Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Któregoś dnia zapukała
jakaś niewiasta nieśmiała;

otwórz mi dziś domu bramy,
przecież od dawna się znamy!
Nie poznajesz? To ja, pierwsza,
za śladem przybiegłam wiersza...
Błądziłam po całym świecie
jesienią, zimą i w lecie,
nie znalazłam sobie miejsca
w komorze innego serca.

Ty, która byłaś mi droga?
Dlaczego teraz nieboga
stajesz w serca mego bramie?
Lecz popatrz się dzisiaj na nie
już jako duszyczka bratnia;
mieszka w niej miłość ostatnia!
Zamknięte są domu bramy,
niestety, dziś się nie znamy.

Zamarła i poszła sobie
na cmentarz zamieszkać w grobie.

Niech pokój będzie dziś tobie!

Opublikowano

Ostatnia miłość zamieszkała w sercu, bywa, że odstrasza nawet tę nieodwracalną Damę w Czerni. Tak sobie pomyślałam o tym wierszu, ale, że nie ufam mojemu IQ, więc proszę, Eugi, o wybaczenie tej niedoskonałej interpretacji. Ale - wszystko wolno; nawet niedomyślnej czytelniczce, nieprawdaż? Uściski. Elka.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Proszę nie robić sobie kpinek z Eli, Ona wszystko wie ...lepiej niż Eugi, któru oddaje usciski wzajemnosci.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Proszę nie robić sobie kpinek z Eli, Ona wszystko wie ...lepiej niż Eugi, któru oddaje usciski wzajemnosci.

Proszę nie robić sobie kpinek z Eli - i tego zdania się trzymajmy...Uścisk. E.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...