Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

byłem kiedyś z dziewczyną
o piersiach jak łupinki orzecha
kochałem ją całym sobą

mogła mnie kroić i unicestwiać
w maszynce do mięsa

miała cipę jak bursztyn
i tyłek bogini

kiedy jej rodzice spali w pokoju
obok
kochaliśmy się

ale miłość
to nie brak słów
albo czasu

mam teraz córkę
i ona też ma córkę
z innym facetem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ciemno. niestety
ten wiersz wg mnie nadaje się do kosza Panie Rafale
bez urazy dla Pana osoby i całej twórczości,
wyrażam jedynie własne zdanie, J.
Opublikowano

Ale stety czy niestety, tzn. czy nam się to podoba czy nie podoba, taka (jaka właśnie przedstawia vel ujawnia się w wierszu) jest również prawda. Można tylko dodać, że jest to goła prawda, czy jak kto woli, inaczej ubrana, która na pierwszy rzut oka wydaje się mało poetycka. Ale gdy podejdziemy do tego wiersza bez jakichkolwiek uprzedzeń, powtarzam – bez najmniejszych i największych uprzedzeń, to wtedy ten wiersz równie dobrze, a nawet równie pięknie przemówi do nas – czytelników, jak każdy inny dobry i piękny wiersz. Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ciemno. niestety
ten wiersz wg mnie nadaje się do kosza Panie Rafale
bez urazy dla Pana osoby i całej twórczości,
wyrażam jedynie własne zdanie, J.
z powodu cipy?
przepraszam ale nie jestem grzeczny wystarczająco
własne zdanie jest istotne
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


co to znaczy mało poetycka?
poezja ma żyć i oddychać i patrzeć przed siebie w innym wypadku dalej tkwilibyśmy gdzieś w archaizmach poetyki
dziękuję za komentarz w kilku dobrych słowach
r
Opublikowano

odpowiem Krzyśkowi Markowi mimo ze zabrał komentarz
wiersz być może będzie czytany u mnie o ile jeszcze będę organizował wieczory z poezją
zaprezentowałem go w ostatnią sobotę na spotkaniu kameralno-poetyckim w Puławach i został ciepło przyjęty

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ten wiersz wg mnie nadaje się do kosza Panie Rafale
bez urazy dla Pana osoby i całej twórczości,
wyrażam jedynie własne zdanie, J.
z powodu cipy?
przepraszam ale nie jestem grzeczny wystarczająco
własne zdanie jest istotne
r
z powodu całokształtu po prostu, inni mogą mieć inne..
dla mnie osobiście to nie jest poejza, wiele jest tzw." poezji"
nawet w publikowanych dziś czasopismach, gazetach,
nazw nie będę wymieniać. Wg mnie tego typu wiersze nie
prowadzą do niczego wartościowego, pokazują jedynie
ciemność, tą złą stronę. A po co? Może warto zadać sobie
to pytanie, czemu to ma służyć? Przestrodze? A może czemuś
innemu? Naśladownictwu>? Może kontrowersji?Przykrości?
Tłoczeniu dna?Ukazaniu źródła zła? itp. Ja nie wiem...

I chyba raczej nie zrozumiem i nie próbuję -Artystów, którzy idąc
jedynie w tzw. ciemną stronę nie widzą nic w tym złego, a ponadto
nawet się w tym lubują(tak bywa, to takie ogólne spostrzeżenia,
wybacz Panie Rafale że pod Twoim, niegdyś już prowadziłam dyskusje
na podobne tematy)Moje zdanie zaś było takie i głośno go wyraziłam jedynie
bo przecież prawo takie każdemu przysługuje, chociaż czasem
ludzie wolą milczeć, niż głośno coś powiedzieć od siebie.
Istotnie,nie był Pan miły,nie ma sprawy, J. wszystkiego dobrego
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


z powodu cipy?
przepraszam ale nie jestem grzeczny wystarczająco
własne zdanie jest istotne
r
z powodu całokształtu po prostu, inni mogą mieć inne..
dla mnie osobiście to nie jest poejza, wiele jest tzw." poezji"
nawet w publikowanych dziś czasopismach, gazetach,
nazw nie będę wymieniać. Wg mnie tego typu wiersze nie
prowadzą do niczego wartościowego, pokazują jedynie
ciemność, tą złą stronę. A po co? Może warto zadać sobie
to pytanie, czemu to ma służyć? Przestrodze? A może czemuś
innemu? Naśladownictwu>? Może kontrowersji?Przykrości?
Tłoczeniu dna?Ukazaniu źródła zła? itp. Ja nie wiem...

I chyba raczej nie zrozumiem i nie próbuję -Artystów, którzy idąc
jedynie w tzw. ciemną stronę nie widzą nic w tym złego, a ponadto
nawet się w tym lubują(tak bywa, to takie ogólne spostrzeżenia,
wybacz Panie Rafale że pod Twoim, niegdyś już prowadziłam dyskusje
na podobne tematy)Moje zdanie zaś było takie i głośno go wyraziłam jedynie
bo przecież prawo takie każdemu przysługuje, chociaż czasem
ludzie wolą milczeć, niż głośno coś powiedzieć od siebie.
Istotnie,nie był Pan miły,nie ma sprawy, J. wszystkiego dobrego
pisanie które uprawiam jest oczyszczaniem i tylko temu służy - dla dobra autora
a jaka jest wartościowa poezja wg J.?
dla mnie tak która budzi emocje i chęć ponownego czytania, reszta idzie do piachu
dla pani ten wiersz można zakopać i nie ma sprawy, ja to szanuję, ale nie zgadzam się że tego typu poezja jest gówno warta, przez co rozumiem "nic wartościowego"
tak, po to jest ten portal by wyrażać swoje opinie, ale również i wiersze, głośno i wyraźnie
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


z powodu całokształtu po prostu, inni mogą mieć inne..
dla mnie osobiście to nie jest poejza, wiele jest tzw." poezji"
nawet w publikowanych dziś czasopismach, gazetach,
nazw nie będę wymieniać. Wg mnie tego typu wiersze nie
prowadzą do niczego wartościowego, pokazują jedynie
ciemność, tą złą stronę. A po co? Może warto zadać sobie
to pytanie, czemu to ma służyć? Przestrodze? A może czemuś
innemu? Naśladownictwu>? Może kontrowersji?Przykrości?
Tłoczeniu dna?Ukazaniu źródła zła? itp. Ja nie wiem...

I chyba raczej nie zrozumiem i nie próbuję -Artystów, którzy idąc
jedynie w tzw. ciemną stronę nie widzą nic w tym złego, a ponadto
nawet się w tym lubują(tak bywa, to takie ogólne spostrzeżenia,
wybacz Panie Rafale że pod Twoim, niegdyś już prowadziłam dyskusje
na podobne tematy)Moje zdanie zaś było takie i głośno go wyraziłam jedynie
bo przecież prawo takie każdemu przysługuje, chociaż czasem
ludzie wolą milczeć, niż głośno coś powiedzieć od siebie.
Istotnie,nie był Pan miły,nie ma sprawy, J. wszystkiego dobrego
pisanie które uprawiam jest oczyszczaniem i tylko temu służy - dla dobra autora
a jaka jest wartościowa poezja wg J.?
dla mnie tak która budzi emocje i chęć ponownego czytania, reszta idzie do piachu
dla pani ten wiersz można zakopać i nie ma sprawy, ja to szanuję, ale nie zgadzam się że tego typu poezja jest gówno warta, przez co rozumiem "nic wartościowego"
tak, po to jest ten portal by wyrażać swoje opinie, ale również i wiersze, głośno i wyraźnie
r
Wg mnie wartościowa poezja to taka, która jest wysublimowana, delikatna,
ZAWIERA DOBRO, odnosi się do Wyższego Natchnienia (choć mówi o jakimś cierpieniu). Oczyszczanie zrozumiałe,
tylko zdajmy sobie sprawę, z tego, że to " oczyszczanie" jest też dla tych innych
- czytelników (publikując). Tutaj niczego wartościowego niestety nie znalazłam, może dlatego,
że to jednak brudy- z brudów zwykle się oczyszczamy.

Nie neguje sensowności oczyszczania się, zastanawiam się tylko czy to akurat, taki sposób nie jest zbyt uzewnętrzniający się(?)- jeśli właściwego słowa użyłam...
Czytelnik jednak widzi tylko czarne na zielonym, nie widać
w tym wierszu choćby w puencie jakiegoś pozytywu- czy choćby wartości, które
z owego " oczyszczenia" miałyby wypływać...Czemu służy sam brud?
Na zielonym widziałam tylko kupę Brudu i to jest najbardziej zasmucające,
chyba, że to poezja turpistyczna na wskroś przepełniona "maszynką do mięsa"
za którą nie jestem, choć w pewnych wyjątkach się przychylam. To uderzający
wiersz w swojej brutalności, braku godności po prostu do istoty ludzkiej,
i tyle po przeczytaniu wynoszę.

Pojęcie wartości to pojęcie dobra, ja tu tego nie ujrzałam...
Choć sam fakt- oczyszczenia się jest dobrem- ale tego już musiałam dowiedzieć
się od Autora, a nie z treści powyższego wiersza ( za to daję pozytyw),

O oczyszczaniu niech Pan pisze, nawet oczyszcza się jak każdy,
ale niech to ukazuje sens, dobro, piękno- itp. , te wartości,
a nie puste dno, bo "z pustego w puste jeszcze nikt nic nie nalał"
jak mówiło przysłowie,

J. dobrego
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


proszę się rozejrzeć dookoła - dobro to brzmi jak archaizm, każdy go pragnie a niewielu je potrafi dać. każdy chce czerpać dobro, bo to jest najłatwiejsze - branie
ja mam dość kłamstw, ludzie to gatunek w przerażającej większości zły, dobroć w człowieku bywa, ale kiedy kiedy coś się dzieje mało kto nadstawia drugi policzek, częściej kontratakuje, bo najlepszą obroną jest atak
w tym wierszu jest mowa tylko o byciu dobrym, o miłości która najzwyczajniej zgasła i poszła w swoje strony, mężczyzna i kobieta się rozchodzą to tak naturalne jak bułka z masłem, ale rozchodzą się dla dobra siebie
gdzie tu jest ( wierszu) brutalność, może inaczej rozumiemy piękno, może inaczej rozumiemy świat, delikatność ma różne słowa, pani może napisać o skrzydłach motyla a ja o cipie, dla mnie to będzie to samo piękno, dal pani "puste dno"
poezja to szukanie siebie i proszę nie zabijać tego w innych
poezja dziś nie może być tkliwa jak kiedyś, to nie ta epoka i nie ten czas
w puencie jest ogrom pozytywu tylko trzeba go dostrzec, i on i ona mają córkę - czy to nie krzepiący finał. Jest ktoś nowy na świecie - dziecko
i to jest kwintesencja wiersza - nadzieja, że to rozstanie miało sens, i to że się kiedyś spotkali (ona i on) również
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


proszę się rozejrzeć dookoła - dobro to brzmi jak archaizm, każdy go pragnie a niewielu je potrafi dać. każdy chce czerpać dobro, bo to jest najłatwiejsze - branie
ja mam dość kłamstw, ludzie to gatunek w przerażającej większości zły, dobroć w człowieku bywa, ale kiedy kiedy coś się dzieje mało kto nadstawia drugi policzek, częściej kontratakuje, bo najlepszą obroną jest atak
w tym wierszu jest mowa tylko o byciu dobrym, o miłości która najzwyczajniej zgasła i poszła w swoje strony, mężczyzna i kobieta się rozchodzą to tak naturalne jak bułka z masłem, ale rozchodzą się dla dobra siebie
gdzie tu jest ( wierszu) brutalność, może inaczej rozumiemy piękno, może inaczej rozumiemy świat, delikatność ma różne słowa, pani może napisać o skrzydłach motyla a ja o cipie, dla mnie to będzie to samo piękno, dal pani "puste dno"
poezja to szukanie siebie i proszę nie zabijać tego w innych
poezja dziś nie może być tkliwa jak kiedyś, to nie ta epoka i nie ten czas
w puencie jest ogrom pozytywu tylko trzeba go dostrzec, i on i ona mają córkę - czy to nie krzepiący finał. Jest ktoś nowy na świecie - dziecko
i to jest kwintesencja wiersza - nadzieja, że to rozstanie miało sens, i to że się kiedyś spotkali (ona i on) również
Dobro jest w nas jeśli tego chcemy, nie jest archaizmiem jedynie. Mam odmienne zdanie Panie Rafale. Ja nie zabijam niczego w innych, wręcz przeciwnie.
Finał nie jest krzepiący zwłaszcza, że z " innym facetem" to jest wypaczenie, burzy ład prawdziwego pojęcia rodziny, choć dziecko w tym niewinne. Motyl jest piękny tak samo owa "cipa" jeśli się o niej, tak samo jak o motylu dobrze wyrażamy, określamy itp., z godnością dla człowieka używamy słów. Tylko tyle, bo ta dyskusja ma odmienne profile patrzenia. Staram się wyjaśniać zawsze nie atakować odmienność, dlatego spokojnie dyskutowaliśmy. J. dobrego mimo wszystko

Wg mnie poezja musi być nawet "tkliwa" bo tracimy to co najcenniejsze, jak w starych
piosenkach z lat 40, 60tych, też się do tego wraca i mam nadzieję będzie wracać też
w poezji. Ten czas- właśnie współczesy się tego domaga, pośród wielu procesów przemian,
zjawisk niepokojących, aby pełniła równoważnię pomiędzy tym co rzeczywiste, szare,
wprowadzając w dobro, piękno, które ma swój byt, może nie tak wyraźnie jak zło, które
wpycha się rękoma i nogami... A na koniec zostaje zawsze ten wybór.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


proszę się rozejrzeć dookoła - dobro to brzmi jak archaizm, każdy go pragnie a niewielu je potrafi dać. każdy chce czerpać dobro, bo to jest najłatwiejsze - branie
ja mam dość kłamstw, ludzie to gatunek w przerażającej większości zły, dobroć w człowieku bywa, ale kiedy kiedy coś się dzieje mało kto nadstawia drugi policzek, częściej kontratakuje, bo najlepszą obroną jest atak
w tym wierszu jest mowa tylko o byciu dobrym, o miłości która najzwyczajniej zgasła i poszła w swoje strony, mężczyzna i kobieta się rozchodzą to tak naturalne jak bułka z masłem, ale rozchodzą się dla dobra siebie
gdzie tu jest ( wierszu) brutalność, może inaczej rozumiemy piękno, może inaczej rozumiemy świat, delikatność ma różne słowa, pani może napisać o skrzydłach motyla a ja o cipie, dla mnie to będzie to samo piękno, dal pani "puste dno"
poezja to szukanie siebie i proszę nie zabijać tego w innych
poezja dziś nie może być tkliwa jak kiedyś, to nie ta epoka i nie ten czas
w puencie jest ogrom pozytywu tylko trzeba go dostrzec, i on i ona mają córkę - czy to nie krzepiący finał. Jest ktoś nowy na świecie - dziecko
i to jest kwintesencja wiersza - nadzieja, że to rozstanie miało sens, i to że się kiedyś spotkali (ona i on) również
Dobro jest w nas jeśli tego chcemy, nie jest archaizmiem jedynie. Mam odmienne zdanie Panie Rafale. Ja nie zabijam niczego w innych, wręcz przeciwnie.
Finał nie jest krzepiący zwłaszcza, że z " innym facetem" to jest wypaczenie, burzy ład prawdziwego pojęcia rodziny, choć dziecko w tym niewinne. Motyl jest piękny tak samo owa "cipa" jeśli się o niej, tak samo jak o motylu dobrze wyrażamy, określamy itp., z godnością dla człowieka używamy słów. Tylko tyle, bo ta dyskusja ma odmienne profile patrzenia. Staram się wyjaśniać zawsze nie atakować odmienność, dlatego spokojnie dyskutowaliśmy. J. dobrego mimo wszystko

Wg mnie poezja musi być nawet "tkliwa" bo tracimy to co najcenniejsze, jak w starych
piosenkach z lat 40, 60tych, też się do tego wraca i mam nadzieję będzie wracać też
w poezji. Ten czas- właśnie współczesy się tego domaga, pośród wielu procesów przemian,
zjawisk niepokojących, aby pełniła równoważnię pomiędzy tym co rzeczywiste, szare,
wprowadzając w dobro, piękno, które ma swój byt, może nie tak wyraźnie jak zło, które
wpycha się rękoma i nogami... A na koniec zostaje zawsze ten wybór.
mam wrażenie że rozmawiamy o różnych wierszach. jakie wypaczenie?
to jest wiersz o rozstaniu. on ma córkę z inną kobietą, o on a również córkę z innym mężczyzną,więc gdzie tu jest wypaczenie, to rozstanie i ciąg dalszy ich życia.
skazywanie wiersza na kosz to dla mnie atak, a ja jako autor będę go bronił, tym bardziej że czytelnik w pani osobie nie rozumie zawartego w nim sensu
mamy XXI wiek, lata 40 to pamiętają jak przez mgłę moi dziadkowie, poezja współczesna to inny gatunek, pani mówi o dinozaurach ja o sztucznej inteligencji. tkliwość jest nieprawdziwa, proszę się rozejrzeć dookoła - świat nie jest tkliwy, choć nie mówię żebym nie chciał, żeby był
Opublikowano

tkliwość jest prawdziwa, ale jeśli - nie ostentacyjna i ekshibicjonistyczna - a więc, istotnie, nie w wierszu :) chociaż pożądana, zapewne, przez osobę, dla której wiersz powstaje.
doszliśmy (mówię en total) do etapu, że tkliwość zaczyna być podejrzana w swej intencji, jest niemodna, a zatem - nieoczekiwana. choć to również kwestia indywidualna. tkliwość bywa czasem niespodzianką, darem.

jest to wiersz o miłości, kolejny.
i kolejny dobry.
rozgadałam się, sorry.

a cipa z bursztynu i tyłek bogini to absolutny zachwyt faceta, okazany i wyartykułowany w absolutnie typowy, powiedziałabym jednak - niedopuszczalnie poetycki - sposób w rozmowach facetów o kobietach
:))

jeszcze raz - sorry

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos ciekawy obraz zatem namalowany został w Twojej wyobraźni. Mnie się taki podoba.  
    • @marekg @marekg i to co urzeka w Twoim wierszu Marku to chile zatrzymane nie tylko słowem ale i nastrój w wierszu czuć i obrazy się nakładają  jakby chciało się rzec 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        zostańmy tu na wieczność -:) choć życia szkoda-:) piękna pogoda i nastrojowy wiersz pora na spacer iść jak u Galczyñskiego z wierszem” pod pachą”   pozdrowienia serdeczne
    • Pozwól mi zagrać w twoim filmie jako aktor pierwszoplanowy  gdzie wybuchną uczucia namiętne łącząc serca na planie filmowym   zagramy przed kamerami dusz licząc na miłości nagrodę bez wstydu razem autentyczni z ekranowym pocałunkiem   improwizując bez scenariusza niech miłość będzie reżyserem a nasze ciała jak dwa ubrania stworzone dla siebie na miarę   pozwól mi zagrać w twoim filmie
    • @Poet Ka ... malarstwo poezja  rzeźba ... sztuka  dziś ... bardzo wstydliwa    nie tylko rzeczywistość  sobą zakrywa    im mniej pokaże  tym ją szybciej  stawiają na ołtarze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • „Gortatów – dom wakacji” – 5   Do tej obory garaż był dobudowany. Stał tam motocykl „Jawa”, rzadko używany. Często, jak nikt nie widział, to na nim siadałem i po całym świecie sobie podróżowałem.   Pędziłem drogami, czasem nawet latałem. Kulę ziemską chyba sto razy objechałem. Przez świat mnie prowadziły stare okulary, które upiększały mego świata rozmiary.   Zakurzony, stary kask na głowę wkładałem, odgłos silnika wargami wytwarzałem. I ruszałem z piskiem opon, na jednym kole, w trasę po tym naszym, ziemskim całym padole.   Zwiedziłem świata kawał tymi podróżami. Wakacje w marzeniach, z zamkniętymi oczami. Motocykl stał zepsuty z jakiejś tam przyczyny, ale ze mną objeżdżał świat w ciągu godziny.   Świat, który zwiedzałem, był inny od naszego. Nie wiedzieć dlaczego, widziałem go lepszego. Był słodko-kolorowy, ludzie lepiej się mieli, byli uprzejmi, uśmiechnięci i weseli.   Kiedy padał deszcz, na motorze się bawiłem, albo też na strych dużego domu wchodziłem. Do gołębi się wspinałem, aż na piętro trzecie, bo wszędzie mnie nosiło tam, z tych nudów przecież.   Dom był wysoki, a schodów już tam nie było, więc na ten poziom po drabinie się wchodziło. Tam były gołębie i gołębie pisklęta. Gołębnik bardzo wielki, na całości piętra.    I znów były tam półki i gniazd niezliczenie, i przepięknych gołębi całe zatrzęsienie. Były te bojące się, co na jajkach siedziały, i te, które pisklęta sobą zastawiały.   Wchodziłem tam często, kiedy deszcze padały. Gołębie na zewnątrz wtedy nie uciekały. A było ich tak dużo, jak w mrowisku mrówek, siedziały i dbały o swój cały przychówek.   Niektóre dotknąć piskląt swoich pozwalały,  inne mnie odważnie skrzydłami przeganiały.  Nieraz na ubraniu kupami mnie zbrudziły, nie żeby ze złości – po prostu się załatwiły.   A tych kupich łajenek było wszędzie pełno, na podłodze warstwa – z pół metra na pewno! I ten zapach tak dziwny, nawet nie śmierdzący, w nosie jakby szczypiący, a w oczach kłujący.   Po tym, jak się wyszło na powietrze świeże, to aż tchu brakowało w świeżości plenerze. I nikt nic nie tłumaczył, co i jak, i dlaczego. Przeżycia te pamiętam do dnia dzisiejszego.   – cdn.   Leszek Piotr Laskowski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...