Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Widzę Boga Stwórcę

Czy widzisz Boga w błękicie nieba,
Płynących po niebie chmurkach,
Życiowe zdroje w złotych promieniach,
I błyskawicą w jaskółkach ?

W astralnym niebie miliony planet,
W wszechświecie świat nieznany,
A na nim księżyc pędzący dzianet,
Bliski- daleki- kochany.

W małych solistach gdy swoje trele,
Dla Boga wyśpiewają,
Orkiestry całe w lesie i polu,
Muzykę ptasią grają ?

Czy widzisz Boga w kwitnącym pięknie,
W kwiecia bogactwie,łące,
Tysiące grajków w małych owadach,
W woniach łąki grające?

Czy widzisz Boga w rwącym potoku,
Kaskady wodą spada,
W tęczowej mgiełce,zachwytem w oku,
Pięknem w sercu osiada ?

I w wierchach Tater spowitych ciszą,
Na górze dotykasz Boga,
Nad tobą ino anioły wiszą,
Wraz z pięknem wokół trwoga?

Gdy lata dzielą porami roku,
Piszą czas życia krótki,
Z wiosną ptaszkami,zimą wichrami,
Przyrodę odziewa nutki ?

Czy widzisz Boga w cedrze północy,
Gdy kładzie się w śnieżnym puchu,
Patrzaj i słuchaj,niech widzą oczy,
Oddaj zmysłowi słuchu!!!

Józef Bieniecki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Niezwykły dramatyzm opisu, który zawłada otoczeniem podmiotu lirycznego i umysłem czytelnika.   Ber, nie czytałem jeszcze Twojego wiersza z takim ładunkiem emocjonalnym. Poraża i budzi mój szacunek dla prawdy, która musi za nim stać...   Ta wizja przypomina postać Meduzy z Owidiuszowej "Gorgony", kapłanki świątynnej skrzywdzonej przez Posejdona, a dodatkowo niesprawiedliwie ukaranej przez Atenę.
    • @viola arvensis bardzo dziękuję;)
    • Stawiły się wskutek wezwania na jedną godzinę z okładem.   Ze stateczną żoną kuczera — ta, której mężem był imć stangret.   Pani Kuczerowa, w domyśle — małżonka wozaka — dostawcy.   Forszpana, wiadomo zaś, widzą wieczorem w liberii przy pracy.   Jak sprostać, obydwóm dogodzić, gdy obiad uwarzyć im trzeba?   Szychty wciąż o innych dlań porach, a po nich furmanią i nieraz.   Połączyła je okoliczność, mimo tychże tu oboczności  —   nasamprzód dla koników owies, a łatwiej dwóm ubić coś z ceny.   Pani kuczerowa — z okładem, a żona stangreta — przed piątą.   A wieczór potoczył się dalej, po kocich łbach stukał i kląskał.               ********************************************   * Wio, koniku, a jak się postarasz Na kolację zajedziemy akurat Tobie owsa nasypiemy zaraz A ja z miski smaczną zupę będę jadł Julian Sztatler - Wio koniku Tekst pochodzi z https://www.tekstowo.pl/julian-sztatler/wio-koniku            
    • @Berenika97 trochę tak jak w prawdziwej gorączce...  Ale widzę tu i drugie I trzecie dno. Zasadniczo zawsze daleko zaglądam i cieszę sie gdy w wierszu jest taka możliwość. Pzdr.
    • Dziękuję @Poet Ka @Posem @APM @piąteprzezdziesiąte @JWF :-)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...