w ten sposób twarz zostanie i będzie przybywać przed katastrofami.
Wawrzynek Opublikowano 21 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 21 Sierpnia 2012 Pokazujące się w moich snach twarze, są zawsze pogodne i usmiechnięte. Tak więc mam szansę uniknąć katastrofalnych zdarzeń wg Autora?
Mariusz_Sukmanowski Opublikowano 22 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Sierpnia 2012 Przeczytałem do końca choć twarz mnie bolała ( poruszam ustami - jak czytam - to dlatego ). "i będzie przebywać przed katastrofami' - "ciemno wszędzie głucho wszędzie co to ...
Aleksander Mały Opublikowano 22 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 22 Sierpnia 2012 Więc kiedy przy biesiadnym stole zobaczysz, że twarz się oddala, zapamiętaj uśmiech - w ten sposób twarz zostanie i będzie przybywać przed katastrofami. Witam serdecznie, Chodzi o ogólne "zatrzymanie duszy", jakże mielibyśmy to zrobić, jeżeli nie poprzez miłość - pamiętając uśmiech. Miałem wątpliwości co do słowa "katastrofami", jak widać słowo to za bardzo oddala czytelnika od pierwotnego przekazu. (A przecież chodzi o pojawianie się ukochanej osoby przed naszymi przykrymi dniami, przed naszymi życiowymi katastrofami. Kiedy ma zdarzyć się coś naprawdę złego w naszym życiu... Albo coś bardzo ważnego, przecież nie zawsze chodzi o katastrofy życiowe). Oczywiście jest to tylko indywidualizm. Nie wstydzę się tego i nie obawiam. Indywidualizm uważam za siłę w poezji. Określenie /katastrofami/ znakomicie pasuję mi do rymu wewnętrznego. Chociaż w tym przypadku może lepiej byłoby zastosować inne określenie, może: ...i będzie ostrzegać przed przeklętymi dniami. Chociaż "przeklęte dni" w tej konstrukcji zupełnie psują rytmikę i chyba się ie nadają...? pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się