Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zamknij oczy na chwilę,
mój miły Wędrowcze
I usiądź przy mnie, tuż obok,
pod tej lipy cieniem,
Weź za rękę i poczuj,
jak dobrze mi z Tobą,
Wsłuchaj się w bicie serca
i rozpal płomienie...
Twych oczu blask widzę,
lecz twarz masz zakrytą,
Do uszu dolatuje Twój szept
miedzią dźwięczący,
Mówisz coś po cichu,
lecz sensu nie chwycę,
A po chwili Twe usta
dotkną mych warg drżących...
I stopimy się w jedno –
czyś ten, o którym marzę?
Czyżbym na Ciebie czekała,
nie wiedząc nic o tym?
Lecz Ty już za chwilę
znów podążysz przed siebie
I znikniesz mi z oczu –
szybko – jak sen złoty...


Zanim zaczniecie moi kochani komentować, powiem, że jest to fragment wiekszej całości, mianowićie Bajki pisanej wierszem, pod wspólnym tytułem Czarodziejski ogród.

Opublikowano

Czuje Pani/Pan formę, szkoda tylko, że ona taka martwa.
Gdyby trochę poszukać innych słów, porównań, metafor - to nawet ten sentyment jakoś by się przełknęło. W tym ujęciu - bardzo wtórne. Samo w sobie i jako fragment.

pzdr. bezet

Opublikowano

dziękuję za te komentarze, choć jesli chodzi o wpis Tery, to niestety czuję że nie jest to ten typ odbiorcy, o jakiego mi chodzi. Mam wrazenie, że nie zrozumiała przenośni i zbyt dosłownie pojęla ten wiersz, podobnie zresztą jak jej "przedmówca" Pan Marek. Ale i tak fajnie, że ktoś chciał to skomentować

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Berenika97 w takim razie pozdrawiam z błyskiem :) Oj tak, dobrze że dusza nie zna miary  Dzięki :)    
    • Pan Marcepan napalił w piecu dymem z papierosa i siedział przy otwartych drzwiczkach, patrząc, jak sine smugi wciągane są w głąb komina. Zakaszlał i otarł pot z czoła, od kilku dni trawiła go gorączka. Chłód wieczorów potęgowały noce spędzane w pustym domu. Jesienny wiatr mruczał do snu; jego głos, dobiegający przez nieszczelne okna, był skargą pisaną na zmarnowane życie. Pan Marcepan nadal nie potrafił, a może nie chciał, odczytać sensu ukrytego w głosie wiatru. W zamian, każdego wieczoru szedł do kuchni i smarował chleb musztardą. Jeszcze chwilę siedział, nasłuchując ciszy własnych myśli, a gdy ogarek świecy gasł, gasła też cisza.   Lubił obserwować poranki oczami Amiko. Gdy wyobrażał sobie, jak ona je widzi, czuł, że tworzy się w nim coś nowego i niepowtarzalnego. Jego dni były powolnym umieraniem, tak było od dawna. Każdej jesieni, gdy poranne mgły otulały niepokojem, czuł, jak fragment serca zamienia się w ugór, który już nie rozkwitnie kolejną wiosną. Amiko była inna, przynajmniej lubił tak o niej myśleć. Gdy patrzył na świat oczami Amiko, każda najmniejsza czynność urastała do wielkiej radości. Obieranie ziemniaków, zbieranie grzybów w lesie, każdy krok, każdy przedmiot wyrywał z nicości. Jak wielkim darem było widzenie świata jej oczami. Zdał sobie sprawę, że dar ten nadaje mu kształt - cienie ożywały. Dopóki pamiętał o fascynacji, czuł, jak pojawia się w nim Amiko. Ona mówiła, że to prawdziwy cud - wyłonić się z niebytu.   Pan Marcepan ze zdziwieniem spoglądał na mokre ślady stóp prowadzące z tarasu do wnętrza domu. Nie przypominał sobie, żeby wychodził dzisiaj na deszcz. - Kolejny dowód, że ktoś ze mną mieszka - wymruczał do siebie. Dowodów było ostatnimi czasy dużo więcej. Zakładki w książkach nie otwierały się na właściwej stronie, gramofon sam się uruchamiał. Jakby na potwierdzenie, z piętra domu rozległy się pierwsze takty Blues Legacy w wykonaniu spółki Milt Jackson & John Coltrane. Gdy wchodził trzeszczącymi schodami, po ścianie przebiegł cień kota. Dom, niczym lustrzana igraszka, powielał echo jego kroków w zupełnie innym świecie.    
    • @Berenika97 a kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamieniem... Dziękuję i pozdrawiam!
    • @Nata_Kruk   Miaukot przynosi ulgę na wycieraczce leży bezgłowa mysz   Wiosna dotarła. Dziękuję.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...