Mały dżony Opublikowano 13 Września 2010 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 Wszędzie mówi się, że ludzie nie czytają książek. Młodzi ludzie często uważają je za przeżytek w nowoczesnym świecie. Po części zgadzam się z tą opinią dlatego bardzo chętnie sięgam po audiobooki. Można je wszędzie ze sobą zabrać i słuchać przy pomocy odtwarzacza mp3 czy też telefonu komórkowego. Kilka audiobooków, które przesłuchałem zapadło mi bardzo w pamięci. Z ostatnich był to audiobook „Na srebrnym Globie” Jerzego Żuławskiego, a czytany przez Romana Gancarczyka (wyd. Audea). Nie jestem fanem fantastyki, ale ta książka dotyka problemów, które mogą być pewnego dnia bardzo realne.
Sam jeden Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Idzie młodość...Starzy odchodzą w zapomnienie...Wraz ze swoim niemodnym czytaniem prawdziwych książek... Jednak, moim zdaniem, nie ma to, jak coś zrobić samemu :) Do lektorów mam szacunek, wystarczy jednak, że zaakcentuje coś nie tak, po swojemu, a już czar ulatuje :o Pozdrówka
Sam jeden Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jest jeszcze gorzej - niektórzy nawet gęgają po gęsiemu - tych to już wogóle zrozumieć nie można :) Co do audiobooków - czy audioksiążki to tak głupio rzeczywiście brzmi? A na facebooku to już pełną gębą Brytania, niekoniecznie Wielka. Fak! Pozdr
Sam jeden Opublikowano 13 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2010 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jest jeszcze gorzej - niektórzy nawet gęgają po gęsiemu - tych to już wogóle zrozumieć nie można :) Co do audiobooków - czy audioksiążki to tak głupio rzeczywiście brzmi? A na facebooku to już pełną gębą Brytania, niekoniecznie Wielka. Fak! Pozdr Niegłupio brzmi, ale też nie po naszemu; wyraz "audio" chyba nie jest po naszemu, nie wiem. Znamienne jest to, że po angielsku nic głupio nie brzmi, a głupio brzmi wszystko, co nie po angielsku ;) Fakt. Nieźle powiedziane, lub raczej, napisane.
Joanna_Soroka Opublikowano 15 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2010 A jaką nazwę byście zaproponowali? Książka dźwiękowa, ...do słuchania, ...czytana. W języku, szczególnie potocznym, dąży się do skrótów, a polskie nazwy są długie i zbyt opisowe. Ale może warto coś wymyślić ciekawszego niż te gęsie booki
Sam jeden Opublikowano 15 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2010 Joanno, Na pewno warto wymyślić coś ciekawszego, w zasadzie Ty już to zrobiłaś - gęsiobook, z zastrzeżeniem, że jest to nazwa dla tych, którzy niezbyt często korzystają z języka polskiego :) Angole mają w sumie przewagę w każdym zakresie, cały ich język dąży do skrótów, ale ja się cieszę, że mogę wyrazić to, co myślę w formie opisowej, rozrośniętej i nie strywializowanej fonetycznie, lub też ( albo nawet przede wszystkim ) pisanej :) Sama ''książka'' to u nas aż ''k-s-i-ą-ż-k-a'', a u nich po prostu ''book''! Tacy minimaliści zawsze będą górą w dzisiejszym świecie. Albo przekleństwo ''fuck''. U nich odnosi się to do stu różnych rzeczy, a u nas sto przekleństw mamy wymyślone na jedną jakąś rzecz :) Nasz język to potęga, jednak nie potrafimy go na tyle pielęgnować, żeby był nieodłączną częścią naszego dobrego dnia. Bez wtrącenia jakiejś szpetoty językowej, dzień uważamy za stracony... Może też stary malkontent ze mnie wychodzi... Pozdrawiam
ja_bolek Opublikowano 16 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 16 Września 2010 audiobook ... słuchadło nawet ilość liter ta sama
Anna Niepoetka Opublikowano 20 Września 2010 Zgłoś Opublikowano 20 Września 2010 No i słuchadła są świetne do samochodu, na długą trasę. Pozdrawiam, A.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się