Ela_Ale Opublikowano 12 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 spokojnej ciszy nie przeszkadza ambulans na sygnale dwa psy w pretensjach do listonosza sąsiad ze zdezelowaną kosiarką nareszcie sama zupa gotowa okna czyste nie mogę znaleźć rustykalnego kluczyka i dwóch kółek zębatych do mechanizmu w piwnicy wreszcie jest wciśnięty w zagłębienie muru odkręciłam już wszystkie śrubki kółka się kręcą a nie działa wiem nie nasmarowałam oliwiarką przekładni teraz idzie w loszku ciemno nie mam pochodni ani zapalniczki wcisnęłam dwa zielone jeden żółty mam baterie za długo szukałam latarki skrzynia ze skarbem zapadła się pod ziemię try again jasne że tak mam 6 godzin i ani grosza przy duszy
Janusz_Ork Opublikowano 12 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Elu, bardzo sympatyczna scenka przedstawiona z perspektywy żeńskiego peela. Ja nie lubię poniedziałków, ale są gusta i guściki. Co do wiersza (wiem, to nie warsztat): mam zastrzeżenia do słów: "taraz idzie". Moim zdaniem jest to germanizm. Poprawniej, w odniesieniu do mechanizmu byłoby -teraz działa-. Ale może tak chciała autorka. Dziwnie czyta mi się też "spokojnej ciszy". Ale przeczytałem z przyjemnością. Pozdrawiam. J.
Biała Lokomotywa Opublikowano 12 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Tajemniczy mechanizm w piwnicy do naprawy i smarowania ruszył, ale skarb przepadł. Wiersz bez narzekania dla lubiących poniedziałki:) Pozdrawiam:)
Ela_Ale Opublikowano 12 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ta scenka jest naśmiewaniem się z samej siebie!:((( Absolutnie - zgoda co do germanizmu. Miał zabrzmieć łobuzersko. Oto baba siedzi w wolnych wyrwanych obowiązkom chwilach przy grach komp.!!! Zgroza, nie!!?? Nie wyszła ta kpina? Przymknij oko; uwaga trafna. A tę ciszę nawet trudno mi przerobić. Jakoś mnie nie razi. Uściski, dzięki. Elka.
Ela_Ale Opublikowano 12 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Poniedziałki to dla niektórych wolność i swoboda i hulaj dusza do gier! Cała wataha wybyła z domu! Okropne, co? Serdeczność ślę. Elka.
Dyziek_ka Opublikowano 12 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Pomyślałem że to poniedziałkowe zmagania z bankomatem. Ja się wściekłem we wtorek po czytaniu Zabawne i wyszło. Pozdrawiam PS. oliwiarka nie olejarka,bo ktoś może to za agitację oskarżyć.
Ela_Ale Opublikowano 12 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Poważnie???O matko! Oliwiarka? No fakt. To ja poprawię, dobra? Na Twoją odpowiedzialność. Ale przecież: oliwa czy olej to wsio ryba? Przynajmniej do smarowania jakiej mechaniki. Pewnie jednak ...nie. Coś kręcę. Już się domyślam, o co chodzi...! Dzięki, Dyźku. Dobrze, że czuwałeś! Ściskam Cię. Elka. :)))
Ela_Ale Opublikowano 12 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. JUŻ! Czuwaj!
Ran_Gis Opublikowano 12 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 -lubię działkę w poniedziałkę loszki też i zapalniczki i latarkę jako tarkę.. pozdrawiam totalnie Ran
Oxyvia Opublikowano 12 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 12 Lipca 2011 Fajny wiersz. Chociaż akurat ja nie pomyślałam przy czytaniu o grach komputerowych, tylko raczej o prawdziwej piwnicy, w której Peelka nie była całe wieki albo wręcz nigdy - bo ja miałam taką właśnie piwnicę po Dziadkach: nigdy jej nie odwiedziłam i zawsze wyobrażałam sobie, jakie tam mogą być skarby i tajemnice po Nich. Ale w końcu oddałam piwnicę Administracji i wtedy okazało się, że żadne - była prawie pusta, tylko kilka desek i puszek po zaschłych farbach. No, a ja właśnie byłam bez grosza... ;-) Wiersz pobudza wyobraźnię, jak by nie było. :-)
Ela_Ale Opublikowano 13 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ...a ten wierszyk? Tak totalnie? :))) Elka.
Ela_Ale Opublikowano 13 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ułożyłaś sobie własną baśń o skarbach przy tym wierszyku!? Przyjmuję Twoje opowiadanie jako komplement. Powstało coś nowego, niemęczącego, w Twojej wyobraźni wprawdzie tylko, ale i to się liczy. Dzięki, Oxywio. Pozdrawiam. Elka.
Bolesław_Pączyński Opublikowano 13 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 13 Lipca 2011 Sympatyczny wiersz, tak bywa że niektórzy w poniedziałki mają chwilę dla siebie gdy domownicy wybyli. Choć co prawda poniedziałek, sympatii we mnie nie budzi bo do pracy mam kawałek fakt że człowiek się nie nudzi. Nowy tydzień od początku i znów chodzisz jak w kieracie no ale już koło piątku super-zwłaszcza po wypłacie. Pozdrawiam serdecznie:)
Ela_Ale Opublikowano 14 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bolesławie, jesteś osobą, która działa jak oliwa na wezbrane fale. Na forum trwa bitwa morska (forum dyskusyjne, ale nie tylko), a Ty, jak zwykle, łagodzisz obyczaje. Na pewno mój wierszyk ma wady. Na bank. Wiem chyba, jakie. Tylko, że wolę napisać następną próbę niż poprawiać. Z lenistwa. :))) Dzięki za niekonwencjonalne komentarze, które nie są nigdy zbywaniem autorów. Serdeczności. Elka.
Dawid Rt Opublikowano 14 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2011 W życiu nie pomyślałbym, że to o grach komputerowych, chociaż "try again" co nieco zdradza ;) rozbawił mnie wiersz przednio. " spokojna cisza ", czy cisza sama w sobie nie jest spokojna? w jakim celu ten przymiotnik? chyba lepiej byłoby "prawdziwsza" , jeżeli chodziło o podkreślenie wartości wolnego czasu, ale ja tu nie jestem od pouczań ;) wiersz poprawił mi humor, misja spełniona ;)) pozdrawiam
Ela_Ale Opublikowano 14 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Popatrz! A mnie wydawało się, że te gry aż "buchają" z tekstu! Może dlatego, że w mojej głowie są silnie usadowione! A wierszyk dla draki jest, prawda i cieszę się, że śmiech prowokuje. A cisza...Myślę, myślę i mam! Cisze bywają różne. Są i bardzo groźne i pełne lęku. Ta moja jest spokojna, bo czasem bywa cicho, a jednak bardzo niespokojnie w domu pełnym ludzi. Poniedziałki przynoszą dolce far niente. Pozdrawiam. Elka.
Oxyvia Opublikowano 15 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 15 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ułożyłaś sobie własną baśń o skarbach przy tym wierszyku!? Przyjmuję Twoje opowiadanie jako komplement. Powstało coś nowego, niemęczącego, w Twojej wyobraźni wprawdzie tylko, ale i to się liczy. Dzięki, Oxywio. Pozdrawiam. Elka. To ja Ci dziękuję za tę baśń... Chociaż myślałam ją dużo wcześniej, zanim oddałam klucze Administracji. Ale to nie szkodzi - bez Ciebie pewnie nigdy bym nikomu o tym nie napisała, bo nie byłoby okazji. :-)
Ela_Ale Opublikowano 15 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ułożyłaś sobie własną baśń o skarbach przy tym wierszyku!? Przyjmuję Twoje opowiadanie jako komplement. Powstało coś nowego, niemęczącego, w Twojej wyobraźni wprawdzie tylko, ale i to się liczy. Dzięki, Oxywio. Pozdrawiam. Elka. To ja Ci dziękuję za tę baśń... Chociaż myślałam ją dużo wcześniej, zanim oddałam klucze Administracji. Ale to nie szkodzi - bez Ciebie pewnie nigdy bym nikomu o tym nie napisała, bo nie byłoby okazji. :-) Aż tu którejś głębokiej nocy, o drugiej nad ranem, piwnica pokazała swoje wnętrze za przyczyną kilku słów złapanych w eterze. Pokrętła znów zaczęły się poruszać, zaskrzypiały zardzewiałe zawiasy, zakręciła się pokutująca dusza w powietrzu pod sufitem i ...try again. :)))) E.
M._Krzywak Opublikowano 15 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 15 Lipca 2011 Nie no, ja tutaj szukałem metafory piwnicy, a tutaj proszę - o grze :) Zresztą sam się teraz męczę przy "God of War". A na poważnie - wejście doskonałe, potem rozruszałbym tego ludka i może bardziej "zezłośliwił" puente - wszakże 6 godzin grania to brak obiadu na stole, albo zrobione byle co. Tym niemniej - fajne. Pozdrawiam.
Oxyvia Opublikowano 16 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 16 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. To ja Ci dziękuję za tę baśń... Chociaż myślałam ją dużo wcześniej, zanim oddałam klucze Administracji. Ale to nie szkodzi - bez Ciebie pewnie nigdy bym nikomu o tym nie napisała, bo nie byłoby okazji. :-) Aż tu którejś głębokiej nocy, o drugiej nad ranem, piwnica pokazała swoje wnętrze za przyczyną kilku słów złapanych w eterze. Pokrętła znów zaczęły się poruszać, zaskrzypiały zardzewiałe zawiasy, zakręciła się pokutująca dusza w powietrzu pod sufitem i ...try again. :)))) E. OK, I will try, but not now... :-o becouse now I go to sleep. :-)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się