Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Myśliciel".

Gdzie jest początek wewnętrznej walki,
czym opowiedzenie po stronie podziału,
kto decyduje, "czyj świat" jest lepszy,
odczuwając mądrość jedności banału.

Jak niewolnik reguł, co z umysłu tworu,
stworzył swój fundament - obraz tożsamości,
myśl i emocję opakował w daty,
kreując podwaliny życiowej krucjaty.

W ucieczce przed bólem, oddany iluzji -
nadziei, co wypiera smak przynależności,
ku prawd i ich zaprzeczeń fuzji,
na bazie cudzych wierzeń, mądrości,

w pogoni za odkryciem, co złagodzi brak,
wypaczając Prawdę tkwiącą w teraźniejszości,
wypluwa swoje racje, druzgocze jak rak,
zasłaniając odwieczny fakt doskonałości

- poczucie radości i własnej żywotności,
dar od przyczyny wszelkiego życia.
Kto raz wejrzy w oczy Świadomości,
nie ma nic więcej już do odkrycia.

Próba opisu źródła istnienia,
jest z góry skazana na niepowodzenie.
Kiedy go doświadczasz nie widzisz pragnienia
"splamienia jej obrazu" obecnością słowa cienia.

Bazując na idei, że czegoś Ci potrzeba,
zaprzeczasz hojności samego nieba.
W twoich oczach ewolucja jest sposobem na życie -
obrazem godnym unicestwienia.

Myślicielu, który żyjesz życie - nie istniejesz,
wszystko co przejawiasz odejdzie w zapomnienie.
Możesz wytężać się do zachodu słońca,
ale pamiętaj: Nie "zdarzy się" nic, aż do końca.

Opublikowano

Przyznam się bez bicia. Przeczytałem tylko raz, więc trochę może zgubiłem; ale czytając to czułem się jakby ktoś mi wpychał salceson w zadek. Zbyt ciasno spakowany jest ten wiersz.
Za dużo rzeczowników, za dużo czasowników, za dużo słów, za dużo wszystkiego, i jasna cholera nie ma na dodatek rytmu co sprawia że czytało się to jak Nietzschego.
Nie sposób mi ocenić merytoryki jednak widać było że zębatki się kręcą i mechanizm działa. Co smuci to właśnie to że wiersz jest anty-czytelniczy i raczej przeważnie chodzi o to aby dało się to co ktoś napisze przeczytać, a najlepiej aby dało się dotrwać do końca; czego mi się prawie nie udało.
P.S. Rymy zupełnie nie potrzebne.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Somalija śpię w swojej gawrze. przyłączysz się?
    • ,,Bo nie jest światło, by pod korcem stało...'' - C.K Norwid   Ballada o Zasłużonym   I Siedząc tuż przy ognisku, legend wznosi się żar W wielkim przejęciu milczenia, Szukając tych słów uwielbienia, By uczcić tych, którzy przynieśli wolność i dar, Wtem jeden starzec wstaje, wolno wzrokiem wodzi, Wy nie znacie - rzekł - legendy, O tym, jak mężny człowiek przez ciemne losy brodził, To prawda, a nie bajędy!   II Był pewien to młodzieniec, ni bogactw, sław żądny O wielkim sercu, wielkiej dumy, Na tę krzywdę ludzką czuły, Zawsze był on daleko, od każdej tej wojny, Bo gdy oni topory gotują na potyczki, Ludzie od brawury krwawią Błędne drogi swe sławią On jeden znał na ślepy gniew skuteczne odwyczki,   III Że jego ta Kraina, jego ta rodzima W krew, topory, broń bogata, Plemię wojów, gdzie rządzi Sarmata, Nie ma wsród nich Ateny, co by ich broniła, Jak żyć w takim narodzie? O krwi tej wampirzej? Gdzie brat bratu jest katem, Gdzie zło mieni się światem, A każdy dzień wygnania jest do prawdy bliżej.   IV I runął gmach tej dumy, własna krew zburzyła, Bo rządził okrutnik, Sarmata, Zgubiła krwawa krucjata, Aż ta mgła zapomienia ten naród spowiła. Nie zapłaczą już po nich, nie wniosą moditwy, Cała chwała w gruzach legła Gdy Śmierć wreszcie ich dosięgła, Zostały tylko zgliszcza posród wielkiej bitwy.   V On - Ateny wybraniec - przeżył te wojenki, Swą Dolinę Krwi zostawił, Głos Bogini go wyprawił, By w siłę przemienić te jego mroczne męki, Mijał państwa dumne, gdzie zdradę w złoto kuto, Gdzie kamień serca otula, Gdzie wicher Śmierci hula, Wtem kłamstwem i mrokiem już dusze im zepsuto.   VI Mijał, mijał Krainy, Nawii i Tartaru, Tam gdzie czas w pył się obraca, Skąd nikt żywy nie powraca, Tam pod osłoną nocy braknie Nieba daru, Wtem on stanął i widział - jak gniew wszystkich zaraża, Jak dzuma, co szła z obcych stron, Niosąc ze sobą mroczny zgon, Lecz zdrowe serca twardo trwają u ołtarza.   VII Dotarł więc do Krainy, co dotąd spokojna, Gdzie nikt nie znał tam oręża, Gdzie prawo zło wciąż zwycięża, Wnet z oddali już wyła ta Horda potworna. Nadciągali ci Siewcy, tej wielkiej Zarazy, Ich atrybutem bułaty, Pod nimi rącze bachmaty, Kusz ich kopyt okrywa ostatnie Oazy.   VIII Wybuchła wielka trwoga, ludzkie serca mrozi, Krzyk rozpaczy po domach grzmiał, W drżących dłoniach miech każdy miał, Bo czuli, że ich życiom - pewny koniec grozi, Wtem modły swe wznosili, klnąc swe srogie losy, Szykowali się do boju,  Wsród wielkiego dusz rostroju, A z ziemi wznosiły się, ku Niebu ich głosy.   IX Wtedy wyszedł przed hufce, spokojny i blady, Chcąc uciszyć ten Chanów szał, Bo w duszy moc Bogini miał, By zamiast mieczem godzić - udzielać im rady, ,,Stójcie!'' - krzyknął, gdy blask Jej - sumienia ich budzi, Wszak krew ta bratnia wciąż płynie W szaleńczej świata godzinie,  Mordu waszego pycha - Niebios ład przetrudzi!   X Ugięli kark Chanowie, strachem pokonani, Gdy blask Jej ich już przeraził, Gdy duch ich się przeobraził, Padli twarzą na ziemię, Atenie oddani, Mędrcy, słysząc Bogini, co przezeń wołała, W tym, czym go wieczny los darzy, Wyżej niż trony cesarzy, Zasłużonym go zwali - Śmierć przy nim skonała,   XI I nastał czas pokoju, co krew dawną zważył, Gdy radą swoją ich wspierał, Złe myśli z serca wypleniał, By nikt już o pożodze i rzezi nie marzył. Dla Chanów był jak Ojciec, mędrców żywe Prawo. Złączył ich jeden wspólny trud, Ocalić każdy świata lud, I rządzili tą ziemią - wspólną chwały nawą.
    • Jutro nas nie potrzebuję, a czy może potrzebujemy jutra?... W sumie jutra nie ma.
    • @violetta   tak :) zgubiłam się nocą …dziękuję Violetta:) a w nocy Ciebie nie było…;) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...