Zgadnąć nie umiem, co się ze mną dzieje,
W ten letni zmierzch cichy z dala od ludzi;
Lecz tak łagodnie wiatr kojący wieje,
Jakby melodie z dawnych dni chciał zbudzić.
Wybaczcie, że tak długo unikałam,
Powietrze i ziemio, waszych wołań!
Lecz smutek kruszy też mocnych jak skała
I kto rozpaczy zdoła stawić czoła?
I Emily:
I know not how it falls on me,
This summer evening, hushed and lone;
Yet the faint wind comes soothingly
With something of an olden tone.
Forgive me if I've shunned so long
Your gentle greeting, earth and air!
But sorrow withers e'en the strong,
And who can fight against despair?