Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W pogodę... wrześniową pogodę...
Płyną chmury zimną rtęcią nad Krakowem
Ciężkim skrzydłem nad dachami, i w kałużach - jak po szkle
W Dzień Wielkiego Zachmurzenia - jest mi źle.
Zachmurzone... zachmurzone...
Niebo zsyła w dół tęsknotę - ja ją chłonę
Idąc brukiem wśród gołębi, dziadów, przytulonych par
Słuchać chcę Twojego głosu - słyszę wiatr.

Pod ziemię... na rynek pod ziemię...
Strome schody wiodą w półmrok, w zapomnienie
Obcych twarzy obce oczy, lodowatej cegły krąg
Zamiast ciepła ust, dotyku Twoich rąk.
Nie zapomnę... nie zapomnę...
Moje myśli nawet tutaj są przytomne
Gdzie spojrzeniom bez wyrazu jeszcze świece dają blask
Pewnie to nadziei symbol - właśnie zgasł.

Z powrotem... do świata z powrotem...
Księżyc sunie razem ze mną wolnym krokiem
Nie! Nie ze mną, to złudzenie - z oddalenia tak się tli
Trudno wtedy nie pomyśleć, że to Ty.
Wszystko ginie... wszystko ginie...
Już nie widać żadnych świateł w tej gęstwinie
W Dzień Wielkiego Zachmurzenia cały sens spowiła mgła
Trudno wtedy nie pomyśleć, że to ja.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @lena2_ Przejmujące zestawienie - ci, co zdążyli po zupę, i ci, których tożsamość "ustala się na miejscu". Chłód tu nie tylko oziębia. Człowiek uzależniony jest bardzo chory - niezwykle trudno jest mu pomóc, ale zawszy trzeba próbować. 
    • Witam - bardzo mi się podoba ta troska -                                                                               Pzdr.
    • @lena2_ Wiersz wskazuje na problem, w którym nie ma właściwych i jednoznacznych rozwiązań. Z pragmatycznego punktu widzenia @Jacek_Suchowicz ma rację - nie można pomóc komuś, kto tego nie chce. Z większością tych ludzi powinni pracować specjaliści - psycholodzy, terapeuci - co z oczywistych przyczyn jest utrudnione. Może warto, zamiast kolejnego punktu z darmową zupą, zorganizować taki, gdzie uzyskają oni oprócz jedzenia darmową pomoc właśnie w zakresie psychologicznym - żeby uświadomili sobie swoją sprawczość, że mają jeszcze na coś w swoim życiu wpływ, bo chyba poczucie bezradności najbardziej ich pcha w alkoholizm. Nie wiem, czy takie funkcjonują, ale może jest ich za mało?    
    • @tie-break  Bardzo dziękuję za tak wnikliwą lekturę. To, co napisałaś o drodze do "mądrego pamiętania", bardzo do mnie trafia - rzeczywiście, żadnego etapu nie da się przeskoczyć. A kontakt z drugim człowiekiem... tak, to właśnie w nim często odnajdujemy siłę, by w ogóle chcieć wyjść z tego błędnego koła. Pozdrawiam. 
    • @Alicja_Wysocka Świetny wiersz o samym pisaniu wierszy! To jak podglądanie warsztatu poety - widzę te wszystkie zmagania- słowa, które "nie mogą trafić na swój haczyk", rymy "kłujące w ślepia", niepasujące dźwięki "raniące uszy". Fajna jest ta determinacja w środku - "ja muszę nie ustąpię, nie odpuszczę za nic" - to portret każdego twórcy, który wie, że tam gdzieś jest ten właściwy układ słów, ten "cymes bez dyskusji". A potem ta samokrytyczna puenta z "badziewiem" i "pożarciem się z rymem" - genialna! Bo wiersz o tym, że wiersz nie wychodzi... sam jest fantastycznym wierszem. Ta ironia jest wyśmienita. Rytm też świetnie oddaje to szarpanie się ze słowami - miejscami gładko płynie, miejscami celowo się potyka. I jeszcze ten obraz "przyjęzyczyć jak należy , żeby sens dosmaczyć" -  poezja jak gotowanie- trzeba dobrać składniki, doprawić, dosmaczyć. Fantastyczny tekst o twórczej frustracji! Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...