Elea Opublikowano 11 Lipca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 między intencją a spełnieniem rozciąga się pas ziemi niczyjej zadeptywany przez natrętów polecają swoje usługi w przeprowadzaniu przez granicę krawat z papieru i frak rozpoczynający pokoleniowe odliczanie usiłują zajść za daleko od drugiego przęsła spacer staje się biegiem z przeszkodami bo dobre chęci brukują coraz więcej dziur w moście niewielu wie że zapłacone myto gwarantuje przejście suchą stopą bez pomocy szemranych przewodników kieliszek Lety zapomni o dzbanach wina przelewanego kropla po kropli z życzeniami szerokiej drogi poza nią ugór zarośnięty autyzmem będzie milczał o siewcach i spleśniałym ziarnie
Anna_Para Opublikowano 11 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 11 Lipca 2012 Czasem mi się przytrafia pobłądzenie na teren "Terra incognita". Nie mam kompetencji, by się tu panoszyć. Stwierdzam piękne "brukują" i grę z frazeologią. Wznoszę wespół kielich Lety, gratuluję wiersza. Cieplutko, Para:)
Gość Opublikowano 12 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2012 Wiele świetnych i trafnych spostrzeżeń. Udany wiersz. "dobre chęci brukują coraz więcej dziur w moście" :)
maria_bard Opublikowano 12 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2012 Prosto - podoba mi się ten wiersz. Przejście między tym, co jest, a co być powinno, albo tym, czego chce nasz apetyt - jest błotniste, ryzykowne, czasem śmierdzące. I - kosztowne bywa ;-). Autyzm - bo nie tylko, moim zdaniem, o nim tu mowa - siedzi "wetknięty" w ten natłok. "ugorem" jest. "poza nią ugór zarośnięty autyzmem". Szkoda. Pozdrawiam. E.
Gość Opublikowano 12 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2012 Nie kumam tematu. Jedyne co mi się kojarzy to paru Rumunów przemycanych tirem przez granicę. Poz.
Mirosław_Niewierszyn Opublikowano 22 Lipca 2012 Zgłoś Opublikowano 22 Lipca 2012 między intencją a spełnieniem -- wiadomo, dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, ale tu też o czym innym, o tym, że od planów do realizacji zamerzeń jest daleka droga. rozciąga się pas ziemi niczyjej -- i to jest właśnie ten pas ziemi niczyjej, który można przejść różnymi drogami... lub bezdrożami. zadeptywany przez natrętów -- a czyha tam już wielu żeby tylko wykorzystać naszą naiwność polecają swoje usługi -- i co robią? wybudują ci dom, wyprawią wesele, załatwią to i tamto, a z pewnością doskonale cię wydoją, w przeprowadzaniu przez granicę -- ale "tylko dzięki nim" osiągniesz to co zamierzyłeś. krawat z papieru i frak -- wszystko to jednak tylko nędzna podróba tego co autentyczne rozpoczynający pokoleniowe odliczanie usiłują zajść za daleko -- tak było przed nami, jest teraz, i będzie po nas. od drugiego przęsła -- gdy kończysz dwadzieścia lat, zaczyna się twoja dorosłość spacer staje się biegiem z przeszkodami -- czas przyśpiesza i nawarstwiają się problemy, bo dobre chęci brukują -- (ten wers powtarza mi pierwszy wers) coraz więcej dziur w moście-- których jest coraz więcej. niewielu wie że zapłacone myto gwarantuje przejście suchą stopą bez pomocy szemranych przewodników -- a tak naprawdę wystarczy tylko żyć, żeby przeżyć życie. kieliszek Lety zapomni o dzbanach wina -- myślę, że tego naprawdę nikt nie wie. przelewanego kropla po kropli z życzeniami szerokiej drogi poza nią ugór zarośnięty autyzmem będzie milczał o siewcach i spleśniałym ziarnie -- no i zakończenie, które trochę mi ucieka. Co widzę, to napisałem, reszta okryta jest dla mnie mgłą tajemnicy. Pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się