Elea Opublikowano 17 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Sierpnia 2012 liczydła o przetrąconej duszy zaniechały rachunków z paciorków można co najwyżej ukręcić różaniec w księdze przychodów i rozchodów coraz więcej kartek odmawia miejsca niezrównoważonym liczbom jedna po drugiej wyskakują przed szereg jakby chciały stać się pierwszymi nie da się rozwiązać równania gdy jedna strona drepcze w miejscu druga zaś ciągnie ku nieskończoności opamiętanie przychodzi zawsze za późno wtedy spostrzegam ze zdziwieniem że moja śmierć nie jest kresem wszechświata
Elea Opublikowano 18 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2012 Jarku, zawsze lubiłem techniczne nowinki w wierszach i szafowałem matematycznymi rekwizytami, choć tę ostatnią niewiele rozumiem. Kiedyś wydawało mi się, że z moim odejściem wszystko się zakończy. Od pewnego czasu dostrzegłem, że nie jestem pępkiem świata. Może od momentu urodzin pierwszego dziecka?Szaraku42, chyba późno zdałem sobie sprawę z tego, że ktoś będzie pisał moją historię. Najwyższy czas zasłużyć sobie na biografa... Pozdrawiam - Tomek
Wawrzynek Opublikowano 18 Sierpnia 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Sierpnia 2012 Wszystko i wszyscy mamy poczatek i koniec. Koniec niezaprzeczalnie jest wówczas kiedy jałowo schodzimy z tego świata.liczydła o przetrąconej duszy zaniechały rachunków...właściwie ten wers mówi za cały wiersz. Pozdrawiam.
Elea Opublikowano 19 Sierpnia 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2012 Wawrzynku, gdzie początek a gdzie koniec... Wszystko coraz bardziej umowne i względne. Nawet aksjomaty zaczynają gromadzić wyjątki. Pozdrawiam - E.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się