Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

KIEDYŚ-DAWNIEJ
dedykowane poezji Van Ostaijen'a


kiedyś...

a co było dawniej?

co miało swoje miejsce
w latach oddanych z geometryczną perfekcją
pajęczej nici.
źdźbeł trawy nie zliczysz
tak jak szarokrwistych emocji
ukrytych pośród fal.
ściany wokół bielą się magią
i nie dają żadnych odpowiedzi

masz czas.

lecz czy aby na pewno?
może to tylko złudzenie
niekształtny obraz mnie samego
prześmiewcze lustro

widzę wszystkie pęknięcia
są one dobrze mi znane
sprawdziłem

och, gdybym miał jakąś wskazówkę
znalazł schody do głębi
ludzkiej D U S Z Y!

ty znów marszczysz lico,
odbijasz słowa jak statek od brzegu

klif ten niebezpieczny

obietnice

nazbyt mgliste.


27 lipca 2011

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


po pnieciach[/h] zgasiłeś w wierszu prawdę, bo od przechwałek to proszę z daleka
wiersz niesie w sobie ciekawość tyle że z niej wynika mniej więcej wydmuszaka
i finał jest nie do zaakceptowania, ale pozwolę sobie nie wyjaśniać galimatisu
bez oceny
proszę pisać dalej, a samo przyjdzie
pozdrawiam
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 - niezwykle plastyczna miniatura. Uderza tu ciekawy paradoks: choć zwykle z utęsknieniem czekamy na koniec kapryśnej aury, tutaj zmiana pogody brutalnie przerywa proces twórczy. Wiersz sugeruje ciekawą paralelę – wraz z deszczem spływa nie tylko szkic, ale i pewien poetycki mikroklimat. Wygląda na to, że niektóre obrazy mogą zostać dokończone tylko w konkretnym, szarym anturażu, a słońce, zamiast pomagać, kładzie kres tej ulotnej wizji. Jednak robiąc tylko jeden krok do tyłu, patrząc z niewielkiego dystansu, możemy dojść do wniosku, że jednak  kwietniowe niepogody były zbyt obfite i akwarela spłynęła właśnie przez to z kartki - razem z deszczem. Czyli, że słońce powinno być korzystne dla następnego dzieła. Żegnaj niepogodo. Każe się ten tekst zastanowić nad  kolejnością zdarzeń - stykiem trwania przed czasem i po niewczasie, sekwencją przyczyn i skutków  oraz równoczesnością różnic.
    • Dziś nawet czajnik na mnie nie gwiżdże, w kominie zasnął zziębnięty świerszcz. Tuż przy zegarze wystaje cisza jak gwóźdź zrdzewiały, jak z płotu żerdź. I księżyc w pełni drąży po nocy srebrzystą smugę za cieniem rzęs. Nie powiedziałeś, chciałam usłyszeć dobranoc Alu, ja ciebie też.
    • @violetta   Bardzo dziękuję!  To daje nadzieję, że będzie lepiej. :) Serdecznie pozdrawiam.  @APM   Bardzo dziękuję!  Oby to słoneczko szalało wszędzie, u mnie w nocy była temperatura ujemna, a przedwczoraj - deszcz i grad. Wprawdzie padał krótko, ale pogrążył kwiecień. :)))    Serdecznie dziękuję!  @Poet Ka     Bardzo dziękuję! Pozdrawiam serdecznie. :) 
    • @Stukacz   Wysłuchałam! Smutne, ale czego innego można się spodziewać po wierzbie płaczącej.  Nad moim jeziorem też rośnie wierzba, pochylona tak bardzo, że  swoje włosy płucze w wodzie albo ... płacze.  Pozdrawiam. 
    • @Berenika97 A słoneczko już szaleje! Piękny obraz namalowałaś na szybie!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...