Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Opadł anioł niczym zwiędnięty kwiat,
Stracił swoją nadzieję...
Zwinął skrzydła, przestał ufać
Ukrył się w cieniu przeszłości
Mrok pokrył jego zranioną duszę
Pochłonął niczym ogień jego wiarę
Zatruł serce jadem niczym ukąszenie węża
Czekał na ten upadek wieczność całą
Teraz napoi się tym widokiem
Niczym spragnione wody zwierzę
Kiedy już pustka wypełni wspomnienia odejdzie
Szukając następną ofiarę....

Opublikowano

Takie powolne satanienie anioła? Cóż, bywa.
Kilka uwag:

Opadł anioł niczym zwiędnięty kwiat,
Stracił nadzieję...
------(Wyrzuciłem "swoją" - nie traci się cudzej nadziei)
Zwinął skrzydła, przestał ufać
Ukrył się w cieniu przeszłości
Mrok pokrył jego zranioną duszę
Pochłonął niczym ogień jego wiarę
Zatruł serce jadem niczym ukąszenie węża
Czekał na ten upadek wieczność całą

Teraz nasyci się nim--------- (tu "napoi" nie bardzo mi brzmiało i nie tłumaczy się
Niczym spragnione wody zwierzę jakim widokiem, raczej upadkiem)
Kiedy już pustka wypełni wspomnienia odejdzie
Szukając następnej ofiary....
-----------------(szuka się czegoś, a nie coś)

Tak w moim odczuciu - lepiej. (?)
Pozdrawiam
Ja.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • siedzimy na balkonie - jest sopot i inne takie przepalamy lufe żeby czas się dłużył niemiłosiernie bo nad głową stado słoni pod stopami kafelki bogowie mrozoodporni - w tle tęczówki statków widm i nowe szkoty przypite po marynarsku - z błyskiem      ja-patrzeć-ja-mówić-pisać      umierać-ja-potem-pływać      latać-oczyszczać-stopy      kochać-szydzić-pić-ja      palić---i-nikt-mnie-nie      urodzić-już-więcej-pod      takim niebem siedzimy na balkonie jest sezon na łez-stern z dedykacją do lustra przystępujemy a ono nie odbija to lustro egoisty słychać szept który się niesie zupełnie jak nie szept tylko śpiew syren chociaż dziś trochę zawodzą grulem i bez błysku      zamieniam swoją złamaną nogę      na dobrą nogę kolegi - polujemy      potem obaj na kule które bóg nosi       jaki jest bóg pytamy tego co nie siedział z nami na balkonie jest dobry jak wszystko co wam smakuje więc zbudowaliśmy most z balkonu do morza ukradliśmy kilka muszelek- wydobyliśmy z nich wszystko oprócz szumu morza - teraz stygną przy piecu  
    • Anna lubi siadać na powalonym drzewie kilka lat temu silny wiatr wyrwał z korzeniami stary wiąz jego chropowata kora przywodzi na myśl głębokie zmarszczki babci czasami wyskubuje fragmenty ciemnej skorupy palcami bada fakturę i trwałość po czym ściska z ogromną siłą tak że okruchy wgniecione w linie papilarne tworzą brunatne rzeki drewno pod spodem jest białe twarde jak kość piszczelowa z każdym kolejnym zerwaniem strupa roi się w niej poczucie winy szum pszczół między akacjami po drugiej stronie ogrodu zdeszczona zieleń tylko ona wpatrzona w dal strzepuje resztki z kolan  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Poet Ka Malarstwo jest milczącą poezją, a poezja – mówiącym malarstwem.
    • @violetta na pewno inni:) 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @simsalabim dobre!!! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...